poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Biała Podlaska

Biegli o zarządzaniu stadniną przez odwołanego prezesa. Marek Trela nie jest zaskoczony

Dodano: 5 czerwca 2017, 08:14

Marek Trela
Marek Trela (fot. Ewelina Burda / archiwum)

– Marek Trela dobrze zarządzał stadniną. Nie ma mowy o niegospodarności i nadużyciach – to nieoficjalne wnioski z ekspertyzy biegłych, którzy sprawdzali finanse stadniny w Janowie Podlaskim.

Śledztwo w sprawie rzekomych nieprawidłowości prowadzi lubelska prokuratura. Licząca ponad tysiąc stron opinia biegłych dotarła do Lublina przed tygodniem. Śledczy nie ujawniali jednak co zawiera.

Jak poinformowało w piątek radio RMF FM – ustalenia biegłych są korzystne dla Marka Treli.

– Sposób zarządzania stadniną przez byłego prezesa nie budzi większych zastrzeżeń – donosi RMF FM. Śledczy nie odnoszą się do tych informacji.

– Nie będę komentował doniesień medialnych. Nie znam treści, ani wniosków płynących z opinii – zapewnia Waldemar Moncarzewski, rzeczki Prokuratury Regionalnej w Lublinie. – Śledztwo w tej sprawie nie zostało zakończone, nie zapadły żadne decyzje procesowe. Postępowanie powinno potrwać do 17 czerwca. Oczywiście prokurator może je przedłużyć.

– Cieszy mnie to, lecz nie zaskakuje. Wiem co przez te wszystkie lata robiłem i nie mam sobie nic do zarzucenia – komentuje tymczasem Marek Trela, obecnie menedżer stadniny wpływowego szejka w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. – Martwi mnie tylko, że wydaje się ogromne pieniądze na takie ekspertyzy – dodaje.

Biegli analizowali działalność stadniny w latach gdy kierował nią Marek Trela (w latach 2000-2016). Śledztwo to wynik zawiadomienia złożonego przez szefa Agencji Nieruchomości Rolnych. Badane są m.in. umowy zawierane przez kierownictwo stadniny. Jednym z głównych wątków jest kontrakt z firmą, która od lat organizowała słynne aukcje Pride of Poland.

Z fotela prezesa stadniny koni w Janowie Podlaskim Marek Trela został odwołany w lutym 2016 r. W tym samym czasie stanowisko stracił też Jerzy Białobok, szef stadniny w Michałowie i Anna Stojanowska, główny specjalista ds. hodowli koni w ANR.

Śledczy w stajni

W odrębnym postępowaniu prokuratura wyjaśnia kulisy organizacji ubiegłorocznej aukcji Pride of Poland. Najcenniejsza klacz z Janowa była bowiem licytowana dwa razy. Najpierw nieznany do tej pory nabywca miał za nią zapłacić 550 tys. euro. Później toczyły się zakulisowe negocjacje i klacz została zlicytowana jeszcze raz. Tym razem za połowę pierwotnej ceny.

Do zakończenia śledztwa w tej sprawie konieczne jest przesłuchanie świadków innych krajów. Polscy śledczy wystosowali już odpowiednie wnioski. Zarówno w postępowaniu dotyczącym finansów stadniny, jak i ubiegłorocznej aukcji, nikomu jeszcze nie przedstawiono zarzutów.

Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(27) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (6 czerwca 2017 o 17:54) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Brawo nareszcie prawda wyszła na jaw, zwolnienia były bezpodstawne. Pani Stojanowska już wygrała w sądzie !
Rozwiń
Gość
Gość (6 czerwca 2017 o 07:50) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
bardzo dobrze zarządzał. Kręcił lody razem ze swoimi kolesiami rodem z ub i wsi. brawo ty!!!!!
Rozwiń
Gość
Gość (6 czerwca 2017 o 04:56) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ujawnijcie tylko ile zarobil przez te lata.
Rozwiń
Gość
Gość (5 czerwca 2017 o 19:19) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
a pani "główny hodowca" w Michałowie jest polonistką.... ale widzę, że zebrał się tu "fan club" pana Treli i Białoboka.... i dobrze - bójcie się, jak wróci normalność to was pogonią w skarpetkach ze stadnin i nic się nie ukryje....
Rozwiń
Gość
Gość (5 czerwca 2017 o 16:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
W stadninie w Michałowie Prezesem został magister zootechniki - czyli specjalista w Michałowie też zastąpił Trelę fachowiec o lepszym wykształceniu - to dobrze bo na emeryturę poprzednik poszedł
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (27)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!