Z rowu do policji i z powrotem na ogrodzenie. Smutny i krótki żywot dumy radomskiej drogówki
Miał być postrachem piratów drogowych i dumą radomskiej komendy. Przejęty od pijanego kierowcy, potężny Ford Mustang GT o mocy 450 koni mechanicznych przetrwał na służbie zaledwie cztery miesiące. Efektowny amerykański muscle car zakończył swoją policyjną karierę na prywatnym płocie w Milejowicach, potrącony przez skręcającego Volkswagena. To prawdopodobnie jedna z najkrótszych i najbardziej ironicznych historii we współczesnych dziejach polskiej drogówki.
Dzisiaj, 17:52