Reklama
Fotograf dawnego Lublina odnaleziony
Opis galerii
6/15
– W maju 2005 roku pani Jolanta Jurkiewicz przyniosła do nas zdjęcia (na tym ul. Puławska). Kolekcja zawierała ponad 150 fotografii, które między 1969 a 1973 rokiem dla Prezydium Miejskiej Rady Narodowej robił Marian Budzyński. Na większości odbitek wielkości pocztówki lub większych są pieczątki Prezydium Miejskiej Rady Narodowej. Czasami pojawia się też dopisane odręcznie nazwisko fotografa. Najprawdopodobniej jest autorem wszystkich. Zdjęcia po zeskanowaniu wróciły do właścicielki kolekcji – mówi Marcin Fedorowicz z Pracowni Ikonografii Ośrodka Brama Grodzka – Teatr NN.
To dlatego od kilkunastu lat możemy je oglądać w sieci.
7/15
– Siedzieliśmy ze znajomymi w restauracji Szeroka. A przy sąsiednim stoliku szef ośrodka opowiadał komuś, że szukają zdjęć starego Lublina. No to się odwróciłam i mówię, że ja mam zdjęcia starego Lublina – uśmiecha się Jurkiewicz, dokładając kolejny zbieg okoliczności do tej historii i rozkładając na stole w salonie zdjęcia pana Mariana.
– Nie były segregowane ani układane. Jedynie według formatu, żeby wygodniej wkładać w koperty. Nie wszystkie są opisane, dlatego na wielu dopisałem miejsce, gdzie fotografia została zrobiona. Dziś wielu budynków już nie ma. O, tego na placu Bychawskim czy CPN-u przy ul. Ruskiej. Tu ulica Janowska. Ale są miejsca, których nie mogę rozszyfrować. Proszę napisać, że szukamy starego taksówkarza, takiego, który ma pod osiemdziesiątkę, on by wiedział – uśmiecha się Wojciech Jurkiewicz.
8/15
W 2011 roku Ośrodek Brama Grodzka – Teatr NN udostępnił zdjęcia z kolekcji państwa Jurkiewiczów i Kurier Lubelski wydał je w formie pocztówek. – Znajomi mi to pokazali. Kilka jest podpisanych, a kilka, że „autor nieznany”. A przecież to moje zdjęcia, mam wszystkie negatywy. Jak odchodziłem z Dróg i Mostów, to dyrektor Zygmunt Budzyński, taka zbieżność nazwisk ale nie byliśmy rodziną ani nic, powiedział: Pan zabierze negatywy, u pana będą bezpieczne. No i zabrałem. Proszę, wszystkie pocięte, opisane – mówi pan Marian i na stole ląduje szarozielony „Album do negatywów, 540 klatek 24x36” z pieczątką Miejskiego Zarządu Dróg Mostów i Zieleni, tytułem „Ulice Lublina” i datą grudzień 1968. W środku ponad tysiąc obrazków.
9/15
– Zdjęcia to był mój pomysł (na tym skrzyżowanie ul. Lubartowskiej i Rady Delegatów z powstająca trasą W-Z). Zaproponowałem, że mogę je robić, dyrektor się zgodził. Przez kilka lat zajmowałem się inwentaryzacją geodezyjną ulic. Dla każdej, a było ich wtedy 700, zakładałem teczkę, w której były wszystkie dane.
10/15
Z pomocnikiem poświęcaliśmy im nawet po kilka dni, bo tych pomiarów było sporo. Przy okazji fotografowałem. W biurze przy ul. Lipowej 4 (na zdjęciu) miałem małą pracownię, powiększalnik był, kuwety i co tam było potrzeba przyniosłem z domu. Ale nie tylko w czasie godzin pracy robiłem zdjęcia w mieście, tak prywatnie też bardzo często chodziłem z aparatem – dodaje marian Budzyński.
O losie odbitek autor nie wiedział nic. Znalazcy i oglądający nie wiedzieli nic o autorze.
Reklama
Napisz komentarz
Komentarze