Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama

Koledzy modlą się za zdrowie Karola

Dzwoniła już pani do szpitala? Chłopak żyje – tym komunikatem powitał mnie wczoraj rano rzecznik prasowy bialskiej policji. Nic dziwnego, o Karolu mówi się wszędzie. Ludzie wierzą, że przeżyje.
Najstarszy z braci Dziołaków został potrącony przez samochód w niedzielę. Jest w bardzo ciężkim stanie. W ub. roku w wypadku autokarowym na Węgrzech zginęli jego rodzice i pięcioletnia siostra. Z ordynatorem Oddziału Intensywnej Terapii rozmawiamy zaraz po zakończeniu porannego obchodu. Stan chłopca nie uległ poważniejszym zmianom. Karol wciąż śpi. – Pozytywne jest to, że uzyskaliśmy stabilizację w funkcjonowaniu układu krążenia – mówi dr Jerzy Paluszkiewicz. W poniedziałek ordynator konsultował przypadek Karola z neurologiem. Potwierdził wcześniejszą diagnozę dotyczącą obrażeń mózgu chłopca. Do szpitala przychodzi wiele osób chcących zasięgnąć informacji dotyczących stanu Karola. W stałym kontakcie ze szpitalem jest Urząd Gminy w Konstantynowie, którego pracownicy otoczyli wsparciem braci i dziadków piętnastolatka. Wojtek i Jacek mogą też liczyć na opiekę ze strony szkół i parafii. – Dzieci z gimnazjum we wtorek z samego rana poprosiły o wspólne odmówienie koronki w intencji Karolka – informuje Stanisława Celińska, wójt gminy.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama