Nie jeżdżę 5-litrowym SUV-em z silnikiem diesla i nie jestem bogaczką. Nie jestem z Brukseli ani z Berlina. Nie piszę na zlecenie polityków ani deweloperów. A tak całkiem serio: Państwa reakcje po moim felietonie „Kopciuchy mają się dobrze. Znacznie gorzej z ludźmi” pokazały, jak newralgicznego i trudnego tematu dotknęłam. Bez prostych rozwiązań.