Jak nabijają Lublinian w butelkę
Wziął zaliczkę i szukaj majstra w polu. Perypetie z fachowcami
Jeden wziął zaliczkę i ślad po nim zaginął. Inny z kolei tak budował kominek, że przy pierwszym jego użyciu trzeba byłoby wzywać straż pożarną. Nie wspominając już o mechaniku, który wziął pieniądze za naprawę, której w rzeczywistości nie wykonał.
Dzisiaj, 15:15
1