Puławscy przedsiębiorcy w czerwonej strefie
1 / 4
Mateusz Okomski, menedżer restauracji Central Park Bistro w Puławach
Od tygodnia obserwujemy spadek liczby gości odwiedzających naszą restaurację, więc wprowadzenie czerwonej strefy trochę podcięło nam skrzydełka. Właściwie dopiero wstawaliśmy z kolan po lockdownie, a teraz będziemy musieli zmierzyć się z zakazem organizacji imprez. Dla nas oznacza to utratę uroczystości rodzinnych, chrzcin, urodzin, które były już zarezerwowane. Skrócenie czasu pracy też nam nie pomaga, bo w weekendy działaliśmy dłużej. Ale nie poddajemy się. Prężnie rozwijamy dowozy i pilnujemy przepisów sanitarnych.
Autor: fot. CP Bistro/FB
Reklama

Napisz komentarz
Komentarze