Awantura o ospę wietrzną w PKP. „Nie odpuszczę tej rodzinie”
Pasażerka PKP z Lublina twierdzi, że para podróżująca z chorym na ospę wietrzną dzieckiem naraziła innych pasażerów na niebezpieczeństwo zakażenia się wirusem. - To dziecko miało czerwone plamki na twarze, bąble. Jego matka powiedziała mi, że to bardzo zaraźliwa ospa. Radziła, żebyśmy się ewakuowali. Kiedy uwagę zwróciła im konduktorka, ojciec chorego chłopca zaczął być agresywny, pytał: „No, co mi zrobisz?”. Nie odpuszczę tej rodzinie - mówi nam pani Katarzyna, która zamierza zgłosić sprawę na policję i myśli nad... pozwem zbiorowym.
Dzisiaj, 19:47
5