poniedziałek, 23 października 2017 r.

Biała Podlaska

Rodzina rannej dziennikarki Bianki Zalewskiej chce dalszego leczenia w Polsce (wideo)

  Edytuj ten wpis
Dodano: 30 lipca 2014, 18:30

We wtorek wieczorem Bianka Zalewska trafiła do kijowskiego Instytutu Neurochirurgii. Przetransportowano ją ze szpitala w Charkowie, gdzie w nocy z niedzieli na poniedziałek miała operację. Wkrótce czeka ją kolejna.

Rodzina pochodzącej z Białej Podlaskiej 35-letniej dziennikarki chce, by dalsze leczenie odbywało się w Polsce. Przypomnijmy: Zalewska to reporterka ukraińskiej stacji espreso.tv oraz polskiej telewizji Republika. W sobotę została ranna w okolicach Starobielska w obwodzie ługańskim. To strefa walk między prorosyjskimi separatystami, a siłami rządowymi. Polka doznała złamania kręgosłupa, obojczyka oraz uszkodzenia nerek. - Nie ma zagrożenia dla życia polskiej dziennikarki - poinformował w poniedziałek Michał Safianik z Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

- Wolelibyśmy, by kolejna operacja odbyła się w Warszawie - przyznaje ojciec reporterki Jerzy Zalewski z Białej Podlaskiej. Na miejscu w Kijowie towarzyszą jej matka oraz brat. - Żona przekazała mi, że warunki w kijowskiej klinice są opłakane. Jakość sprzętu jest słaba i generalnie szpital jest w złej kondycji - mówi Zalewski. - Córka na początku chciała zostać na Ukrainie, ale dała się przekonać, by wracać do Polski na dalsze leczenie - dodaje ojciec dziennikarki.

Wszystko będzie jednak zależało od jej stanu zdrowia i opinii lekarzy. - Na drogę z Charkowa do Kijowa Bianka dostała morfinę, by uśmierzyć ból. Kontakt z nią był ograniczony - relacjonuje Jerzy Zalewski. Pod względem logistycznym transport do Polski nie będzie problemem. - Pomoc i pokrycie kosztów z tym związanych zadeklarował biznesmen Jan Kulczyk - potwierdza ojciec reporterki.

35-letnia Zalewska to absolwentka ILO im. J.I. Kraszewskiego w Białej Podlaskiej. Później skończyła studia prawnicze w Poznaniu. Od początku wybuchu rewolucji na Majdanie relacjonowała na bieżąco wydarzenia na Ukrainie. - Bianka pracowała w rejonie najcięższych walk. Była narażona na niebezpieczeństwo tak samo jak ukraiński żołnierz. Dzięki niej powstały ważne dokumenty pokazujące to, co dzieje się na linii frontu - podkreśla korespondent Radia Wnet na Ukrainie Paweł Bobołowicz z Lublina.

Wcześniej Zalewska pracowała m.in. jako prawnik w ukraińskim komitecie Euro 2012.

WIDEO

  Edytuj ten wpis
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!