Reklama
Chrabąszcze na wagę złotych
Leśnicy są przerażeni. Takiej plagi chrabąszczy majowych nie było od lat. Dlatego płacą za zbiór owadów 5-6 złotych za kilogram. A ceny mogą pójść jeszcze w górę.
- 16.05.2007 18:24
Nadleśnictwa Zwierzyniec, Tomaszów Lubelski i Lubaczów. Tu jest najgorzej. Ale jest ktoś, kto się z plagi cieszy. Bo miejscowi rolnicy dorabiają sobie do skromnych emerytów i rent. - O świcie idziemy gromadą do lasu - mówi 40-letni rolnik z Lubyczy Królewskiej. - Pod drzewami rozkładamy folię i trzęsiemy gałęziami lub pniem. Owady nieruchomieją i spadają. Są lekkie. Trzeba kilkaset, aby był kilogram. Można na tym zarobić do 50 zł dziennie!
Jeśli te skrzydlate szkodniki nie zostaną zniszczone, może dojść do dewastacji lasów. - Przez trzy lata larwy chrabąszcza będą podjadać korzenie drzew i innych roślin - martwi się Janusz Borowiec, zastępca nadleśniczego w Zwierzyńcu. - Mogą spowodować ogromne spustoszenie leśnych upraw. A już za 4 lata, podczas tzw. wylotu, będzie ich więcej niż teraz. Trzeba temu zapobiec!
Zbiórkę chrabąszczy zwierzynieckie nadleśnictwo powierzyło zakładom usług leśnych. A te zatrudniają okolicznych rolników. Za zebranie kilograma \"wąsaczy” można tu dostać 5 zł. Polowania urządza się tylko w wyznaczonych miejscach.
- U nas płacimy już 6 zł i zastanawiamy się, czy nie podnieść jeszcze tej kwoty - mówi Antoni Rzeźnik, nadleśniczy z Tomaszowa Lub. - Od poniedziałku zebraliśmy i zutylizowaliśmy (spalenie lub rozgniecenie) 400 kg szkodników. W akcji uczestniczy kilkadziesiąt osób, głownie z okolicznych wsi. Każde ręce się nam przydadzą, bo na opryski nie ma co liczyć. Zginęłoby wtedy wiele pożytecznych owadów.
W okolicach Lublina, Chełma i Białej Podlaskiej ilość chrabąszczy nie przekroczyła jeszcze dopuszczalnej normy. Leśnicy są jednak w pogotowiu. - Nie wiadomo, dlaczego jest ich u nas mało - dziwi się Wiesław Osiński, Nadleśniczy Nadleśnictwa Chełm. - Albo przymrozki były u nas większe, albo dopiero czeka nas wysyp.
Reklama












Komentarze