Co robić, żeby zarobić, czyli 12 zapracowanych miesięcy
6/12
Czerwiec słodki jest
- Nasze krówki sprzedają się dobrze przez cały rok, ale sezon zaczyna się w czerwcu. Czerwiec jest już tym miesiącem, że nie ma czasu na wolne, na urlopy, bo właśnie zaczynają się wycieczki i urlopy. A nasze wyroby pakowane w specjalne pudełka są sprzedawane jako pamiątki w różnych wypoczynkowych i wakacyjnych miejscowościach i miastach - mówi Magdalena Misztal, zastępca kierownika produkcji w „Geomax” z Opola Lubelskiego, gdzie powstają z mlecznej masy cukierki krówki. - Sezon wakacyjny jest dla nas czasem realizacji mnóstwa zamówień i ciężkiej pracy.
7/12
Lipiec wśród zwierząt
- Lipiec i sierpień, a zwłaszcza wakacyjne weekendy to u nas bardzo gorący czas - przyznaje Łukasz Sułowski, wicedyrektor Ogrodu Zoologicznego im. Stefana Milera w Zamościu. - Wtedy masowo odwiedzają nas mieszkańcy miasta i regionu oraz turyści z całego świata.
W czerwcu tego roku w zamojskim ZOO sprzedano 28 431 biletów, w lipcu: 39 010, w sierpniu: 43 843, a we wrześniu: 16 526. Na dodatek rzeczywista liczba zwiedzających jest o około 10 proc. wyższa, bo bez biletu wchodzą na przykład maluchy, czy opiekunowie grup.
- Dla porównania powiem, że od listopada do marca odwiedza nas w sumie tyle osób, co przychodzi podczas jednego dnia w wakacyjny weekend, gdy nie ma upału ani nie pada - dodaje Łukasz Sułowski
8/12
Sierpień zabytkowo-targowy
- Gdybym miała wskazać jeden miesiąc w roku, kiedy mam najwięcej pracy to byłby to sierpień. Mam wrażenie, że wtedy najwięcej osób bierze urlopy i jedzie w Polskę czyli do Lublina. Do tego dochodzą grupy kolonistów. W sierpniu przychodzę do domu tylko się przespać - śmieje się pani Agnieszka, lubelska przewodniczka, która dodaje, że sama na urlop jeździ we wrześniu.
- Z moich obserwacji wynika, że pierwsze, duże nasilenie ruchu następuje wiosną, kiedy wiele ludzi kupuje sadzonki warzyw i kwiatów. Ale największy ruch, to jednak sierpień. Wtedy warzywa i owoce cieszą się gigantycznym zainteresowaniem. Klienci szukają najbardziej dojrzałych i świeżych produktów, które wykorzystują do przygotowania przetworów - opowiada pani Aneta, która pomaga rodzinie w handlu na jednym z lubelskich targowisk. - Wtedy też dużym zainteresowaniem cieszą się grzyby, które pojawiają się w coraz większej ilości. Jeśli o nie chodzi, to mijający rok był wyjątkowy, bo grzybów było bardzo mało. Na pocieszenie dodam, że przyszły rok powinien być bardziej bogaty.
9/12
Wrzesień: taksówką na porodówkę
Początek roku szkolnego to wcale nie rozpoczęcie sezonu wzmożonej aktywności nauczycieli, a... taksówkarzy.
- Nasze zajęcie jest dość nieprzewidywalne, ale najwięcej pracy zaczyna się we wrześniu - opowiada młody kierowca taksówki, zdradzający tajniki swojej pracy na Facebook’owym profilu „Lubelski Taksówkarz”. - To najbardziej ruchliwy czas z racji rozpoczęcia roku szkolnego. To rzutuje na znacznie większą ilość zleceń w ciągu dnia. Potem przychodzi październik, kiedy wracają studenci i zleceń jest jeszcze więcej. Kulminacją sezonu jest grudzień (święta, sylwester) i cały czas, gdy jest śnieg, nieprzyjemna aura. Ludzie nie chcą marznąć na dworze i na przystankach. Zamawiają taksówki.
Małgorzata Madej, położna i instruktor szkoły rodzenia z Lublina ma zajęcie teoretycznie przez cały rok.
- Teoretycznie, bo praktycznie najwięcej dzieci rodzi się we wrześniu. Z mojego wieloletniego doświadczenia tak wynika. Chyba na przełomie roku najwięcej par decyduje się na potomstwo. Oczywiście w inne miesiące też zgłaszają się panie i do szkoły rodzenia (tu dobry jest kwiecień) i rodzą, ale najwięcej porodów jest we wrześniu. Efekt 500+ było widać, ale chyba to już nie działa. W tym roku we wrześniu urodziło się mniej dzieci niż we wrześniu ubiegłego roku - mówi magister położnictwa, specjalista w opiece położniczej i polonistka w jednej osobie.
10/12
Październik na dachu i w kinie
- Początek jesieni, kiedy robi się zimno i zaczyna się grzanie to czas, kiedy telefon nie milknie - mówi pan Wojciech, kominiarz. - Ludzie przypominają sobie, że przed rozpoczęciem sezonu warto zrobić przegląd kominowy. Niektórym zależy tylko na kwicie, bo jest obowiązek wykonywania przeglądu raz w roku. Tacy chcieliby zapłacić połowę i dostać sam papier, a na dach wpuścić nie chcą. Nigdy się na to nie zgadzam. To kwestia bezpieczeństwa. Potem ktoś zaczadzieje, a ja będę za to odpowiadał. Nic z tego. Jak robić, to robić.
Ponad ćwierć wieku Waldemar Niedźwiedź prowadzi kino Bajka i tendencja zawsze jest taka sama: październik. Październik i listopad są najlepszymi miesiącami w roku.
- Po pierwsze wracają studenci, po drugie pogoda jest jeszcze ładna i ludzie mają ochotę wyjść z domu, ale już się robi chłodniej. Po trzecie wtedy na ekrany wchodzą dobre premiery. Bo już później, w grudniu, są nowości, ale to raczej lekkie świąteczne komedie - wylicza szef lubelskiego kina, pytany dlaczego jego rok powinien się składać z samych październików.
Reklama
Napisz komentarz
Komentarze