Z zakładniczkami przez pół Polski. Pod Lublinem wydarzył się cud
Trzech uzbrojonych bandytów, srebrny seat i dwie zakładniczki. Za nimi radiowozy i policyjne śmigłowce. Przez kilkanaście godzin uciekali przez Niemcy i niemal całą Polskę. Pod Lublinem jedna z porwanych kobiet dostała kilka sekund szansy. Wykorzystała je. Na jednej z podlubelskich stacji benzynowej wykazała się sprytem, refleksem i odwagą, wyprowadzając w pole porywaczy. Ten dzień przeszedł do historii policyjnych pościgów w Polsce.
Dzisiaj, 19:40
1