sobota, 21 października 2017 r.

Chełm

"NSZ paliło wsie i mordowało ludzi" Spór między wójtem a narodowcami rozstrzygną historycy

Dodano: 16 września 2015, 12:25

Henryk Gołębiowski, wójt gminy Wojsławice, pozwolił sobie odbrązowić tragiczne wydarzenie z udziałem oddziału partyzanckiego NSZ, do którego doszło w czerwcu 1945 r. we wsi Huta. Zdaniem młodych narodowców miał mówić, że NSZ paliło wsie i mordowało ludzi.

Spór między wójtem a narodowcami trwa od 14 czerwca, czyli obchodów 70. rocznicy wydarzeń w Hucie. Gołębiowski opierając się na literaturze i relacjach świadków nawiązał wówczas do momentu przybycia do tej wsi w nocy z 8 na 9 czerwca 1945 r. oddziału Narodowych Sił Zbrojnych pod dowództwem majora Pazderskiego ps. „Szary”.

Powiązał ten fakt z wcześniejszymi o kilka dni wydarzeniami w Wierzchowinach, gdzie NSZ-etowcy mieli uczestniczyć w wymordowaniu tamtejszych mieszkańców narodowości ukraińskiej. Na koniec wójt opisał przybycie do Huty 10 czerwca grupy pościgowej NKWD i UB i zabicie przez nią 14 członków oddziału „Szarego” i pięciu niewinnych mieszkańców. Niemal cała wieś została wtedy puszczona z dymem.

Wystąpienie Gołębiowskiego oburzyło obecnych na uroczystościach młodych członków chełmskiego Koła Związku Żołnierzy NSZ z Chełma. Rozpętali oni wojnę medialną podając, że toczą spór z wójtem gminy Wojsławice, który ich zdaniem przypisał formacji NSZ palenie wsi i mordowanie ludzi.

– Mamy nagranie wystąpienia wójta Gołębiowskiego – mówi Krzysztof Kostecki, szef chełmskiego koła. – Z czasem zaczął się swoich słów wypierać.

W samej Hucie stoi pomnik poświęcony zamordowanym mieszkańcom wsi i żołnierzom NSZ. Zdaniem Kosteckiego, kto upamiętniałby jednocześnie ofiary i ich katów? Tymczasem sam Gołębiowski podkreśla, że od początku ze zdziwieniem odbierał ataki ze strony narodowców.

– Wyszło na to, że moi krytycy słyszeli więcej aniżeli powiedziałem, a niektóre wypowiedzi słyszeli inaczej – mówi wójt. – Nie mówiłem, że NSZ paliło wsie, gdyż wskazałem sprawców – UB i NKWD, i nie porównywałem też tych wydarzeń do rzezi wołyńskiej.

Gołębiewski dodaje, że również dysponuje nagraniem swojego wystąpienia. Oparł je na historycznych publikacjach, w tym monografii Huty autorstwa Kazimierza Stopy. Dotarł także do świadków tragedii.

Obie strony konfliktu trzymają się swoich wersji. W tej sytuacji zgodzili się na salomonowe rozwiązanie. Uznali, że spór o prawdę historyczną powinni rozstrzygnąć zaproszeni przez nich historycy. Konferencję wyznaczyli w Hucie 20 września o godzinie 14.

– Wierzę, że dzięki temu spotkaniu i konfrontacji historycznych racji mieszkańcy wsi wreszcie dowiedzą się, z czyich rąk i w jakich okolicznościach zginęli ich sąsiedzi, dlaczego ich wieś została spalona i jaki związek z tym, do czego doszło w Hucie, miała masakra ludności ukraińskiej w Wierzchowinach – dodaje Gołębiowski.

Czytaj więcej o: historia Wojsławice
Gość
Gucio
Gość
(8) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (20 września 2015 o 07:31) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Fałszerze mogliby odczekać jeszcze ze 20 lat z dociekaniem "prawdy". Świadkowie umrą ich dzieci przestraszone nachalną propagandą zamilkną.
Rozwiń
Gucio
Gucio (16 września 2015 o 20:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Proponuję lekturę Monografii Gminy Siennica Różana. Są tam cytowane oficjalne dokumenty powstałe tuż po wydarzeniach w Wierzchowinach i w Hucie i udostępnione między innymi przez Archiwum Akt Nowych. A swoją drogą co to za utajnione spotkanie historyków, o którym praktycznie brak jakichkolwiek informacji. Nie wiadomo kto je organizuje, kto zaprosił dyskutantów, czy są to specjaliści z tego okresu, czy mają jakiś dorobek naukowy o tych wydarzeniach, w oparciu o co będą mówić na spotkaniu...

jest gdzieś w wersji elektronicznej , w  sieci ?

Rozwiń
Gość
Gość (16 września 2015 o 19:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Proponuję lekturę Monografii Gminy Siennica Różana. Są tam cytowane oficjalne dokumenty powstałe tuż po wydarzeniach w Wierzchowinach i w Hucie i udostępnione między innymi przez Archiwum Akt Nowych. A swoją drogą co to za utajnione spotkanie historyków, o którym praktycznie brak jakichkolwiek informacji. Nie wiadomo kto je organizuje, kto zaprosił dyskutantów, czy są to specjaliści z tego okresu, czy mają jakiś dorobek naukowy o tych wydarzeniach, w oparciu o co będą mówić na spotkaniu...
Rozwiń
S.W.
S.W. (16 września 2015 o 17:02) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

..... dopóki nikt nie zdefiniuje pojęcia "patriotyzm", dopóty będziemy spotykali się z tego typu dyskusjami oraz wzajemnym obrzucaniem się błotem. Wszak z tymi "wzniosłościami" jest tak, jak z nosem...każdy ma własny. Osobiście za patriotę uważam człowieka  nie krepującego się schylić i podnieść zalegający trotuar szpargał i wrzucenie go do śmietniczki. Przychylnego sąsiada, dla którego poranne pozdrowienie spotkanej osoby nie sprawia problemu. Uśmiechniętą ekspedientkę lub urzędniczkę! Rzetelnego pedagoga, jak tez miłego kierowcę autobusu...itd., itd. To właśnie jest patriotyzmem budującym kraj i dobrobyt.

Na pewno nie jest nim zapyziały klecha  z pyskiem pełnym frazesów podczas jakichś tam uroczystości (dlaczego zawsze z nimi?), a wieczorem na plebanii gwałcącego dziecko lub wykorzystującego okazję do złupienia biednej emerytki.... ( 99% grupy zawodowej?) Te kanalie na pewno patriotyzmu przykładami nie są....  

Rozwiń
Gość
Gość (16 września 2015 o 16:12) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nsz tacy polscy banderowcy
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (8)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!