Gdzie zniknął Sobczyk?
Przed pierwszym tegorocznym treningiem III-ligowych piłkarzy zamojskiego Hetmana pojawiła się pogłoska, że zajęcia poprowadzi nowy szkoleniowiec – Wiesław Wieczerzak, który niedawno pracował w Tomasovii. Okazało się, że były to tylko plotki. Zamościanie ćwiczyli pod okiem dotychczasowego trenera – Aleksandra Papiewskiego i jego asystenta Dariusza Kmiecika.
- 06.01.2004 21:52
– Trener Wieczerzak czasami odwiedza nasz klub, z którym od dawna jest związany, ale nie rozmawialiśmy o pracy w Hetmanie – powiedział Wiesław Puzia, wiceprezes Hetmana. – Zajęcia prowadzi Aleksander Papiewski i mogę zapewnić, że tak będzie do rozpoczęcia rundy wiosennej. Myślimy nawet, aby dodatkowo powierzyć mu funkcję trenera koordynatora grup młodzieżowych. Wiemy, że lubi wprowadzać do pierwszego zespołu młodych piłkarzy.
Zanosi się natomiast na roszady w kadrze zespołu. Jak już pisaliśmy, kilku zawodników występujących jesienią może odejść z Hetmana. Na wczorajszych zajęciach zabrakło Tomasza Sobczyka, który miał być na treningu w I-ligowym Górniku w Łęcznej, ale i tam się nie pojawił. A może jak klubowy kolega, Marcin Mańka, obrał kierunek na wschód? – Z Marcinem umówiliśmy się, że poczekamy na zakończenie jego testów na Ukrainie – stwierdził Dariusz Kmiecik, drugi trener Hetmana. – Jeżeli znajdzie zatrudnienie w Zorii, wówczas będziemy szukali następcy. Jesteśmy po rozmowach z Markiem Baranem, jednak jeszcze musimy poczekać na ostateczne decyzje.
Na zajęcia Hetmana nie dojechał także Łukasz Paulewicz, a trenerzy nie znali przyczyny absencji tego zawodnika.
W gronie nowych piłkarzy znaleźli się Maciej Saramak z JKS Jarosław, Rafał Kalinowski z Lublinianki i Piotr Bubiłek, wychowanek Łady Biłgoraj, ostatnio grający w Warcie Poznań. Wszyscy są obrońcami i wczoraj trenowali w zamojskiej hali MOSiR. Szkoleniowcy Hetmana nadal czekają na przyjazd Piotra Żurawela (OKP Warmia i Mazury) oraz Grzegorza Poleszaka, który nieobecność wytłumaczył przeziębieniem. Zamościanie interesują się także Marcelim Surowiakiem z Wrocławia, Robertem Szalonym z Resovii i Maciejem Dołęgą, przebywającym na testach w Kijowie.
Trening kolegów oglądał największy pechowiec w zamojskiej drużynie – Łukasz Giza. Trapiony kontuzjami ponownie ma problemy zdrowotne. Tym razem leczy uraz kolana, a przerwa w grze może potrwać nawet trzy miesiące. Problemy z kolanem ma także Jarosław Czarniecki, ale wczoraj jeszcze ćwiczył z drużyną. – Dopiero w połowie lutego wyjeżdżam do Warszawy na operację więzadeł – mówi Jarosław Czarniecki. – Czeka mnie jeszcze pięciomiesięczna rehabilitacja, a później zamierzam powrócić do gry. Wprawdzie są tacy, którzy skazują mnie na sportową emeryturę, jednak jestem pewny, że jako piłkarz nie powiedziałem ostatniego słowa.
21 stycznia z KSZO Ostrowiec (miejsce meczu do ustalenia) • 28 stycznia z Górnikiem Łęczna (miejsce do ustalenia) • 31 stycznia z Czarnymi Dęblin (w Zamościu) • 7 lutego z Tłokami Gorzyce (w Zamościu) • od 10 do 20 lutego zamościanie będą na zgrupowaniu w Pustyni, gdzie rozegrają trzy mecze kontrolne, m.in. ze Stalą Rzeszów (18 lutego) • 24 lutego z Motorem
(w Zamościu) • 28 lutego ze Stalą Kraśnik (w Zamościu) • 6 marca
ze Stalą Stalowa Wola (w Zamościu).
- Luki postaramy się uzupełnić. W rezerwie mam dwóch piłkarzy z drugoligową przeszłością, z którymi już rozmawiałem, jednak ich pozyskanie będzie zależało od kondycji finansowej klubu. Musimy mierzyć siły na zamiary. Przepłacać nie ma sensu. Postaram się też coraz częściej wprowadzać do pierwszej drużyny młodych graczy – Łukasza Kusiaka, Przemka Tytonia, Pawła Sieka, Mateusza Herbina. Jestem pewny, że dobrze wykorzystamy czas, który pozostał do wznowienia ligowej rywalizacji. Wiosną zespół będzie grał lepiej niż w pierwszej rundzie. To mogę zagwarantować. Chcemy być na bezpiecznym miejscu. Wolałbym, aby drużyna nie czuła na plecach oddechu rywali, walczących o ligowy byt. •
Reklama













Komentarze