Skarby Kultury Przestrzeni: Pnącza w krajobrazie Lublina
11/13
Bluszcz przy Politechnice
Przykład przemyślanej ogrodowej aranżacji pośrodku bardzo ruchliwej i dość chaotycznej ulicy. Jej głównym elementem jest bluszcz pospolity, gatunek zimozielony, który może wspinać po pionowych podporach. Przyczepia się do nich za pomocą korzonków czepnych, natomiast bez podpór ścieli się po ziemi. Chłodna zieleń bluszczu i organiczna faktura liści otulająca pnie drzew wycisza i uspokaja, bo takie widoki znamy głównie z parków, ogrodów i lasów. Arażacja pełni rolę “witacza” u wejścia do Politechniki Lubelskiej, wpływając bardzo pozytywnie na jej wizerunek. Na tym przykładzie widać, że niektóre pnącza mogą zastąpić trawniki. Odpada problem koszenia. Inspiracja dla spółdzielni mieszkaniowych, aby zaczęły iść w tym kierunki i przy blokach sadziły rośliny okrywowe.
12/13
Bluszcz na Narutowicza
Wiele mówi się o tworzeniu w miejskich chodnikach szczelin dla roślin, które mają upiększyć widok i ochładzać powietrze w miejscach gdzie nie ma miejsca na trawniki lub drzewa. Okazuje się, że i u nas jest to możliwe - w ten sposób wyrosło pnącze na ul Narutowicza. Jest ono zaskakujące, bo nikt by się go tu nie spodziewał, a jednocześnie stanowi tak miłą odmianę w rytmie okien i wejść do kamienic. Zimozielony bluszcz pospolity wytworzył masę liści na pionowej powierzchni ścianym zajmując bardzo niewielką powierzchnię gruntu. Wiele osób obawia się, że pnącza niszczą elewacje, ale to nieprawda: pnącza po prostu nie mogą wspinać się po zniszczonej, nietrwałej elewacji. Dlatego gratulacje należą się osobom, które o niego dbają i które akceptują jego obecność. Dzięki nim odkrywamy nowe znaczenie hasła “Lublin miastem inspiracji”, bo pomysł ten można wykorzystać w bardzo wielu miejscach.
Reklama
Napisz komentarz
Komentarze