Kozak między Kozakami
W Kozakach (powiat biłgorajski) stoi 12 domów. A w siedmiu mieszkają ludzie noszący nazwisko Kozak.
- 14.05.2007 11:55
Nie ma tu szkoły, sklepu, a nawet przystanku. Asfaltówka kończy się tuż za ostatnim obejściem. Jeszcze dwa lata temu miejscowość liczyła 63 obywateli. Połowa z nich nosiła nazwisko Kozak. Teraz jest ich jeszcze więcej.
- Trochę młodych wprawdzie ostatnio wyjechało do pracy w Anglii czy Irlandii, ale też kilku małych Kozaków przybyło - chwali się Eugeniusz Kozak z Kozaków. - Kozaki to we wsi prawdziwa potęga!
Miejscowi zapewniają, że mimo tego samego nazwiska o pomyłkach nie ma mowy. Listonosz też już \"nauczył się” wszystkich Kozaków. W razie wątpliwości są - jak w Tatrach - przydomki. We wsi żyje m.in. Stefan Kozak \"z Górki” (ojciec dziesięciorga Kozaków) oraz Stefan Kozak \"Biały” (ma czwórkę pociech). Jest Tadeusz Kozak (ojciec pięciu Kozaków) zwany \"Pszczelarzem”.
- Pasiekę miał też mój ojciec i dziadek - mówi. - To taka miejscowa tradycja. Niemal każdy Kozak ma kilka pszczelich pni.
Najgorzej mają przyjezdni. - Czasem trafiają do Komana, bo jest nas tu
12 - mówi Tymoteusz Koman. - Nie trzeba się tym przejmować. My tu we wsi wszyscy \"skozaczeni”. Każdy miał przecież przodka Kozaka. A jak wiadomo, Kozak Kozakowi oka nie wykole.
Mieszkańcy wioski dzielą się sołtysem i radnym z sąsiadami z pobliskich Osuch i Podsośniny. Stamtąd też biorą sobie żony. - Bo Kozaki z Kozakami ślubów z reguły nie biorą - dodaje Eugeniusz Kozak. - Lecz ładnych panien w Aleksandrowie czy Józefowie też nie brakuje. Bogu dzięki, wzięcie mamy w okolicy spore. Bo nasi kawalerowie to naprawdę prawdziwe Kozaki.
Przyznaje to Agnieszka Kozak, młodziutka żona Arkadiusza Kozaka. - Dlaczego? - śmieje się. - Bo nie ma to jak między Kozakami.
Reklama












Komentarze