PIŁKARSKA III LIGA * Polonia Przemyśl – Łada Biłgoraj 2:2 (1:0) * Dwa gole Andrzeja Pidka na wagę remisu
- 14.10.2002 11:46
d W kilku poprzednich meczach piłkarze Łady Biłgoraj tracili bramki i punkty w końcowych minutach spotkań. W minioną sobotę w Przemyślu sytuacja uległa diametralnej zmianie. To biłgorajanie w ciągu pięciu końcowych minut zdobyli dwa gole na wagę remisu.
Do 85 min Łada przegrywała z Polonią 0:2 i gospodarze już szykowali się do świętowania zwycięstwa. Na szczęście drużyna trenera Adama Mażysza, która wcześniej otrzymała kilka bolesnych lekcji, walczyła do końca i ku zaskoczeniu rywali odrobiła straty, a strzelcem dwóch jakże ważnych goli był Andrzej Pidek.
Goście już wcześniej mogli zdobyć bramki, jednak dobrze interweniował Piotr Cisek. W 19 min obronił uderzenie Pidka, a w 30 min wygrał pojedynek z Ireneuszem Zarczukiem. Mniej szczęścia miał Sylwester Janowski. Jego koledzy nie potrafili wybić piłki dośrodkowanej z rogu przez Piotra Badowicza. Niefrasobliwość biłgorajskich defensorów wykorzystał Lee Queye, który piętą skierował piłkę do siatki. W 72 min gospodarze wygrywali 2:0. Tym razem na listę strzelców wpisał się najaktywniejszy w sobotę gracz Polonii Michał Szczawiński, wychowanek Lublinianki, który będąc 16 m od bramki przyjął piłkę, minął jednego z obrońców i płaskim strzałem pokonał Artura Kielarskiego (po przerwie zastąpił Janowskiego).
Dwubramkowe prowadzenie miejscowych nie zniechęciło graczy Łady. Goście zaatakowali z jeszcze większym animuszem. Najczęściej centrowali piłkę do Zarczuka i Dominika Bednarczyka, ale okazje wykorzystał... Pidek. Kiedy na polu karnym Polonii powstawało olbrzymie zamieszanie najbliżej piłki był właśnie Pidek, który w 85 i 87 min zachował się jak na łowcę goli przystało. Tuż przed końcowym gwizdkiem Łada mogła pokusić się o trzecią bramkę, jednak Mariusz Leniart nie zdecydował się na indywidualną akcję.
(tor)
BRAMKI
1:0 – Quaye 18 min, 2:0 – M. Szczawiński 72 min, 2:1 – Pidek 85 min, 2:2 – Pidek 87 min.
SKŁADY
Polonia: Cisek – Strzałkowski, Jaroch, Łukaczyński, Załoga, R. Szczawiński, Pankiewicz (78 Kawecki), Sierżęga (73 Hajduk), M. Szczawiński, Badowicz, Quaye (82 Sawa).
Łada: Janowski (46 Kielarski) – Kasiak, Żuchnik, Wachowicz, Hasiak (75 Pieczykolan), Wlaź, Bednarczyk, Buczek, Kmieć (70 Konopelski), Zarczuk, Pidek (89 Leniart).
Żółte kartki: Łukaczyński, Kawecki (P) – Wachowicz (Ł).
Sędziował: Robert Włodarczyk (Kraków).
Adam Mażysz, trener Łady
– Cieszymy się z remisu, uzyskanego na gorącym terenie, ale nie ukrywam, że pozostał pewien niedosyt. Analizując przebieg meczu śmiało mogę powiedzieć, że mogliśmy pokusić się nawet o wygraną. Gdyby moi zawodnicy od początku grali z taką werwą jak pod koniec spotkania, byłoby znacznie lepiej. Nie mogę jednak narzekać. Równie dobrze mogliśmy przegrać. Tym razem to nam dopisało szczęście i mam nadzieję, że minęła atmosfera przygnębienia, towarzysząca nam po ostatnich wpadkach.
Reklama













Komentarze