Co robić, żeby zarobić, czyli 12 zapracowanych miesięcy
1/12
Styczeń belferski
- Korepetytorzy mają żniwa po wystawieniu wstępnych ocen na półrocze, czy koniec roku. Najbardziej dochodowy jest więc styczeń, a potem maj - mówi pani Anna, korepetytorka matematyki z Lublina. - Rodzice widzą zagrożenie i nagle zaczynają się telefony z prośbą o znalezienie czasu dla syna, czy córki i nadrobienie całego semestru w trzy dni.
Większe zainteresowanie korepetycjami odnotowywane jest w tej branży także przed egzaminami, na przykład maturą, czy egzaminem gimnazjalnym. Wtedy rodzice chcą znacznie zwiększyć liczbę godzin dodatkowych.
- Jestem temu przeciwna, bo z maturzystami staram się przerabiać cały materiał do stycznia, a potem pracować tylko z testami - podkreśla pani Anna.
2/12
Luty męski i elegancki
- Firma jest na rynku ponad 25 lat, ja jestem związana z nią krócej, ale tendencja się nie zmienia. Młodzi mężczyźni w styczniu i lutym przychodzą po garnitury na studniówkę. Te same będą im służyły później na maturze - mówi pracownica salonu firmy KUBENZ w Outlet Center Lublin. - W branży męskiej mody luty jest jednym z najlepszych miesięcy - dodaje
3/12
Marzec płonie
- Nasza praca związana jest bardziej z pogodą niż z kalendarzem, ale można przyjąć, że najwięcej pracy mamy w marcu – przyznaje brygadier Michał Badach z Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Lublinie. - Chodzi o pierwsze suche i ciepłe dni, kiedy młoda trawa jeszcze nie odbiła. Wtedy zaczyna się wypalanie nieużytków i od przedpołudnia do późnego wieczora wyjeżdżamy bez przerwy. W skali województwa to ponad 100 zdarzeń dziennie. Taka sytuacja trwa, też w zależności od pogody do 2-3 tygodni.
Wyjątkowo dużo pracy strażacy mają także latem. Wtedy najczęściej przechodzą ulewne burze i wichury. Konieczne jest wypompowywanie wody z piwnic, cięcie połamanych drzew i zabezpieczanie zerwanych dachów.
4/12
Kwiecień do tańca
Zaczynają się żniwa dla muzyków.
- Najlepszy zarobek zaczyna się w kwietniu i trwa do października. Wtedy trwa przecież sezon weselny - mówi Marcin Woś, lubelski DJ. - Terminy są rezerwowane nawet z kilkuletnim wyprzedzeniem. W listopadzie zaczyna się zastój, który trwa aż do sylwestra i następujących po nim studniówek. To właśnie z ich powodu na brak pracy w styczniu także nie narzekam. Oczywiście inaczej wygląda to w przypadku DJ-ów grających w klubach. Oni zwykle mają wolny cały tydzień, bo wtedy imprezy zdarzają się tylko sporadycznie, ale za to weekendy są zawalone pracą.
5/12
Maj aż po grób
- Śmierć nie wybiera. Pogrzeby są cały rok. Dla mnie najbardziej nieprzyjemna jest praca w dni, kiedy leje, wieje lub pada śnieg - opowiada pan Edward, grabarz. - Łatwiej pracuje się latem. Ale najwięcej pracy mamy od maja, bo wtedy są zlecenia na pogłębianie grobów. Zamówienia przychodzą nie dlatego, że ktoś umarł i taka praca jest po to, żeby zmieściła się jeszcze jedna trumna. Ludzie po 60. i po 70. wtedy zaczynają planować swój pogrzeb. Chcą pogłębienia grobu, żeby dzieci nie miały kłopotu z ich trumną. Najczęściej takie zaradne są babki. One proszą najczęściej o pogłębienie miejsca dla siebie i od razu dla męża. Niektóre to nawet wykuwają własne imię i nazwisko na grobie. Potem tylko datę śmierci wystarczy wpisać i ile lat przeżyła. Sam bym sobie chyba takiego grobu nie fundował.
Reklama
Napisz komentarz
Komentarze