środa, 13 grudnia 2017 r.

Chełm

Wojewodzie się nie rozkazuje. Poszedł do prokuratury, stracił pracę

  Edytuj ten wpis
Dodano: 10 kwietnia 2014, 00:01

Jacek Gaj był świadkiem jak w tak zwanym Gmachu, gdzie pracował, nie dopilnowane przez matkę dziecko mało nie przecisnęło się przez balustradę. Od tamtej pory za punkt honoru postawił sobie doprowadzenie do tego, aby tamtejsze schody zostały lepiej zabezpieczone. Nie przypuszczał, że przypłaci to utratą pracy.

Gaj, doktor nauk technicznych, emerytowany podpułkownik WP i były wykładowca w WAT do połowy lutego był pracownikiem Lubelskiego Zarządu Przejść Granicznych z siedzibą w Chełmie. Organem założycielskim dla LZPG jest wojewoda. Batalię o zabezpieczenie schodów rozpoczął jako osoba prywatna. W piśmie adresowanym do wojewody lubelskiego poinformował o "stanie zagrożenia życia spowodowanym niedostosowaniem do obowiązujących przepisów wysokości i maksymalnego prześwitu balustrad we wszystkich klatkach schodowych”. "Oczekuję krótkiej i jednoznacznej odpowiedzi w jednym z zamieszczonych wariantów” - napisał Gaj. W pierwszym wojewoda miał odżegnać się od doprowadzenia balustrad do stanu zapewniającego bezpieczeństwo i jednocześnie przyznać się, że opinie mieszkańców Chełma na temat otoczenia Gmachu są mu zbyteczne. W drugim miał podzielić stanowisko Gaja, wprowadzając do inwestycyjnych planów poprawę balustrad i otoczenia Gmachu. Autor pisma zażądał także, aby podpis pod odpowiedzią był czytelny. Po to, by w razie wypadku było wiadomo, kto ponosi za to odpowiedzialność. - Jako oficer i budowlaniec uważam, że jeśli się widzi jakiekolwiek zagrożenie, to należy reagować - mówi Gaj. - Stąd taki ton pisma. Poszedł do prokuratury, stracił pracę W imieniu wojewody (wtedy była nim jeszcze Jolanta Szołno-Koguc) Gajowi odpowiedział Mirosław Szymczyk, dyrektor generalny LUW. Poinformował, że budynek został wybudowany w 1936 r. zgodnie z wówczas obowiązującymi przepisami. Przywoływane przez Gaja normy dotyczące minimalnej wysokości i maksymalnego prześwitu balustrad odnoszą się do obiektów projektowanych po roku 2002. Gaja ta odpowiedź nie usatysfakcjonowała, w związku z czym o zagrożeniu związanym z balustradami poinformował prokuraturę. Ta nie znalazła podstaw do wszczęcia śledztwa. Niedługo po tym LZPG rozwiązał z Gajem umowę o pracę. Na odchodnym pan Jacek otrzymał od Jerzego Jaworskiego, dyrektora Lubelskiego Zarządu jak najlepszą opinię zawodową. Dlaczego zatem został zwolniony? - To pytanie nie do mnie, ale Urzędu Wojewódzkiego - mówi Jaworski. Gaj jest przekonany, że został zwolniony za karę. Nie ma pretensji do Jaworskiego, ale do jego zwierzchników z LUW. - Nie jestem pracodawcą w LZPG, ale w LUW - mówi dyrektor Szymczyk. - Pana Gaja osobiście nie znam, a w swoich poczynaniach nigdy nie kierowałem się zemstą. Gaj nie twierdzi, że to dyrektor Szymczyk kazał go zwolnić. Jest jednak pewien, że inicjatywa w tej sprawie nie należała do jego bezpośredniego przełożonego.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o: Chełm
india
Don
Gość
(21) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

india
india (11 kwietnia 2014 o 11:55) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

NIEDOPILNOWANE piszemy łącznie...

Rozwiń
Don
Don (11 kwietnia 2014 o 09:19) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

to dlaczego teraz nie wychodzą na ulice, jakby byli nie winni to walczyli by dalej, a tak siedzą cicho bo są winni rozpieprzenia tego kraju, precz  z nimi, rozliczyć ich za zniszczenie kraju

Zrobił BOLEK swoje i teraz siedzi na twoich milionach i się śmieje z Kiszczakiem i Jaruzelem. Zabrał władzę komunistom a oddał żydokomunie.

Rozwiń
Gość
Gość (10 kwietnia 2014 o 20:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Tusk z czerwonymi cię zniewolił CYCU i BOLEK-KONFIDENT a nie solidarność jako taka.


to dlaczego teraz nie wychodzą na ulice, jakby byli nie winni to walczyli by dalej, a tak siedzą cicho bo są winni rozpieprzenia tego kraju, precz  z nimi, rozliczyć ich za zniszczenie kraju

Rozwiń
Don
Don (10 kwietnia 2014 o 19:38) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

schaboszaczak bredzisz jak połamany, przecież od ponad 30 lat rządy objęły pieprzone solidaruchy, 

facet chciał tak jak za komuny reagować, teraz  nie wolno nic od góry cokolwiek chcieć, ale nas zniewolili, przecz z solidaruchamiiiiiii

Tusk z czerwonymi cię zniewolił CYCU i BOLEK-KONFIDENT a nie solidarność jako taka.

Rozwiń
Gość
Gość (10 kwietnia 2014 o 17:24) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

nie rozumiem małe dzieci powinny być pod opieka dorosłych i tych rodziców należało by pociągnąć do odpowiedzialności a nie z kapelusza rządać wydania państwowych pieniędzy na poprawienie zabytku a Gaja niech osądzi historia niekoniecznie tych farbowanych (a kim był w wojsku na uczelni może politycznym?)

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (21)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!