Naczelna pracowała społecznie?
Już po raz drugi na sali sądowej puławskiego sądu spotkali się poseł Jarosław Żaczek (PiS), Dariusz Szczygielski i Katarzyna Piskor. Kobieta żąda sześciu tysięcy złotych za pół roku redagowania pisma, wydawanego przez Stowarzyszenie Prawicowy Ruch Samorządowy – organizację, której Żaczek i Szczygielski byli współzałożycielami. Pozwani twierdzą, że nigdy takich pieniędzy jej nie obiecywali.
- 10.05.2006 20:31
Wszystko zaczęło się w październiku 2004 r. Katarzyna Piskor spotkała się z ówczesnym zastępcą burmistrza Ryk Jarosławem Żaczkiem oraz Dariuszem Szczygielskim. Rozmowa dotyczyła redagowania przez nią pisma, wydawanego przez Stowarzyszenie Prawicowy Ruch Samorządowy. – Obiecano mi, że będę zarabiać 1000 zł miesięcznie – relacjonuje Katarzyna Piskor.
Pierwszy numer pisma „Wzrok” (wydarzenia z Ryk i okolic) ukazał się w kwietniu 2005 r. – Przez cały czas od listopada do kwietnia przygotowywałam materiały. To że gazeta nie ukazała się wcześniej, nie było moją winą – mówi Piskor.
Obaj pozwani przez nią mężczyźni twierdzą, że żadnych materiałów nie widzieli, a praca nad gazetą zaczęła się dopiero w kwietniu. – Poza tym, kwestia ewentualnego wynagrodzenia miała być ustalona dopiero wtedy, gdy pozwoliłaby na to sytuacja finansowa pisma. Na naszym pierwszym spotkaniu o żadnych pieniądzach nie było mowy – twierdzi Jarosław Żaczek.
Kobieta odeszła z pisma po wydaniu pierwszego numeru. – Uznałam, że tak dłużej być nie może. Przez cały czas nie miałam umowy o pracę, nie było mi wypłacane wynagrodzenie, nie opłacano mi żadnych świadczeń – mówi Katarzyna Piskor. Redaktor naczelna dostała tylko 1000 zł jako zwrot kosztów za kolportaż czasopisma.
Podczas drugiej rozprawy, która odbyła się w puławskim sądzie w poniedziałek, obu stronom nie udało się dojść do porozumienia. Zaproponowana w ramach ugody kwota tysiąca złotych nie zadowoliła byłej redaktor naczelnej. Obie strony mają teraz czas na przedstawienie materiału dowodowego. Kolejna rozprawa w czerwcu.
Reklama













Komentarze