Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Gradobicie w środku lata

- Modliłam się, żeby przeżyć - mówi mieszkanka Lublina, która razem z mężem była w niedzielę nad Jeziorem Białym, kiedy zaczęła się nawałnica.
Paulinę Rudnik spod Siedlec wichura zaskoczyła w samochodzie. Uznali, że nie ma sensu uciekać, gdyż gdzie się nie obejrzeli wiatr kładł drzewa i łamał konary. W końcu dotarli na swoją działkę i schronili się w domku. W chwilę potem tuż obok z jednej strony runęła na ziemię rosła brzoza, a z drugiej topola. Domek pozostał nietknięty. - To było coś strasznego - mówi Władysław Chomontowski, właściciel ośrodka \"Relaks”. - Ludzie krzyczeli z przerażenia krzyczeć. Rozhisteryzowane matki szukały swoich dzieci. Jedno z nich, na moich oczach w ostatniej chwili uciekło spod walącej się grubej brzozy. Chomontowski opowiada, że kiedy wiatr ustał i niebo znowu pojaśniało, to wszyscy razem wzięli się za porządkowanie. Był tym tak zbudowany, że na koniec podjechał do najbliższego sklepu, kupił kilka butelek wódki, kiełbasę i zaprosił wszystkich na ognisko. - Musieliśmy odreagować - mówi. Dziś od rana właściciele wypożyczalni krążyli motorówkami w poszukiwaniu swoich rowerów wodnych, kajaków i żaglówek. - Fala zerwała nam pomost na stanowisku ratowniczym - mówi Marek Korneluk, szef ratowników w Okunince. Kiedy wiatr zaczął wiać z największą siłą, na wodzie pozostało tylko dwóch mężczyzn na rowerze wodnym. - Kiedy wyruszyliśmy po nich motorówką, obawiałem się, czy wrócimy - mówi Korneluk. - Płynęliśmy po omacku, gdyż widoczność była ograniczona do 15-20 m. Udało nam się ich wypatrzyć i zabrać do motorówki. Podczas nawałnicy nad jeziorem Białym wiatr wiał z prędkością 26 m na sekundę, czyli około 94 km na godzinę. Tymczasem w depeszach sztormowych już wiatr wiejący z prędkością 15 m na sekundę kwalifikowany jest jako poryw.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama