Tak w PRL smakowało w lubelskich smażalniach
Ryba z blaszaka, piwo z „granata”
Zapach smażonej ryby zostawał na ubraniu na wiele godzin. W środku dym, przy stolikach tłok, a na papierowej tacce mintaj w chrupiącej panierce. Takie miejsca były w Lublinie czymś więcej niż tylko punktami gastronomicznymi.
Dzisiaj, 11:14
1