niedziela, 19 listopada 2017 r.

Biała Podlaska

Protest przewoźników. Utrudnienia na drogach w stronę Koroszczyna

  Edytuj ten wpis
Dodano: 23 marca 2015, 10:58
Autor: Ewelina Burda

Przed terminalem w Koroszczynie trwa protest przewoźników. Jak informują służby celne, odprawa na przejściu granicznym odbywa się w obie strony bez przeszkód.

Aktualizacja, godz. 13

Na granicy w Koroszczynie występują utrudnienia w odprawie celnej. Około 200 TIR-ów czeka na odprawę. To wynik protestu przewoźników. Natomiast ruch lokalny na drodze K 68 jest płynny. Podobnie jest na krajowej "dwójce".

>>>

- Chcemy zamanifestować, aby rząd w końcu zwrócił uwagę na naszej problemy - tłumaczą przewoźnicy, którzy w poniedziałek rozpoczęli ogólnopolski protest.

W województwie lubelskim nawet 500 TIR-ów pojechało w kierunku granicy w Koroszczynie. To transportowcy z Białej Podlaskiej, Międzyrzeca Podlaskiego, Radzynia, ale również z Siedlec oraz Łosic na Mazowszu.

- Ruch na krajowej "dwójce” jest płynny, ale spowolniony. Żadnych objazdów nie przewidujemy - informuje Jarosław Janicki rzecznik bialskiej policji.

Część samochodów zdążyła się już ustawić przed terminalem w Koroszczynie. Zajmują tzw. pas postojowy. O godz. 11:00 Izba Celna poinformowała, że pomimo protestu odprawa na przejściu w Koroszczynie odbywa się w obie strony bez przeszkód.

Czego domagają się przewoźnicy? - Niemcy każą stosować w polskich przedsiębiorstwach transportowych niemieckie stawki wynagrodzeń, czyli 8,5 euro za godzinę. Z kolei administracja rosyjska nakłada na naszych kierowców wysokie kary. Rządy tych krajów narzucają nam swoją wolą. A nasz rząd nie reaguje - tłumaczy Jarosław Jakoniuk prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Przewoźników w Białej Podlaskiej.

Branża ma jeszcze jeden postulat dotyczący regulacji kwestii ryczałtów za nocleg we Francji czy Belgii. - Chodzi o to, że kabina nie jest tam traktowana jako miejsce odpoczynku i musimy płacić ryczałt - dodaje Jakoniuk.

Polski rynek to 150 tys. ciężarówek do transportu międzynarodowego. - Niemieckie i rosyjskie przepisy tak uderzyły w branżę, że na koniec 2014 roku 70 proc. firm była pod kreską - precyzuje Jakoniuk.

Przewoźnicy są zadłużeni, bo dodatkowo obciążają ich kredyty m.in. na leasing samochodów. - Na koniec 2014 roku zanotowałem 83 procentowy spadek obrotów w swojej firmie w złotówkach - wylicza Krzysztof Maliszewski, właściciel firmy transportowej z Białej Podlaskiej.

- Ale my nie żądamy od rządu pieniędzy, chcemy pracować i te miejsca pracy utrzymać. Przyszedł czas, by rząd rozwiązał nasze problemy - podkreśla Maliszewski.

- Obecnie, zastanawiam się, czy nie redukować floty i nie zacząć zwalniać kierowców. Ale nadal czekamy na ruch ze strony rządu - dodaje Piotr Bochno, właściciel firmy z Wisznic.

W piątek organizatorzy protestu spotkali się w Warszawie z minister infrastruktury i rozwoju Marią Wasiak.

Przewoźnicy protestu nie odwołali. Dostali jednak zapewnienie od rządu, że w połowie kwietnia zostanie powołana komisja do spraw rozwiązywania problemów transportowców.

Jeżeli to nie pomoże, we wrześniu branża planuje strajk i blokadę w całym kraju.
  Edytuj ten wpis
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!