Skarby Kultury Przestrzeni: Pnącza w krajobrazie Lublina
6/13
Pergola na Fantastycznej
Prosty ogrodowy patent, który może służyć za inspirację dla innych osiedli. Kamila Jegieło: “Zwykły trejaż przy schodkach, który dzięki zastosowaniu pnączy nabiera jakże niebanalnego charakteru i wywołuje pozytywne emocje. Nagle zwykle przejście staje się jakby magiczne. Myślę, że choć króciutko, przemierza się je z zachwytem, bynajmniej ja mam takie odczucia." Ta pergola zajmuje eksponowany punkt, tworząc uczęszczaną bramę krajobrazową i osiedlowy landamark. Ale podobne pergole, a nawet całe ich szeregi, upiększą każdą alejkę, szczególnie miejsca ubogie w wyższą zieleń. Wszelkiego rodzaju konstrukcje, pergole, trejaże mogą stworzyć całkiem nową jakość w przestrzeni publicznej. Pnącza charakteryzują się tym, że nie mają dużych wymagań. W Polsce dopiero odkrywamy ich możliwości i tutaj mamy przykład.
7/13
„Zielony korytarz” między Skromną i Wojciechowską
Zielone tunele zamiast rozgrzanych, szerokich chodników zamieniają nawet najkrótszy spacer (np dojście do przystanku itp) w ciekawą przygodę dla zmysłów. Wrażenie zanurzenia w zieleni, otoczenia zewsząd przez rośliny, zawsze jest przyjemne. Zwiększa je efekt zaskoczenia i kontrastu, kiedy znajdujemy taki zakątek nieoczekiwanie w zurbanizowanym terenie. Jak zawsze, warto tylko pilnować rozrostu pnączy, żeby nie zarosły przejścia całkowiecie. Nocą problem poczucia bezpieczeństwa może dać odpowiednie oświetlenie. Korytarz tworzy winobluszcz zaroślowy (zwykle nie wytwarza przylg, do podpór przytwierdza się za pomocą wąsów czepnych) a także czarny bez, łopiany i korony drzew (obecnie roślinność w tym miejscu została zdecydowanie przycięta i nowy korytarz musi dopiero urosnąć…)
8/13
Tarasy Zamkowe (galeria handlowa Vivo!)
Planowe połączenie betonowego “kloca” z pnączami, które są nieoczywiste, nieprzewidywalne, nieokiełznane i plastyczne; świetnie dopasowuje się do różnych kształtów architektonicznych. Nadają komercyjnemu budynkowi "ludzkiego" charakteru. Dzięki nim wydaje się on mieć osobowość, tożsamość, wymyka się schematom, jak "wychodzenie" kreską poza kontury w dziecięcych kolorowankach. Tarasy nie dominują otoczenia (o ile to możliwe przy tej kubaturze), dzięi temu, że tworzą własny krajobraz roślinny. To miejsce pokazuje, że natura powinna być brana pod uwagę w projekcie każdego podobnego założenia. Beton nie zawsze musi być szary i smutny. Wiele dużych, betonowych brył, umieszczonych w zasięgu historycznego centrum i zabytków powinno się ukrywać i maskować w ten sposób, by nie zaburzały widoku. Niestety widać na przykładzie Tarasów, że zarastsnie pnączami, to czasem długotrwały proces, dlatego o nie również trzeba dbać.
9/13
Roślinne inspiracje w herbie Lublina
Lublin słynie z koziołka, ale w herbie obok niego jest też winne pnącze. Herbowe motywy pojawiają się w publikacjach ale i na elementach miejskich infrastruktury: studzienkach, słupach itp. Budują tradycję i tożsamość miejską, istotne wartości tworzące wspólną miejską, współczesną świadomość. Czemu więc nie otworzyć się również na obecne w herbie roślinne inspiracje i urzeczywistnić je? Tym bardziej, że pasują one do współczesnych wyzwań klimatycznych. Dla wielu osób może być to fajny pretekst do podkreślania i budowania zielonej tożsamości miasta poprzez popularyzację sztuki ogrodowej z pnączami w w roli głównej. Warto dodać, że według legendy lubelski koziołek był tak na prawdę kozą żywiącą mlekiem uciekających przed średniowiecznymi najazdami mieszczan.
10/13
Ogrodzenie szkoły na Błoniach
Najciekawszą porą roku dla tego miejsca jest jesień, kiedy ściana winobluszczu na ogrodzeniu szkoły na Błoniach przebarwia na czerwono. Gdy w pogodne popołudnie prześwietla ją słońce, widok zapiera dech w piersiach. To pnącze ma też inne zalety: robi wrażenie samą swoją wielkością, osłania boisko od strony alejki i vice versa (nawet jeśli jest pozbawione liści), tworzy zachodnią ścianę rozległego wnętrza krajobrazowego Błoni i umila pieszym drogę między al. Unii Lubelskiej a pl. Zamkowym i Starym Miastem. Ta zielona ściana jest żywa i ażurowa, zasłania ale i odsłania widok. Dzięki temu "zmiękcza" wizerunek znajdującej się za nią instytucji, sprawia że myślimy o niej jako miejsu otwartym na relacje, kontakt, zachęcającym do wejścia. Oto przykład jak niewielkim kosztem można zmienić przestrzeń. Ogrodzenie musi być, ale tylko od nas zależy, jak będzie wyglądało. Plus za walory edukacyjne: młodzi ludzie widzą, że płot nie musi być smutny i że można zagospodarować go tanim kosztem. A także widzą i czują jak przyroda się zmienia wraz ze zmianami pór roku i upływem lat.
Reklama
Napisz komentarz
Komentarze