Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Hotel nie szkodzi, meldunek zabije

Kilkaset osób nie może się zameldować w swoich mieszkaniach, pomimo że większość z nich ma akt własności. – Kiedy je kupowaliśmy, obiecywano, że sprawa zostanie szybko załatwiona. Czekamy już kilka lat – skarżą się mieszkańcy bloków SM „Przedpole”.
Chodzi o dwa budynki stojące przy al. 1000-lecia Państwa Polskiego w Puławach, które kiedyś służyły jako hotele pracownicze dla pobliskich Zakładów Azotowych. Kilka lat temu firma sprzedała bloki mieszkańcom, którzy założyli Spółdzielnię Mieszkaniową „Przedpole”. W tej chwili mieszka tu ponad 300 osób. Problemy zaczęły się pojawiać, kiedy lokatorzy po wykupieniu mieszkań zaczęli się domagać stałego zameldowania. – Cztery lata temu mówiono mi, że sprawa zostanie wkrótce załatwiona. Do tej pory jednak nic się nie zmieniło. To absurd, bo mam mieszkanie na własność, a nie mogę się w nim zameldować – uważa pan Bogdan. – Jesteśmy jak bezdomni – wtóruje mu Kazimierz Ziółkowski. Stałe zameldowanie jest potrzebne w wielu sytuacjach, choćby osobom, które ubiegają się o samorządowe becikowe, czy o przyznanie kredytu w banku. Dlaczego mieszkańcy „Przedpola” nie mogą zameldować się na stałe w swoich domach? Zgodnie z obowiązującym planem zagospodarowania przestrzennego Puław teren ten wykluczony jest z funkcji mieszkaniowej. Zameldować można się tylko w lokalu mieszkalnym, a miasto traktuje je jako hotelowe. Sprawą zajmowali się na ostatniej sesji radni miasta Puławy. Jednak odrzucili wniosek mieszkańców o zmianę w studium zagospodarowania. – Budynki są na terenie Puławskiego Parku Przemysłowego, a ten jest przewidziany pod inwestycje – tłumaczy Lucjan Tomaszewski, przewodniczący Rady Miasta. Część mieszkańców twierdzi, że Zakłady Azotowe obawiają się, iż gdyby lokatorzy dostali tu stałe meldunki, mogliby ubiegać się o odszkodowania ze względu na szkodliwość otoczenia. – W tej chwili spełniamy wszystkie normy, ale nie można wykluczyć, że normy się nie zmienią – mówi Mieczysław Wiejak, członek zarządu ZA Puławy. Wyjściem z sytuacji może być budowa nowych bloków i przeprowadzka do nich wszystkich mieszkańców. – Myślę, że miasto może wesprzeć ewentualną budowę swoimi terenami – mówi Lucjan Tomaszewski. Zakłady Azotowe na razie nie chcą składać żadnych deklaracji. – Wkrótce zarząd firmy na pewno zajmie się tym problemem – mówi Mieczysław Wiejak.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama