czwartek, 19 października 2017 r.

Chełm

6-latek błąkał się po mieście. Opiekunka nie wezwała policji. Matka: "Próbowała mnie okłamać"

Dodano: 1 grudnia 2016, 21:32

Niepełnosprawne dziecko ze specjalnego przedszkola przez prawie pół godziny błąkało się po ulicach miasta. Odpowiedzialna za nie opiekunka po stwierdzeniu zaginięcia nie wezwała policji, próbowała zamieść sprawę pod dywan

9 listopada dwie grupy dzieci z przedszkola przy podległym staroście Specjalnym Ośrodku Szkolno-Wychowawczym w asyście pięciu opiekunek odwiedziły miejscową bibliotekę. Kiedy zakończyły zajęcia okazało się, że brakuje 6-letniego Dominika. Opiekunki zaczęły szukać go w pomieszczeniach biblioteki. W końcu ktoś sprawdził monitoring, z którego wynikało, że ubrany chłopczyk opuścił placówkę około godziny 10. Część opiekunek ruszyła na poszukiwania dziecka.

– Na maszerującego przez miasto Dominika zwrócił uwagę przejeżdżający samochodem pan Sławek, funkcjonariusz Straży Granicznej. Pobiegł za chłopcem, który wszedł do znanego mu sklepu – mówi pani Monika, matka Dominika.

Pan Sławomir zastał Dominika przy stoisku z zabawkami. Zapytał sprzedawczynie, czy go znają. Jedna z nich skojarzyła, że może to być syn pani Moniki. Pan Sławomir wezwał policję, wkrótce dziecko trafiło do mamy.

– Zanim jeszcze dowiedziałam się, że mój synek zaginął, Monika D., która była bezpośrednio za niego odpowiedzialna, próbowała mnie okłamać – mówi mama dziecka. – Myśląc, że wiem już, co się stało, zadzwoniła do mnie z informacją, że już wszystko dobrze i że Dominik jest bezpieczny. Kiedy zaskoczona zaczęłam wypytywać o szczegóły, wyjaśniła, że były z dziećmi w sklepie i Dominik im się zawieruszył. Tę samą wersję przekazała również dyrekcji szkoły.

Jak ostatecznie opiekunka tłumaczyła zajście matce 6-latka? – Nie zauważyliśmy wyjścia chłopca, stało się, no i co ja mam ci teraz powiedzieć poza słowem przepraszam? – skwitowała „przyciśnięta do muru”. Zapytana, dlaczego nie wezwała policji, odparła, że… nie miała telefonu.

Matka Dominika wystąpiła do dyrekcji SOSW ze skargą na osoby odpowiedzialne za zaginięcie chłopczyka oraz o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego wobec Moniki D. Zastanawia się jeszcze, czy nie powiadomić też prokuratury.

– Po incydencie z Dominikiem wszczęłam wszelkie przewidziane w takich przypadkach procedury wyjaśniające – zapewnia Irena Dejer, dyrektor włodawskiego SOSW. – O zdarzeniu poinformowałam też kuratorium i organ prowadzący, czyli Starostwo Powiatowe we Włodawie. Ostatecznie Monice D. udzieliłam nagany z wpisaniem do akt, a pozostałe osoby towarzyszące dzieciom w wycieczce do biblioteki otrzymały upomnienia. Nie mam jeszcze informacji, czy kuratorium podejmie wobec Moniki D. postępowanie dyscyplinarne.

Dyrektor Dejer zapewnia, że jej podwładna do tej pory dobrze pracowała i była chwalona przez rodziców. Dementuje też pogłoski, że Monika D. etat zawdzięcza rodzinnym związkom z wysokim urzędnikiem starostwa. Przyznaje, że po incydencie przeniosła ją z przedszkola do pracy z młodzieżą i wbrew opinii kadry w jej placówce nie uważa, aby to był awans.

– Jeśli Monika D. popełniła błąd, to musi za niego odpowiedzieć jak każdy inny pracownik. W żaden sposób nie ma prawa liczyć na jakąkolwiek taryfę ulgową – mówi Andrzej Romańczuk, starosta włodawski.

Czytaj więcej o: policja dziecko
Użytkownik niezarejestrowany
No tak
mikolaj
(69) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (10 lipca 2017 o 22:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ciąg dalszy..Zostal ogloszony konkurs na dyrektora sosw we Włodawie i... nikt o tym nie wie!Ogloszenie jest skrzetnie schowane na bip starostwa -nabór na stanowiska urzednicze. Pomimo zapewnień w uchwale zarzadu powiatu na darmo szukać informacji na stronie kuratorium oswiaty.Uklady kwitną w najlepsze!I pewnie innych kandydatów nie będzie.
Rozwiń
No tak
No tak (12 grudnia 2016 o 23:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Oby to nie byl koniec tej sprawy. Mam nadzieje ze dyr odpowie za swoje decyzje. Pewnie bedzie sie tłumaczyła ze nie wiedziała ze dając naganę zablokuje postępowanie dyscyplinarne. Pewnie i w Lublinie ma kogoś kto ja chroni. Szara Włodawa. Jeżeli nie teraz (a myśle ze Mama dziecka sie nie podda) to na pewno przed Panem Bogiem odpowie za swoje postępowanie. Wesołych Świat.
Rozwiń
mikolaj
mikolaj (10 grudnia 2016 o 23:55) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Żal mi was ludziska...niedługo Święta, czas wybaczenia i miłości!!!! Szczególnie piszące tu ,,mamusie" beda tłumaczyły dzieciom co to takiego jest....hipokryzja w pełni!!! Oderwijcie sie od kompa i idźcie z dzieciakiem na sanki!!!
Rozwiń
Gość
Gość (8 grudnia 2016 o 23:31) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
uuuuu, no tak myślałam. choć mialam nadzieję ze przewinienie jest za poważne żeby nadstawiac za p. m.d. swoją ***. pozostaje tylko pozazdrościć pracownikom sosw tak wspaniałej i walczącej o ich dobro dyr. (ironia oczywiście)
Rozwiń
Gość
Gość (8 grudnia 2016 o 20:54) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To naprawdę kpina przede wszystkim z rodziców i dziecka. Ciekawe ile kosztowało takie załatwienie sprawy. Jak można spać spokojnie?
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (69)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!