Co działo się w Lublinie przed 1317 rokiem?
Opis galerii
1/9
• Rok 1317 to data lokacji Lublina. Ale co się działo tu wcześniej?
Marek Florek: - Pojawienie się osadnictwa słowiańskiego na terenie Lublina i w jego najbliższej okolicy datowane jest dość wcześnie, bo już na VI wiek. Rozmieszczenie stanowisk archeologicznych datowanych między VII a połową X wieku, tworzących dość wyraźne skupiska, może sugerować, że powstały w tamtym czasie cztery lokalne zespoły osadnicze rozlokowane wzdłuż dolin Bystrzycy, Czechówki i Czerniejówki. Każdy z nich składał się z kilku położonych blisko siebie niewielkich osad i cmentarzyska, na którym ich mieszkańcy chowali swych zmarłych. Pierwsze z nich były usytuowane wzdłuż doliny Bystrzycy, w rejonie obecnych Zemborzyc. Z tym zespołem osadniczym należy wiązać ciałopalne cmentarzysko kurhanowe znajdujące się w lesie zemborzyckim. Kolejny zespół tworzą stanowiska z terenu obecnych Jakubowic, Hajdowa, Wólki i Świdniczka, usytuowane nad Bystrzycą i wzdłuż uchodzącego do niej od wschodu cieku mającego swe źródła w okolicach Świdnika. Z nim zapewne można łączyć rozkopane jeszcze w końcu XIX wieku ciałopalne cmentarzysko kurhanowe na Ponikwodzie. Ale nie znamy jego lokalizacji.
Trzeci zespół osadniczy tworzą stanowiska rozlokowane po obu stronach Czerniejówki, od Mętowa po Abramowice. Z nim z kolei można być może łączyć kurhanowe cmentarzysko ciałopalne w Mętowie.
2/9
• To dość daleko od centrum nawet współczesnego miasta...
- Tak, chociaż w jego współczesnych granicach. Natomiast początek średniowiecznemu Lublinowi dał zespół osad położonych w rejonie zbiegu dolin Bystrzycy, Czechówki i Czerniejówki. Ich pozostałością są stanowiska archeologiczne znane m.in. ze wzgórz Czwartek, Kirkut, Staromiejskiego, Zamkowego, Białkowskiej Góry, Żmigrodu oraz w ich sąsiedztwa. Prawdopodobnie z tym zespołem osadniczym związane było, nieistniejące obecnie, liczące 21 kopców cmentarzysko kurhanowe, jakie miało się znajdować "na polach za Czwartkiem".
Nie jesteśmy w stanie wskazać, aby któraś z tych osad wyróżniała się wielkością bądź miała jakieś szczególne znaczenie lub funkcje. Nie znaleziono na ich terenie żadnych zabytków świadczących o wyższym statusie społecznym bądź bogactwie mieszkańców, ich udziale w wymianie handlowej o charakterze innym niż lokalna bądź istnieniu wyspecjalizowanych pracowni rzemieślniczych.
Na terenie Czechowa odkryto ważący ponad 3 kg skarb dirhemów...
3/9
• Skarb naszych przodków-kupców można oglądać w Muzeum Lubelskim na Zamku na ekspozycji na dziale archeologii. Dziś trudno sobie wyobrazić, że kiedyś Czechów był wsią i rolnik, pan Stanisław Woliński, pracując na polu wykopał przypadkiem naczynie pełne srebrnych arabskich monet...
- Ale ten skarb zakopany w początkach X wieku oraz podobne pojedyncze znaleziska nie są dowodem, że mieszkańcy czynnie uczestniczyli w wymianie handlowej czy też szeroko rozumianych kontaktach o znaczeniu ponadlokalnym. Mogą świadczyć o usytuowaniu Lublina na odnodze międzynarodowego szlaku handlowego łączącego w IX-X wieku Europę Wschodnią z wybrzeżem Bałtyku i Europą Zachodnią.
• Odnoga ważnego szlaku, kontakty lokalne. Nie byliśmy w tamtych czasach ważnym ośrodkiem?
- Badania archeologiczne nie pozwalają na przyjmowanie jakiegoś specjalnego znaczenia Lublina w tym czasie, potwierdzonego na przykład istnieniem tu grodu plemiennego.
4/9
• Czy to znaczy, że w Lublinie nie było grodu plemiennego?
- Przez długi czas wśród historyków i archeologów istniało przekonanie, że prawie każde miasto średniowiecznego powstało drogą ewolucji, długiego rozwoju, od osady otwartej, czy też zespołu osad, poprzez gród plemienny, następnie, po powstaniu państwa polskiego, gród państwowy- książęcy - z podgrodziami, do właściwego miasta lokacyjnego. W przypadku Lublina, przy szukaniu jego początków m.in. pod postacią grodu plemiennego, pewną rolę odegrał lokalny patriotyzm nakazujący udowodnić, że miasto swoją dawnością i znaczeniem dorównuje innym najważniejszym ośrodkom wczesnośredniowiecznej Polski.
Jeszcze przed rozpoczęciem badań archeologicznych wskazywano kilka wariantów lokalizacji tego postulowanego, najstarszego plemiennego grodu lubelskiego, poprzednika grodu kasztelańskiego z XII-XIII wieku ze Wzgórza Zamkowego.
Na przykład przypuszczano, że gród ten znajdował się na wzgórzu Kirkut (zwanym Grodziskiem) na dzisiejszej Kalinowszczyźnie. Według innej hipotezy gród był zawsze w tym samym miejscu, a więc grody plemienny, a później państwowy, znajdowały się na Wzgórzu Zamkowym. Przypuszczano też, że najstarszy gród znajdował się na wzgórzu Czwartek, następnie został przeniesiony na wzgórze Kirkut, by w XII-XIII wieku ostatecznie znaleźć się na Wzgórzu Zamkowym.
Przed archeologami stanęło zadanie: ten najstarszy, plemienny gród lubelski odnaleźć a następnie wykazać dawność i ciągłość istnienia aż do powstania miasta.
Chęć sprostania "oczekiwaniom badawczym" doprowadziła do tego, że w kolejnych latach, w oparciu o wyniki tych samych badań, na podstawie tych samych źródeł, jednak zupełnie odmiennie interpretowanych, sformułowanych zostało kilka różnych, w części wzajemnie sprzecznych koncepcji. Jedyną rzeczą, co do której wszyscy się zgodzili, było wykluczenie możliwości istnienia grodu na Czwartku.
• Bo na Czwartku była osada targowa, targ był we czwartki, stąd nazwa. Informuje o tym każdy lubelski przewodnik...
- Nazwa Czwartek, wywodzona od targu czwartkowego, po raz pierwszy w źródłach pojawia się dopiero w 1420 roku, co jednak nie musi świadczyć o powstaniu tu targu dopiero u schyłku średniowiecza. Wyniki badań archeologicznych przeprowadzonych na Czwartku, m.in. w postaci znaleziska uchwytu wagi szalkowej oraz śladów wyspecjalizowanej produkcji rzemieślniczej, w tym metalurgicznej, garncarskiej i szklarskiej wydają się przemawiać za istnieniem tu targu we wczesnym średniowieczu. Problem w tym, że przeważająca większość obiektów i zabytków mogących wskazywać na targową funkcję osady jest datowana dopiero na XII-XIII wiek a nawet początek wieku XIV.
Za przesłankę wskazującą, że targ na Czwartku istniał już wcześniej, uważane są dwa skarby srebrne datowane na XI-XII wiek, znalezione na terenie Kalinowszczyzny, a więc stosunkowo niedaleko. A także inne znaleziska o podobnym charakterze i chronologii z terenu miasta. W rzeczywistości jednak skarby te, podobnie jak wspomniany wcześniej skarb dirhemów, potwierdzają jedynie funkcjonowanie w również w XI i XII wieku szlaku handlowego na trasie którego leżał Lublin. A nie istnienie w tym czasie, w konkretnym miejscu na jego terenie targu.
Pewne jest jedynie - jak świadczą zarówno zabytki ruchome jak też pozostałości półziemianek mieszkalnych i różnego rodzaju obiektów gospodarczych odkrytych w trakcie badań - Wzgórze Czwartek było zasiedlone od przełomu VI i VII do schyłku średniowiecza, przy czym w różnym czasie osadnictwo miało różną intensywność.
W końcu X i początkach XI wieku w obrębie osady na Czwartku, obok powszechnych dotychczas półziemianek pojawiły się budynki naziemne konstrukcji zrębowej, wywodzące się z zupełnie innej tradycji budowlanej. Zapewne związane jest to z przybyciem tu wówczas jakiejś nowej ludności.
5/9
• A wracając do poszukiwań grodu czyli początków Lublina...
- W latach 90-tych ubiegłego wieku pojawiła się koncepcja lokalizacji grodu plemiennego na Wzgórzu Staromiejskim. Gród w tym miejscu miał powstać w VIII wieku. Między końcem IX a początkami XI wieku miał być zniszczony i opuszczony. Koncepcja była przedstawiona w bardzo sugestywny sposób, została zaakceptowana przez większość historyków piszących o początkach miasta.
Jednak przesłanki, bo trudno mówić o dowodach, wskazujące na istnienie na Wzgórzu Staromiejskim jakichkolwiek umocnień obronnych z okresu plemiennego są mocno wątpliwe. Istnienie wału wzdłuż ulic Złotej, Rybnej oraz wałów odcinkowych na ulicy Grodzkiej od strony Wzgórza Zamkowego wykluczyły badania archeologiczne.
Wątpliwości budzi to, że te same obiekty, w zależności od sytuacji, przez autorów koncepcji w zależności od sytuacji były różnie interpretowane. No i powtórzenie przy rozmierzaniu miasta lokacyjnego przebiegu umocnień, zasięgu i układu przestrzennego grodu plemiennego, który nie istniał wówczas, od co najmniej 200 lat, wydaje się zupełnie nieprawdopodobne.
Reklama
Napisz komentarz
Komentarze