Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Przybylska: Jestem facetem!

Ale tylko na planie nowego filmu Olafa Lubaszenki \"Złoty środek”.
Aktorka dzięki tej roli zaliczy również swoją pierwszą, główną rolę. Komedia Lubaszenki to historia młodej dziewczyny z warszawskiej Pragi, Mirki. Chcąc pomóc rodzinie i przyjaciołom z dzieciństwa, musi wskoczyć w skórę faceta. - Make-up rodził się w bólach - opowiada Przybylska. - Przy mojej dziewczęcej urodzie zrobienie ze mnie mężczyzny nie jest rzeczą prostą, ale proszę mi wierzyć, jako mężczyzna jestem absolutnie nie do rozpoznania. Charakteryzacja i cały proces przemiany w mężczyznę w \"Złotym środku” trwa ponad dwie godziny. Wiele elementów jest przygotowywanych specjalnie dla mnie: modele nosa i brody, ale jest to taka charakteryzacja, w której można funkcjonować przez cały dzień na planie. Mało tego, nieraz zasypiałam w charakteryzacji i gdy się budziłam, nadal była doskonała... Mirek, za którego przebiera się filmowa Mirka, to prawnik; człowiek sukcesu, młody wilczek świata biznesu, który… budzi spore zainteresowanie kobiet. - Największym zaskoczeniem było dla mnie włożenie kostiumu, gdy okazało się, że garnitur jest najwygodniejszym strojem, jaki do tej pory nosiłam - śmieje się aktorka. - Jest lekki, nie krępuje ruchów i na dodatek w momencie, gdy go zakładam, zupełnie odruchowo wchodzę w rolę mężczyzny: zaczynam zmieniać chód, inaczej moduluję głos, jakby wyzwalał się w mej naturze naturalny pierwiastek męski. Historia Mirki/Mirka powinna trafić do kin wiosną 2009 roku.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama