piątek, 18 sierpnia 2017 r.

Chełm

Zmarł 3,5-miesięczny chłopiec. Zarzuty dla szefa pediatrii

Dodano: 12 lutego 2014, 11:42
Autor: (jsz)

Lekarz ze szpitala w Chełmie odpowie za śmierć 3,5-miesięcznego chłopca. To kolejna osoba, która usłyszała zarzuty w tej sprawie. Chłopiec zmarł na sepsę, bo w porę nie udzielono mu pomocy.

Do tragicznych wydarzeń doszło 24 lutego ub. roku. Już w nocy chłopiec gorączkował. Rano jego stan się pogorszył, więc rodzice zadzwonili na pogotowie. Dyspozytorka kazała podać leki przeciwgorączkowe i nie wysłała karetki. Pod koniec stycznia 58-letnia Elżbieta S. usłyszała prokuratorskie zarzuty w tej sprawie. Teraz postawiono je również lekarzowi Piotrowi Z. To kierownik Oddziału Dziecięcego SPWSS w Chełmie. - Skierował chłopca w stanie bezpośredniego zagrożenia życia na konsultację laryngologiczną transportem własnym przed przyjęciem go na oddział i wykonaniem pełnego badania - wylicza Beata Syk-Jankowska, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie. - Nie weryfikował stanu zdrowia dziecka w kolejnych godzinach po przyjęciu na oddział. Nie zlecił wykonania badań i resuscytacji, zaprzepaściło szansę na uratowanie życia chłopca. Lekarz odpowie więc za nieumyślne spowodowanie śmierci 3,5-miesięcznego Bartka. W tej sprawie śledczy posiłkowali się opinią biegłych z zakresu medycyny sądowej, pediatrii i chorób zakaźnych. Sporządzili ją specjaliści z Zakładu Medycyny Sądowej Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu. Ich ocena była podstawą do postawienia zarzutów nie tylko wobec Piotra Z. i Elżbiety S. Za tragedię odpowie również Ewa G., która 24 lutego była lekarzem dyżurnym na pediatrycznej izbie przyjęć. Rodzice Bartka trafili na nią rano, kiedy sami przyjechali z synkiem do szpitala. Ewa G. nie przyjęła chłopca na oddział, bo… nie miał skierowania. Lekarka wysłała rodziców do punktu nocnej opieki zdrowotnej. Stamtąd odesłano ich z powrotem, już ze skierowaniem. Medycy podejrzewali u chłopca zapalenie układu moczowego. Bartek został przyjęty na oddział, ale jego stan wciąż się pogarszał. Wtedy lekarze zaczęli podejrzewać sepsę. Dopiero po godz. 17.00 chłopiec trafił do karetki i ruszył w drogę do DSK w Lublinie. Tam po północy zmarł. Pod koniec stycznia Ewa G. usłyszała zarzuty dotyczące narażenia życia chłopca. Lekarka nie przyznała się do winy. Wciąż pracuje. Do odpowiedzialności nie poczuwa się również dyspozytorka, która nie wysłała po chłopca karetki. - Piotr Z. również nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu - dodaje Syk-Jankowska. - Złożył wyjaśnienia, treści których na aktualnym etapie śledztwa nie ujawniamy, gdyż będą one podlegały weryfikacji. Lekarzowi grozi do 5 lat więzienia.
Czytaj więcej o: Chełm Bartek zarzuty
Gość
Malkom
Natalka z  1 c
(8) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (12 lutego 2014 o 17:42) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Nic dziwnego że takie maja podejście lekarze w Chełmie skoro w sprawie sadowej dotyczącej śmierci 25 letniej pielęgniarki z Warszawy zapadły wyroki w zawieszeniu. Sytuacja nie zmieni się jeżeli sądy nie zaczną orzekać kary wieloletniego więzienia, jeżeli samorząd lekarski nie zacznie wywalać z zawodu na zbity pysk. Żadna zmiana władzy ani zmiana ministra zdrowia nic tu nie pomoże. Towarzystwo jest zbyt rozzuchwalone 

Po jakiego chója nam taki premier który nie panuje nad niczym ??

Rozwiń
Malkom
Malkom (12 lutego 2014 o 17:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Nic dziwnego że takie maja podejście lekarze w Chełmie skoro w sprawie sadowej dotyczącej śmierci 25 letniej pielęgniarki z Warszawy zapadły wyroki w zawieszeniu. Sytuacja nie zmieni się jeżeli sądy nie zaczną orzekać kary wieloletniego więzienia, jeżeli samorząd lekarski nie zacznie wywalać z zawodu na zbity pysk. Żadna zmiana władzy ani zmiana ministra zdrowia nic tu nie pomoże. Towarzystwo jest zbyt rozzuchwalone 

Rozwiń
Natalka z  1 c
Natalka z 1 c (12 lutego 2014 o 14:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

A co ma Tusk z tym wspólnego, za czasów kaczora nie było takich przypadków?. Może,że śnieg jest biały i zimny to też wina Tuska i rządacych?

Jak to co ma z tym wspólnego ???  patrzy komuch spokojnie na to co się dzieje i na nic nie reaguje a jest co raz to gorzej,żadnej odpowiedzialności wśród lekarzy a jest takich przypadków co raz więcej ?? po jakiego chója nam taki premier ??? nie panuje nad niczym !!!!

Rozwiń
do Gość
do Gość (12 lutego 2014 o 14:12) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

A co ma Tusk z tym wspólnego, za czasów kaczora nie było takich przypadków?. Może,że śnieg jest biały i zimny to też wina Tuska i rządacych?

Rozwiń
Gość
Gość (12 lutego 2014 o 12:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Jaki premier,tacy medycy. ŻENADA.

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (8)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!