niedziela, 17 grudnia 2017 r.

Lublin

Niewidomym narzekać nie wolno. Poskarżył się na hałas i stracił pracę

  Edytuj ten wpis

Z dnia na dzień stracił pracę w spółdzielni, w której pracował 44 lata. Powód? Poskarżył się, że na hali produkcyjnej jest zbyt głośno. - Muszę słyszeć maszynę, na której pracuję. Nie mogę jej przecież zobaczyć - tłumaczy Andrzej Gieroba.

Poszło o hałas w hali zakładu produkcyjnego. 1 września pan Andrzej w imieniu swoim i innych pracowników wysłał pismo do zarządu Spółdzielni Niewidomych im. Modesta Sękowskiego w Lublinie. Chodziło o odizolowanie stanowiska z wiertarkami.

- Hala ma ok. 150 mkw. powierzchni. Wiertarki i gwinciarki pracują na samym środku i hałas swobodnie się rozprzestrzenia. Odmówiłem noszenia ochronników słuchu, bo muszę słyszeć maszynę, na której pracuję. Nie mogę jej przecież zobaczyć - tłumaczy pan Andrzej. - Doskonale znam ten zakład, sprawę rozwiązałaby zwykła ścianka działowa. Gdy zarząd zignorował moją prośbę, poinformowałem o sprawie media - opowiada.

Mimo że występował w imieniu wszystkich pracowników, a pod pismem do zarządu podpisały się też inne osoby, tylko on został ukarany. Dlaczego?

- Bo to pan Gieroba był inicjatorem całej akcji i to on oczernił spółdzielnię w mediach. Wcześniej też łamał regulamin pracy i lekceważył polecenia kierownictwa - mówi Paweł Skrzypek, prezes spółdzielni. - Zleciliśmy pomiary poziomu hałasu w hali. Wyniki są w normie. A pomysł oddzielenia sprzętu ścianką działową jest niewykonalny ze względów technicznych.

Gdy zarząd podjął decyzję o wykluczeniu Gieroby ze spółdzielni (co jest jednoznaczne ze zwolnieniem z pracy), wstawiła się za nim Komisja Zakładowa NSZZ "Solidarność”. Związkowcy argumentowali, że działał on na prośbę innych pracowników, którzy również narzekali na hałas. Gieroby broni też Zbigniew Nastaj, dyrektor Lubelskiego Okręgu Polskiego Związku Niewidomych.

- Dociera do mnie wiele niepokojących sygnałów od pracowników spółdzielni. Ludzie skarżą się na warunki i atmosferę. Nie chcą mówić głośno, bo boją się, że też stracą pracę - mówi Zbigniew Nastaj. I dodaje: - Działanie zarządu to ewidentna niesprawiedliwość. Niewidomi muszą dbać o słuch, bo to on zapewnia im bezpieczeństwo. Poza tym każdy ma prawo do ubiegania się o polepszenie warunków pracy, także za pośrednictwem mediów.

Inspekcja Pracy zna sytuację w spółdzielni. - Ostatnia kontrola wykazała wiele nieprawidłowości dotyczących czasu pracy i przepisów BHP - mówi Danuta Serwinowska z Okręgowego Inspektoratu Pracy w Lublinie. I wylicza: - Nie było m.in. odpowiedniej tzw. wolnej powierzchni dla pracowników. W szatni brakowało skutecznej wentylacji i odpowiedniej ilości miejsc siedzących. Poręcze na klatce schodowej były niedostosowane do potrzeb niewidomych, a w piwnicy i na korytarzu znajdował się sprzęt, który mógł zagrażać ich bezpieczeństwu. Przy okazji następnej kontroli na pewno dokładniej przyjrzymy się kwestii hałasu - zapewnia.

Andrzej Gieroba zamierza walczyć o sprawiedliwość w sądzie pracy. - Mam na utrzymaniu żonę i niepełnosprawną córkę. Zarząd nie może tak traktować pracowników - mówi.
  Edytuj ten wpis
Konrad68
Rafał S
fajnatanaszademokracja
(18) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Konrad68
Konrad68 (18 listopada 2014 o 22:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Napiszę wprost pracuję tam na tej produkcji jako monter, jestem z tych widzących:

moim zdaniem prezes to super cierpliwy facet

Skarga była gdy wiertarki ekip budowlanych na hali pracowały, a remont był po to żeby teraz można było pracować jak w bajce i nowoczesnym zakałdzie. 

a Pan G. dla jasności

1. Nie występował w imieniu całej załogi tylko 3-5 osób na około setkę ludzi

2. Kiedy zsotał wybrany czonkiem samorządu w zakładzie dostał efektu tzw wody sodowej

Co chwila występował z żadaniem do prezesa o coś czepiał sie o wszystko, i na wszystko składał od razu skargę w inspekcji pracy, kontrole mieliśmy non stop nie dało się pracować.

I wcale nie taki słodki miś do kolegów i koleżanek jak tylko cos mu nie pasowało krzesło, nie działające słuchawki itp. opryskliwy i chamski do kwadratu poniżał tekstem innych w pracy jak śmiecia, a taki obrońca puszczy. Sam oberwałem od niego parę razy tekstem i jak by nie był niewidomy to piwinien dostać w ... ale darowałem.

3. Po tych skargach non stop do PIP prezes na hali próbował z nim się dogadać , to kazał prezesowi się ,,zamknąć'' i parę innych tekstów ...na to żeden prezes firmy ne pozwoli szanujący się.

Tak apropos zanim media o czymś skrobną to niech sprawdzą o jekie wiertarki chodzi  anie prywatne wojny opisują szkalując np. szefów firmy lub firmę.

Do wykorzystywania ludzi..to przegiął jak nic , część ludzi  zdrowszych mogła sobie dorobić po pracy, ci bardziej niepełnosprawni nie.

Nikt nikogo nie zmuszał tylko pełna swoboda i,, dobry'' grosz po pracy inaczej płatny. Ci bardziej niepełnosprawni nie mogli dorobić to z zazdrości kablowali przez niego do inspekcji pracy i nikt po tym nie mógł dorabiać sobie. Tak się przysłużył połowie zdrowszych biednych ludzi, że nie dorobił nikt i za to powinien po tym ładnym licu co na foto dostać. 

Tak walczył o wszystko z prezesem że ludzi z głupoty skrzywdził, dorobią teraz na śmietniku grzebiąć za puszkami i jemu tego życzę.

Nalezy dodać że ci bardziej chorzy razem z nim mają renty grubo ponad 2 tysiące no bo widomo kalecy  i nie ma co zazdroćić i do tego pensję ale  z podłości tym biednbiejszym nie dał dorobić obrońca ludu.

Może mi pan obrońca wytłumaczy gdzie mam dorobić sobie bo tak załatwił że w firmie inspekcja zakazała, i zamiast za dobra kasę dorobic np. trochę w sobotę za gołą najniższa krajową mam zapłacić za rachunki i żarcie.

A ten drugi aktor  Prezes -  super fajny młody manager ineligentny fajny na poziomie. od 2011 tak remont odstawił w budynku zasyfionego od lat że bajka:

Nowe glazurki, schody, barierki, kibelki, maszyny , meble na stanowiskach i hala produkcji, meble  narzędzia z każdym jak z kumplem się przywita, kultura facet.

Walczy o nowe zamowówienia i ludzi zatrudnia nowych bo firmę z dołka wyciągnął od 2011.

Pokój socjalny na posiłki tak nam ostawił na produkcji że takich mebelków w chacie nie mam.

Pan Gieroba to model PRL jemu się wszystko nalezy i mało, tyle o nim.

Tak walczył oi ludzi w spóldzielni że prezes życia nie miał z nim i z pisma były co tydzień ze skargami w inspekcji pracy ....jak to nie pomagałao policja gospodarcza, skarbówka, pefron, sanepid kontrola za kontrolą...

najpierw awantura z prezesem potem skarga od razu

po prostu zadyma i tyle

olewał Radę Nadzorczą kótra zarzązdza całą firmą i prezesami , sam tę radę wybierał by rządizła firmą , ten pan nie bardzo rozumie jak spółdzielnia działa a sam ich wybierał

Trochę lubiłem Gierobę czasem, ale za często mu odbija sodowa i wiecej psuje niz rozumie

nie napisano że dzięki firmie załatwił sobie wysoka rentę i nie jedną ...i nie tylko sobie w rodzinie

o mieszkaniu nie wspomnę..

Media nie sprawdzając w zakładzie u ludzi jak to wygląda... dały plamę jak nic w kurierze też było

wiekszość załogi właśnie pisze protest do mediów- bo tylko naszej firmie to szkodzi 

i facetowi Prezesowi Skrzypkowi...

który wiecej dla nas zrobił niż wszyscy prezesi do tąd

ci prezesi co zmarnowali zakład jak ruderę do 2011, wybierani przez 44 lata przez takich jak Pan Gieroba

czas odpocząć Panie Andrzeju, wystarczy Panu kasy na życie to daj spokojnie innym pracować

albo jakąś kurację zaliczyć..............

Pracownik produkcji Sp.ni Niewidomych- monter

Rozwiń
Rafał S
Rafał S (7 października 2014 o 21:22) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Współpracy z niewidomymi to w tej firmie nie ma,a opinie związków zawodowych to ma się gdzieś.....

Rozwiń
fajnatanaszademokracja
fajnatanaszademokracja (7 października 2014 o 11:56) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Trochę czarnego PR i firma upadnie a pan prezes znajdzie się w gorszej sytuacji niż zwolniony niewidomy. Im szybciej informacja się rozprzestrzeni, tym lepiej.

Rozwiń
Stańczyx
Stańczyx (7 października 2014 o 09:17) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Ludzie co wy wypisujecje, "zarząd powinien" itp, czy macie jeszcze jakieś wątpliwości w jakim kraju żyjecie!?

Rozwiń
Gość
Gość (7 października 2014 o 09:12) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Pan Prezes może i zna się na pary rzeczach, ale na współpracy z niepełnosprawnymi i rządzeniu nimi wcale. Jak można zwolnić pracownika, występującego w imieniu i na prośbę załogi jako przewodniczącego samorządu pracowniczego działającego na podstawie aktualnego statutu spółdzielni, zgodnie z art. 40 pkt. 1 lit. d, każdy sąd wybroni takiego pracownika, a pan Prezes zapłaci karę z pieniędzy spółdzielczych i nie poniesie za to żadnej kary. Pan Andrzej, oskarżony jest o ciężkie przewinienia wobec swojej spółdzielni, co jest nie prawdą, co w takim razie zrobił pan Prezes, czy w tym przypadku, to nie on naruszył ciężko interesu spółdzielni?

wyłupic oczy prezesowi i będą rozmawiać jak równy z równym

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (18)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!