Jak sięgnąłem dna i jak się z niego podniosłem
Kiedy żona pojechała na kilka dni do mamy, wpadłem w mój pierwszy i ostatni ciąg alkoholowy, który trwał 6 dni. Siedziałem w domu i piłem sam ze sobą. Kiedy wróciła domu byłem w opłakanym stanie. Już nie miałem siły pić. Siadłem i się rozpłakałem. Powiedziałem, że się poddaję i muszę z tym skończyć. Następnego dnia przyjechał mój brat i zadzwoniłem przy nich do Ośrodka Leczenia Uzależnień na ulicy Karłowicza w Lublinie. Do tej pory pamiętam jak byłem szczęśliwy, że to zrobiłem. O swoim uzależnieniu od alkoholu i terapii opowiada Andrzej Bodys, autor książki „Nowy rok”.
Dzisiaj, 18:08
3