Było to możliwe dzięki decyzji Sławinu Lublin, który postanowił oddać niedzielny mecz walkowerem.
– Jest mi wstyd, że w ten sposób kończymy sezon. Nie miałem jednak wyboru, bo nie posiadamy zawodników zdolnych do gry.
W ostatnich spotkaniach jeździliśmy na mecze w dwunastu. Teraz dwóch piłkarzy wypadło mi za kartki, a trzech nie może pojechać do Dęblina. Zresztą ta decyzja jest podsumowaniem całego sezonu w naszym wykonaniu. Mecze wyjazdowe były dla nas dramatem.
Wystarczy powiedzieć, że tyko raz w tej rundzie na spotkanie w gościach pojechaliśmy busem. W pozostałych przypadkach podróżowaliśmy własnymi samochodami. Trudno wymagać od chłopaków, którzy niedawno skończyli osiemnaście lat, aby finansowali sobie dojazdy na mecze – przyznał Marcin Szacoń, trener Sławinu.
Decyzja lublinian nieco popsuła święto zawodnikom Czarnych. Ostatni mecz sezonu miał być dla piłkarzy lidera okazją do wielkiej fety. W weekend w Dęblinie odbywały się obchody dni miasta, dlatego zawody miała obserwować wyjątkowo liczna grupa fanów. Kibice, mimo braku piłkarskich emocji, na obiekt Czarnych jednak przybyli i podziękowali swoim zawodnikom za włożony trud. Dęblinianie ostatni raz w czwartej lidze byli w sezonie 2006-2007. Wtedy jednak zdobyli tyko sześć punktów i zajęli ostatnie miejsce.
Po raz kolejny marzeń o awansie brutalnie zostali pozbawieni piłkarze KS Dąbrowica. Zawodnicy z podlubelskiej miejscowości przez długi okres szli "łeb w łeb” z Czarnymi, ale nie wytrzymali tempa i w końcówce zaczęli tracić punkty. W trakcie rundy wiosennej doszło również w klubie do zmiany trenera – Mariusz Sawa odszedł do drugoligowego Motoru Lublin, a nowym opiekunem Dąbrowicy został Tomasz Prasnal.
– Nie ma sensu zastanawiać się nad tym, w jaki sposób ta zmiana wpłynęła na piłkarzy. O naszej porażce zadecydowało wiele czynników. Mieliśmy sporo problemów z regularnymi treningami, co zaburzało nam mikrocykl treningowy. W ostatnich tygodniach na mecze jeździliśmy w dwunastu zawodników, co również ograniczało mi pole manewru. Możemy mieć jednak pretensje tylko do siebie, bo nie potrafiliśmy pokonać na wyjeździe Czarnych, czy ograć u siebie Wisły – przyznał Tomasz Prasnal.
Sporym rozczarowaniem jest postawa Wisły Annopol. Przed sezonem była ona stawiana w gronie głównych faworytów. Jesienią wiślacy jednak potracili sporo punktów, za co głową zapłacił Marcin Wróbel. Zastąpił go Anatolij Ławyszyn, który sprowadził do Annopola kilku piłkarzy z przeszłością w wyższych ligach. Wzmocnienia okazały się trafione, ale Wisła również nie wytrzymała tempa narzuconego przez Czarnych i nie zdołała odrobić strat z pierwszej rundy.
– To dla mnie duże rozczarowanie. Nie potrafiliśmy wygrywać z ekipami ze ścisłej czołówki i w efekcie nie byliśmy w stanie odrobić strat z jesieni. Dodatkowo, dysponowałem zbyt krótką ławką rezerwowych – dodał Anatolij Ławryszyn.
Miło właśnie zakończonych rozgrywek nie będą również wspominać piłkarze Sławinu, Unii Wilkołaz, Cisów Nałęczów i Górnika 1979 Łęczna. Cała czwórka opuszcza "okręgówkę” i w nadchodzącym sezonie zagra w A klasie. W ich miejsce na tym poziomie rozgrywkowym pojawią się Perła Borzechów, Wisła II Puławy, Błękit Cyców i LZS Wierzchowiska. Z kolei z czwartej ligi do lubelskiej klasy okręgowej spadła Stal Poniatowa.
Komentarze