sobota, 16 grudnia 2017 r.

Kraj Świat

Mariusz Błaszczak: Wypadek prezydenckiej limuzyny zbada komisja

Dodano: 5 marca 2016, 19:22
Autor: TVN24/x-news

Biuro Ochrony Rządu, we współpracy z policją, bada wczorajsze zajście na autostradzie A4.

W czasie przejazdu kolumny prezydenckiej w jednym z pojazdów - którym jechał właśnie Andrzej Duda - uszkodzeniu uległa opona. Limuzyna wpadła w poślizg i zjechała do rowu, ale nikomu nic się nie stało.

Minister spraw wewnętrznych i administracji Mariusz Błaszczak, któremu podlega BOR, zapowiedział powołanie komisji do zbadania przyczyn incydentu. Jak zapewnił, będzie naciskał na szefa BOR, by ten jak najszybciej przedstawił wnioski z jej prac.

Gość
Gość
Gość
(21) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (7 marca 2016 o 06:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jakie służby, takie opony....
Rozwiń
Gość
Gość (6 marca 2016 o 21:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Blaszczak do dymisji ! ten gość odpowiada za BOR ....
Rozwiń
Gość
Gość (6 marca 2016 o 19:57) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
kacyk bez mózgu !Cudowne przypadki z życia Kaczyńskich… 1) Pierwszy cudowny przypadek w życiu Jarosława to zawrotna kariera jego ojca Rajmunda. Tuż po wojnie żołnierzy AK, rozstrzeliwano, osadzano w więzieniach, sadzano na nogach od stołka, torturowano, w najlepszym razie wykluczano z życia społecznego. Tymczasem Rajmund Kaczyński, żołnierz AK, tuż po wojnie, dostaje od stalinowskiej władzy wypasiony apartament na Żoliborzu, jak na tamte czasy rzecz poza zasięgiem zwykłego obywatela, nawet szarego członka PZPR. 2) Cud drugi, żołnierz AK, mąż sanitariuszki AK, dostaje posadę wykładowcy na Politechnice Warszawskiej i oboje żyją sobie z jednej pensji jak pączki w maśle. W tym czasie gdy w Polsce rządzi Bierut, a właściwie Stalin rządzi Bierutem, posada dla Akowca na uczelni brzmi jak ponury żart, jednak rzecz miała miejsce. 3) Cud trzeci, rodzą się bliźniaki i jako dzieci akowskiego małżeństwa, na początku lat 60, kiedy większość dzieci akowców opłakuje swoich rodziców, albo czeka na ich powrót z więzienia, nasze orły zabawiają się w reżimowej TV. 4) Cud czwarty. Jarosław Kaczyński jako jedyny działacz opozycji kręgu doradców Lecha Wałęsy, nie zostaje internowany. 5) Cud piąty, Jarosław Kaczyński odmawia (tak twierdzi) podpisania lojalki i jako jedyny opozycjonista odmawiający władzy PRL zostaje zwolniony do domu, co więcej nikt go nie nęka, w okresie 1982-1989. 6) Cud szósty, Jarosław Kaczyński jako jedyny opozycjonista ma sfałszowaną teczkę i jako jedyny opozycjonista domagający się powszechnej lustracji, ujawnia swoja teczkę dopiero po naciskach prasy. 7) Cud siódmy to cud zagadka. Jaki jest związek między ofiarowanym Rajmundowi Kaczyńskiemu przez PRL apartamentem na Żoliborzu, pracą w czasach stalinowskich na Politechnice Warszawskiej, karierą filmową bliźniaków i brakiem internowania Jarosława Kaczyńskiego w stanie wojennym? Kto wie? Czym aż tak bardzo mógł zaimponować władzy ludowej żołnierz AK Rajmund Kaczyński, że władza otoczyła jego samego, jego żonę z AK i dzieci szczególna troską. Opowieściami o wykańczaniu bolszewików? Kto wie, czym mógł zaimponować oficerowi SB Jarosław Kaczyński, że ten po odmowie podpisania lojalki wypuścił go wolno i nigdy już nie nękał? Kogo chcesz postawić pod murem i rozstrzelać ?? Twojego nieskazitelnego guru ?? zwiń
Rozwiń
Gość
Gość (6 marca 2016 o 19:42) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jeżeli będą szukali nietrywialnych miejsc zerowych na okręgu opony (z jej reszek), to potrwa to jeszcze wieki.
Rozwiń
Gość
Gość (6 marca 2016 o 17:53) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Pewien TYP podciął mi linkę w tylnym hamulcu. Nic się nie działo. Któregoś dnia jechałem ulicą prostopadłą do Al. Warszawskiej. Do ulicy tej dojechałem z ul. Nałęczowskiej przez jakieś osiedle. Było ostro z góry, a na liczniku 54km/h. Nagle wyskoczył czerwony wóz. Zdążyłem wyhamować. Zamyślony poprowadziłem rowerek w pobliże kościoła (przed dawną rogatką). Usiadłem na ławeczce. Wstałem i usiadłem na rowerze. Musnąłem leciuteńko prawy hamulec i linka pękła. Mówię (w myślach): zatem powolutku podjadę do domciu z jednym hamulcem. Bóg na to - to nie jest możliwe. Pękła dętka w tylnym kole. Na lince odkrłymem niepodważalne ślad jej celowego nacięcia. Ten TYP już tam nie pracuje (tam, gdzie podciął linkę). Nie próbowałem go odnaleźć.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (21)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!