Podwyżkę zostawimy w sklepie
Od wczoraj zarabiamy co najmniej o kilkadziesiąt złotych więcej. Ale podwyżką długo się nie nacieszymy. W górę idą m.in. ceny żywności.
- 01.07.2007 17:51
Od wczoraj płacimy składkę rentową o trzy procent niższą. Dzięki temu wszyscy pracownicy otrzymają wypłatę za lipiec powiększoną o pieniądze zyskane na niższej składce. - I to niezależnie od miesiąca, za który należy się wypłata - podkreśla Wojciech Andrusiewicz, rzecznik oddziału ZUS w Lublinie. - Liczy się data wypłacenia pensji. Nieistotne, czy jest naliczana z góry, czy z dołu.
Najmniej zarabiający (1000 zł brutto) mogą liczyć na ok. 24 zł na rękę więcej, a ci, którzy mają pensję w wysokości 3000 zł dostaną wypłatę o ok. 70 zł wyższą. - Tę zmianę odczują najbardziej zarabiający powyżej 3000 zł. A ci, którzy zarabiają mało, będą zarabiać minimalnie więcej. I jak wyjeżdżali za granicę, tak będą wyjeżdżać - uważa Sylwia Mazur, studentka z Lublina.
Ale podwyżka pensji to koniec dobrych wiadomości. Musimy być przygotowani na wzrost cen: owoców oraz najprawdopodobniej mięsa i nabiału. Wielbicieli czereśni, wiśni, malin, jabłek i gruszek czekają drogie wakacje. Owoców będzie mało. - Przewiduję, że ich ceny skoczą nawet o 20 proc. w porównaniu z ub. rokiem - przewiduje Robert Jakubiec, prezes Lubelskiej Izby Rolniczej. Winne są majowe przymrozki, które przetrzebiły sady.
- Zazwyczaj w lecie mieliśmy sezonowo spadek cen związany z tanimi owocami i warzywami. W tym roku nadzieje na to są słabe - dodaje dr Krystyna Świetlik z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej w Warszawie.
Według Świetlik w najbliższych miesiącach więcej zapłacimy za mięso, zarówno wieprzowe jak i drobiowe. - Mieliśmy dwa lata niskich cen, teraz wzrosną w związku z dużym popytem. Bo mamy więcej pieniędzy i wydajemy ja na jedzenie - tłumaczy dr Świetlik. Droższe będą też jogurty i sery.
Za to nie trzeba się obawiać o ceny mąki. Zbiory zbóż zapowiadają się dobrze. Mąka, kasza, makarony czy pieczywo będą kosztowały tyle samo, może nawet nieznacznie stanieją. Podobnie może być z ziemniakami.
- Poza owocami nie będzie radykalnego wzrostu cen - zapewnia Robert Jakubiec i precyzuje, że myśli o 1-5 procentach. Według niego mięso nie będzie drożeć poza wołowiną najlepszej kategorii.
Reklama












Komentarze