czwartek, 17 sierpnia 2017 r.

Biała Podlaska

Tiry paraliżowały ruch na drogach. Czego domagają się transportowcy?

Dodano: 23 marca 2015, 19:15
Autor: Ewelina Burda

Przewoźnicy z Lubelszczyzny protestowali wczoraj przed terminalem w Koroszczynie. Przez kilka godzin odprawa celna ciężarówek była wstrzymana. Protest był ogólnopolski. Transportowcy wyjechali na drogi w kilkunastu miejscach Polski. Powód? Branża ma dość bierności polskiego rządu m.in. wobec niemieckich przepisów o minimalnym wynagrodzeniu.

Ruch na krajowej "dwójce” odbywał się płynnie, ale był spowolniony. Policja nie wyznaczyła objazdów, ale monitorowała przebieg akcji. W sumie, przed Koroszczynem ustawił się sznur nawet 500 TIR-ów. A sami przewoźnicy uniemożliwili innym ciężarówkom odprawę celną na terminalu w Koroszczynie.

- Przed terminalem już ustawiła się kolejka blisko 250 ciężarówek, które chcą z Polski przedostać się na Białoruś - relacjonowała w godzinach popołudniowych Marzena Siemieniuk, rzecznik prasowy Izby Celnej w Białej Podlaskiej. W normalnym 12-godzinnym trybie odprawianych jest tu ok. 500 ciężarówek. Blokada trwała do godz. 18. - Jest spokojnie, pokojowo- zapewniał nas w czasie protestu Krzysztof Maliszewski właściciel firmy transportowej. Na koniec 2014 roku zanotował 83-procentowy spadek obrotów.

Cała branża jest pod kreską. - Niemcy każą stosować w polskich przedsiębiorstwach transportowych niemieckie stawki wynagrodzeń, czyli 8,5 euro za godzinę. Z kolei administracja rosyjska nakłada na naszych kierowców wysokie kary. Rządy tych krajów narzucają nam swoją wolą. A nasze państwo nie reaguje - denerwuje się Jarosław Jakoniuk prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Przewoźników w Białej Podlaskiej. Transportowcy mają jeszcze jeden postulat dotyczący regulacji kwestii ryczałtów za nocleg we Francji czy Belgii. - Chodzi o to, że kabina nie jest tam traktowana jako miejsce odpoczynku i musimy płacić ryczałt-dodaje Jakoniuk. Polski rynek to 150 tys. ciężarówek do transportu międzynarodowego. - Obecnie, zastanawiam się czy nie redukować floty i nie zacząć zwalniać kierowców. Ale nadal czekamy na ruch ze strony rządu - przyznaje Piotr Bochno, właściciel firmy z Wisznic. Przewoźnicy czekali na jakąś reakcję od kilku miesięcy.

- Wykorzystaliśmy wszystkie metody pokojowe. Negocjacje nie przyniosły rezultatów. Dlatego nasze działania przybierają ostrzejszą formę - tłumaczy Maliszewski.

W piątek organizatorzy protestu spotkali się w Warszawie z minister infrastruktury i rozwoju Marią Wasiak. Pomimo tego, przewoźnicy protestu nie odwołali. Dostali zapewnienie od rządu, że w połowie kwietnia zostanie powołana komisja do spraw rozwiązywania problemów transportowców. Jeżeli to nie pomoże, we wrześniu branża planuje większy strajk i blokadę w całym kraju.
Czytaj więcej o: Koroszczyn ciężarówki
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!