2017: 10 najciekawszych restauracji w Lublinie
Opis galerii
1/10
Eco hotel Agit: tak gotuje Maestro Jean Bos
Troć wędzona na przystawkę, krem z maślanki z kwiatami w roli zupy, pieczona szynka z jelenia na kapuście kiszonej, puree marchewkowe i sos Bordelaise na drugie danie. Co na deser? Ciasto czarnuszka z owoców leśnych z bezą cytrynową.
To jedna z kilku obiadowych konfiguracji w autorskiej restauracji Jeana Bosa, kucharza króla Belgów. W każdym z dań kilka wybitnych smaków.
2/10
Ego hotel Alter: pierwszorzędna kuchnia
Karol Zając, młody szef kuchni gotuje świeżo, sezonowo, lokalnie i z roku na rok rozwija swój talent. Przykład? Parfait z kaczej wątróbki, masło, śliwki, brandy, wino Kagor, brioch, konfitura z czerwonej cebuli - co to za przystawka.
Dobrego szefa poznać po bulionie. Bulion grzybowy gotowany na wołowinie z pierożkami grzybowymi to dzieło sztuki. Wśród dań głównych: Comber jagnięcy, ziemniak, glazura winno-miodowa, kapusta włoska, sos borowikowy, purée marchewkowe, karmelizowany por. Nasz ulubiony deser to Brownie, słonecznik w karmelu, lody mleczne, dżem mirabelkowy i mięta.
3/10
BelEtage IBB Grand Hotel Lublinianka: Góra górą
Jego śledź na sałatce ziemniaczanej z cebulką i jabłkiem, z sosem jogurtowo-koperkowym i marynowanymi kurkami nie ma sobie równych. Rosół z kołdunami baranimi to świetne danie. Wybitnym daniem drugim jest stek z polędwicy wołowej w sosie z porto, z zielonego pieprzu lub Bearnaise do wyboru, z ziemniakami zawijanymi w boczku i grillowanymi warzywami. Artur Góra, szef kuchni, po europejsku interpretuje kuchnię lubelską, hoduje zioła i kwiaty jadalne, a w czwartki zawsze przyrządza świeże owoce morza.
4/10
Czarcia Łapa: owoce morza
Odkąd szef kuchni Maciej Borucki ma do dyspozycji grill węglowy Bertha, owoce morza smakują inaczej. Począwszy od delikatnie grillowanych muli, przez kawał ośmiornicy z sałatką ziemniaczaną po ryby. Dla mnie najlepszym daniem jest Pork Belly z grilla węglowego: boczek, gratin ziemniaczane, purée z selera, jabłka, brukselka, pistacje, marchewka, sos z czerwonego wina. Jeśli dodać do tego, że boczek jest z „puławianki”, to całość potrafi zaskoczyć najpoważniejszych smakoszy.
Reklama
Napisz komentarz
Komentarze