Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Lekcja nr 1: Strajk o podwyżki i emerytury

Przywróćcie godność naszemu zawodowi - mówią nauczyciele i mobilizują się przed jutrzejszym strajkiem.
Nie wyjdą na ulice i nie będą skandować haseł. Ale przestaną uczyć. Na razie przez dwie godziny. Blisko 70 proc. szkół na Lubelszczyźnie przystąpi jutro do dwugodzinnego strajku ostrzegawczego organizowanego przez Związek Nauczycielstwa Polskiego. W części z nich strajkować będzie nawet 80-90 proc. nauczycieli. - Będę strajkował, bo mam dość śmiania się ze mnie i z moich zarobków - czytamy na jednym z nauczycielskich forów. - Ukończyłem studia, 2 podyplomówki i chcę po prostu mieć na chleb. Za te 950 zł (jestem nauczycielem kontraktowym) nie stać mnie na nic. Nauczyciel stażysta zarabia 700-800 zł na rękę. Pedagog z 20-letnim doświadczeniem 1200-1400 zł. Zdaniem, nauczycieli takie płace to kpiny. Chcą podwyżek. Domagają się też m.in. utrzymania uprawnień emerytalnych i zwiększenia nakładów na oświatę. Strajk rozpocznie się rano, wtedy, gdy w szkołach są pierwsze zajęcia, a więc o godz. 7.30 lub 8. Potrwa dwie godziny. W samym Lublinie strajkować będzie blisko 60 proc. szkół i placówek oświatowych. Do strajku włączają się nie tylko duże miasta. W Szkole Podstawowej w Leśniowicach na przerwanie zajęć nie zdecydowali się tylko katecheci. Reszta jutro zaprotestuje. - Ale uczniowie przyjdą na zajęcia - mówi Małgorzata Romańczuk, dyrektor placówki. - W końcu to nauczyciele strajkują, a nie szkoła. Bez problemu zorganizujemy dzieciom ten czas. Również w wielkich szkołach dyrektorzy zapewniają, że przez dwie strajkowe godziny dzieci będą pod dobrą opieką.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama