Amoniak zabił człowieka
Ponad trzydziestu strażaków ratowało życie pracowników Horteksu w Rykach. Jeden robotnik zginął. Dwóch ratowników trafiło do szpitala.
- 12.07.2007 13:26
Do wypadku doszło w środę wieczorem przed godz. 19. Jeden z pracowników zakręcał zawór instalacji z amoniakiem. Wtedy doszło do rozszczelnienia i wycieku gazu. Jego stężenie w tym momencie wyniosło 2100 jednostek, kiedy normy dopuszczają jedynie 40. Pracownik zginął na miejscu. Drugi, który znajdował się w pobliżu, trafił do szpitala. Także czterech policjantów i czterech strażaków, którzy pierwsi dotarli na miejsce wypadku, odwieziono do szpitala.
- Większość po kilkugodzinnej obserwacji lekarze zwolnili do domu - mówi Kazimierz Stefanek, rzecznik ryckiej policji.
Jeden strażak i policjant trafili na oddział toksykologiczny szpitala im. Jana Bożego w Lublinie.
- Są na obserwacji. Amoniak może zagrażać życiu do 24 godzin od chwili wchłonięcia przez organizm - mówi dr Hanna Lewandowska-Stanek, ordynator toksykologii.
Kapitan Jerzy Kęska, dowódca zmiany straży pożarnej w Rykach, mówi, że już czuje się dobrze. To on razem z kolegą wchodził do ciasnych pomieszczeń wypełnionych amoniakiem, żeby wynieść, jak się okazało, zwłoki pracownika Horteksu.
- Wyciek amoniaku był tak duży, że niewiele widzieliśmy, w pomieszczeniach utworzyła się gęsta mgła - opowiada. - Żal, że tego człowieka nie uratowaliśmy. On nie miał szans. Kiedy tam weszliśmy, już nie żył.
Piotr Majek, starszy posterunkowy w Rykach, razem z innymi policjantami zabezpieczał teren na zewnątrz. - Mimo tego, że byłem 40-50 metrów od wycieku też się podtrułem - mówi. - Okoliczni mieszkańcy czuli gaz z odległości 100 metrów.
Po wykryciu rozszczelnienia instalacji wszystkich pracowników, którzy byli akurat w pracy, umieszczono w bezpiecznym miejscu. Do akcji wkroczyli strażacy w gazoszczelnych kombinezonach, którzy zabezpieczyli miejsce, a następnie wentylowali pomieszczenie. W tym czasie policjanci zablokowali drogi dojazdowe do zakładu. Około godz. 21.30 ewakuowani pracownicy mogli opuścić zakład.
Reklama












Komentarze