Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama NOWY LEXUS RZ: Rewolucja totalna! | DNI OTWARTE 4-9 MAJA

Budowlani Lublin rozegrają w sobotę o godzinie 15 pierwsze spotkanie barażowe z Posnanią

Przed zespołem prowadzonym przez trenera Sebastiana Bereska być albo nie być. Drużyna, która okaże się lepsza w dwumeczu, pozostanie w ekstralidze. Rewanż za tydzień w stolicy Wielkopolski.
Budowlani Lublin rozegrają w sobotę o godzinie 15 pierwsze spotkanie barażowe z Posnanią
Lublinianom nie udało się zająć bezpiecznego miejsca w sezonie zasadniczym - mało tego - zakończyli go na ostatnim miejscu w tabeli i w rywalizacji z poznaniakami na pewno nie będą faworytem. Budowlani uzbierali zaledwie osiem punktów, przy 22 poznaniaków. Lublinianie legitymują się tylko jedną wygraną, Posnania czterema.

Co ciekawe, komplet „oczek” lubelska piętnastka wywalczyła w pierwszym spotkaniu właśnie… z Posnanią (39:5 w Lublinie). W rewanżu, w lany poniedziałek, nie było już tak dobrze i zespół dostał... srogie lanie 7:72. W tym meczu poważnej kontuzji doznał kapitan Budowlanych Stanisław Niedźwiecki.

- Trudno powiedzieć, jak długo będzie trwała rekonwalescencja naszego zawodnika. Na pewno zabraknie go w rywalizacji z Posnanią. Najważniejsze, aby do końca wyleczył uraz. Będziemy musieli poradzić sobie bez niego - mówi trener Sebastian Berestek.

Sprawy kadrowe są w tej chwili najważniejsze. Od zakończenia sezonu zasadniczego mija drugi tydzień i Budowlani wykorzystali wolne przede wszystkim na powrót do zdrowia. - Nie ma nas za wielu - przyznaje szkoleniowiec.

- W sobotnim spotkaniu powinienem jednak jakoś uzbierać 22 zawodników do grania.
Skromna kadra musi się odbić na jakości gry i wyniku.

- Niestety, w tej sytuacji, nie mamy zbyt dużej konkurencji na poszczególne pozycje. Gdyby w klubie trenowało 40 zawodników, rumieńców nabrałaby walka o miejsce w wyjściowej piętnastce. A tak... - przekonuje Berestek.

W sobotę gospodarze zagrają pod dużą presją. - Do tej pory nic jeszcze nie wygraliśmy, więc najwyższy czas zacząć to robić. Analizując naszą rywalizację z wiosny, nie jesteśmy faworytem dwumeczu - tłumaczy opiekun Budowlanych.

- Gramy jednak przed swoimi kibicami, dla których chcemy utrzymać ekstraligę w naszym mieście. Liczymy na doping i wierzę, że pokonamy Posnanię.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama