Pechowy czwartek w Milejowicach
W czwartek około godziny 12:30 ryk amerykańskiej widlastej ósemki na ulicy Radomskiej w Milejowicach został nagle przerwany hukiem gniecionej blachy i łamanego ogrodzenia. Policjant radomskiej drogówki, jadąc Mustangiem na sygnałach uprzywilejowania, spieszył na interwencję w kierunku Zakrzewa.
Podczas manewru wyprzedzania kolumny pojazdów doszło jednak do fatalnego nieporozumienia. Kierująca szarym Volkswagenem kobieta podjęła decyzję o skręcie w lewo, nie zauważając pędzącego radiowozu. Siła uderzenia wyrzuciła oba auta z drogi. Volkswagen wylądował w przydrożnym rowie, natomiast policyjny Mustang z impetem wbił się w ogrodzenie prywatnej posesji.
Na szczęście, mimo groźnie wyglądających zniszczeń, nikt nie odniósł obrażeń, a obaj kierujący byli trzeźwi. Dla sprawczyni kolizji spotkanie ze sportowym radiowozem skończyło się mandatem w wysokości 2000 złotych oraz 10 punktami karnymi.
Zbrodnia i darmowe konie mechaniczne
Najbardziej niebanalny w całej sprawie jest jednak rodowód tego niezwykłego radiowozu. Samochód nie kosztował podatników ani złotówki. W kwietniu zeszłego roku jego poprzedni właściciel dachował nim w miejscowości Ślubowo, mając w organizmie dwa promile alkoholu.
Zamiast na licytację komorniczą, dzięki staraniom prokuratury i policji, sportowe auto rocznik 2018 zostało oficjalnie wcielone do państwowej służby.
Pod maską radiowozu zamontowano potężny silnik 5.0 V8 o mocy 450 KM ze skróconą, manualną skrzynią biegów. Auto katalogowo osiągało „setkę” w niecałe 5 sekund, a jego prędkość maksymalna wynosiła 249 km/h.
Srebrno-niebieskie barwy i policyjne koguty auto zyskało podczas oficjalnej prezentacji w marcu. Niestety, ulica Radomska okazała się dla niego barierą nie do pokonania. Komenda Wojewódzka Policji w Radomiu poinformowała, że na ten moment jest jeszcze za wcześnie, by ocenić, czy uszkodzony Mustang w ogóle wróci na drogi. Jeśli naprawa okaże się nieopłacalna, ta motoryzacyjna legenda przejdzie do historii jako jeden z najkrócej służących radiowozów w Polsce.


Komentarze