Motor Lublin – Lech Poznań 0:1 (0:1)
Bramki: Bengtsson (40).
Motor: Tratnik - Stolarski, Najemski, Bartos, Luberecki, Samper, Wolski, Rodrigues, Ndiaye, Czubak, van Hoeven.
Lech: Mrozek - Pereira, Mońka, Milić, Gurgul, Kozubal, Ouma, Walemark, Gholizadeh (19 Hakans), Ishak, Bengtsson.
Żółte kartki:
Sędziuje: Karol Arys (Szczecin).
Widzów:
Rezerwowi:
Motor: Kukulski, Meyer, Ede, Matthys, Wójcik, Łabojko, Karasek, Scalet, Haxha, Ronaldo, Król, Dadashov.
Lech: Andreev, Pruchniewski, Hakans, Gumny, Murawski, Jagiełło, Palma, Ismaheel, Janyszka, Rodrigues.
--------------------------------------------------
46' Lech zaczął drugą połowę.
Statystyki po 45 minutach. Posiadanie piłki 52 - 48 dla Motoru. Strzały: 4 - 9 (w tym celnie 0 - 1). Współczynnik goli oczekiwanych: 0,30 - 0,50.
45+4' Koniec pierwszej połowy.
45+3' Wielkie uffff. Po centrze Pereiry do piłki w polu karnym dopadł Kozubal, huknął na bramkę, ale odbija Tratnik.
45+2' Kapitalnie Lech wyszedł teraz spod pressingu, będzie rożny.
45' Pierwsza połowa potrwa 4 minuty dłużej.
45' Zdecydowanie za mocne podanie do Czubaka, łapie Mrozek.
40' Niestety, 0:1. Tego gola spokojnie można było uniknąć. Najpierw złe wybicie Tratnika, który oddaje rywalom piłkę za darmo. Bengtsson dostaje podanie przed pole karne, ale zabiera się z nią efektowną ruletą, a przy okazji uwalnia spod opieki Lubereckiego. Za chwilę skrzydłowy Lecha mimo trudnej pozycji zdecydował się na strzał z narożnika szesnastki. I uderzył idealnie, bo piłka odbiła się od słupka i wylądowała w siatce.
38' Błyskawiczna odpowiedź Motoru. Wrzuca Ndiaye, ale Czubak nie sięga piłki. Albo inaczej, sięga, ale w taki sposób, że prawie wykopuje ją poza stadion.
38' Centra z prawej flanki ląduje w "koszyczku" Tratnika.
34' Walemark dopada do bezpańskiej piłki i znowu uderza bez przyjęcia. Efekt ten sam - strzał niecelny.
33' Aut dla Motoru, czyli Ndiaye.
31' Ufff teraz powinno być 0:1. Świetna kontra Lecha pięciu na czterech, bardzo dobre podanie na prawą stronę Ishaka i strzał z pierwszej Walemarka. Na szczęście nad bramką.
30' Centra na dalszy słupek, ale "główka" obok bramki.
29' Rożny dla gości.
27' Dobra akcja Motoru i chyba najlepsza szansa na gola! Najpierw po centrze Rodriguesa dobrze piąstkował Mrozek. Gospodarze zebrali jednak piłkę, Ivo podał na lewej stronie do van Hoevena, a ten dośrodkował do Ndiaye. Strzał Sampera został zablokowany, a dobitka Wolskiego przeszła obok bramki. Choć część kibiców widziała już futbolówkę w siatce.
26' Motor próbował pograć trochę piłką na swojej połowie. Rywale od razu doskoczyli do Sampera, zabrali mu piłkę i będą mieli rzut rożny.
25' Za mocna wrzutka, faul w ataku i piłka dla gości.
24' Ndiaye odbiera piłkę na prawym skrzydle i jest faulowany, będzie wolny dla Motoru.
23' Kapitalna akcja Lecha. Od swojej bramki aż pod bramkę przeciwnika. Wszystko kończy się jednak niecelnym strzałem. Na skrzydle świetnie piłkę przepuścił Hakans, a kiepsko atak Lecha zakończył Bengtsson.
19' Hakans za Gholizadeha, duża strata Lecha.
16' Jeden z liderów Lecha opuścił boisko na noszach. Przy wślizgu van Hoevena gracz Lecha nie chciał wpaść w rywala i go przeskoczył. Problem w tym, że źle wylądował i od razu sygnalizował poważny uraz.
15' Mamy przerwę w grze. Przy linii końcowej ucierpiał Gholizadeh. Nie wygląda na to, jakby miał wrócić na boisko.
15' Świetny przechwyt van Hoevena przy chorągiewce, ale akcja gospodarzy kończy się "przeciągniętym" dośrdokowaniem Rodriguesa.
13' Tę sytuację też sprawdzamy! Ale tylko chwilę, nie ma karnego.
12' Teraz starcie w drugim polu karnym, na murawę padł Ndiaye. Gwizdy na trybunach, bo sędzia i w tym przypadku nie dopatrzył się faulu.
10' Ta sytuacja była jeszcze sprawdzana, ale karnego nie ma, gramy dalej.
9' Uffff groźny rajd Gholizadeha. Zawodnik Lecha był łapany za rękę przez Najemskiego i nie zdołał oddać dobrego strzału. Protestował, że był faulowany, ale sędzia nakazuje grać dalej.
8' Centrę z narożnika łapie Tratnik.
7' Zablokowany Walemark, a za chwilę rożny dla Lecha.
6' Kibice odpalili race, więc wkrótce można się spodziewać przerwy w grze.
5' Lech ciągle przy piłce, a Motor przyczajony i czekający na kontry. Teraz niewiele zabrakło, a z samotną szarżą wyszedłby Ndiaye.
2' Czubak zablokowany na lewym skrzydle.
1' Zaczął Motor.
Nowa murawa na Motor Lublin Arenie prezentuje się całkiem nieźle

Wydaje się, że Lech w kluczowym momencie sezonu złapał formę. Z pięciu ostatnich meczów drużyna z Poznania wygrała trzy. Po tym, jak zdobyła komplet punktów w starciu z Bruk-Bet Termaliką Nieciecza miała znacznie trudniejszych rywali. Po kolei mierzyła się z: Jagiellonią, GKS Katowice, Pogonią Szczecin oraz Legią. W tych czterech spotkaniach dopisała do swojego konta osiem „oczek”.
– Kluczowa w tej ostatniej fazie sezonu będzie stabilizacja formy. Widzę dużą pewność siebie u zawodników, nie mogą się doczekać kolejnego meczu. Musimy jednak nadal być pokorni, znaleźć równowagę, bo nadal mamy przed sobą cztery trudne spotkania – mówił przed meczem w Lublinie trener „Kolejorza” Niels Frederiksen
A czego spodziewa się po rywalach?
– Nie wygrali od jakiegoś czasu, analizowaliśmy najbliższego rywala i widzimy, że mają sporo jakości w drużynie. To także zespół, który zawsze stara się grać w piłkę. W ekstraklasie jest wiele ekip, które skupiają się na defensywie, grze z kontry i stałych fragmentach. Motor taki nie jest. Mają zawodników, którzy dobrze czują się z piłką. Spodziewamy się trudnego spotkania, bo lepiej radzą sobie u siebie niż na wyjazdach. Kluczowe będzie to, kto przejmie kontrolę nad piłką. Zmierzą się dwie drużyny, które chcą mieć piłkę i kreować grę – dodaje szkoleniowiec.
Opiekun Lecha w sobotę będzie mógł już skorzystać z pauzującego ostatnio za kartki Pablo Rodrigueza. Przed tygodniem po długiej kontuzji na boisko wrócił także Radosław Murawski. Przeciwko Legii na stoperze zagrał Robert Gumny, ale do formy dochodzi także Antonio Milić, który w poprzedniej kolejce był wśród rezerwowych.
Motor ma za sobą nieco słabszy okres. Po siedmiu meczach bez porażki przyszła passa czterech spotkań bez zwycięstwa. Dwa ostatnie występy, to przegrane w Katowicach 2:3 i Łodzi z Widzewem 0:2. Zwłaszcza to drugie spotkanie nie było najlepsze w wykonaniu żółto-biało-niebieskich.
– Nie chcę powiedzieć, że taka energia w zespole w grze do przodu była w Łodzi zdecydowanie mniejsza niż poprzednio. Mogło to być spowodowane tym, że do 17 minuty mieliśmy w miarę kontrolę. Bramka spowodowała, że Widzew mógł rozegrać mecz na swoich zasadach. My powinniśmy znaleźć szybciej momenty, kiedy mogliśmy przyśpieszać. O tym rozmawialiśmy i wiemy, że możemy być w tym aspekcie lepsi – mówi Mateusz Stolarski, trener Motoru.
A jak szkoleniowiec ocenia rywali z Poznania?
– Lech to, jeżeli chodzi o atak pozycyjny, to najlepsza drużyna w Polsce. Ich siła ofensywna jest bardzo duża. Myślę jednak, że mamy swoje mechanizmy, które mogą spowodować, że maksymalnie utrudnimy przeciwnikowi swobodne rozgrywanie piłki. Jak miałbym wskazać zespół, który będzie mistrzem, to uznałbym, że to będzie Lech. To mądrze budowany klub i to latami. Z perspektywy poprzedniego sezonu teraz wystąpi wielu zawodników. Lech ma niesamowitą akademię i dzisiaj spokojnie w pierwszym składzie gra trzech-czterech zawodników. Młodzież otoczona jest doświadczonymi piłkarzami, to wszystko składa się na to, że ten zespół ma swój profil, mental, swój sposób grania i drugi sezon z rzędu mogą zostać mistrzem – dodaje opiekun klubu z Lublina.














Komentarze