czwartek, 14 grudnia 2017 r.

Kraśnik

Helikopter wylądował w Kraśniku. Internauci pytają, policja sprawdza. Już wiadomo po co

Dodano: 16 listopada 2015, 19:45

Fot. Kraśnickie Hity
Fot. Kraśnickie Hity

To nie był pierwszy raz i prawdopodobnie nie ostatni. W sobotę na prywatnej działce w Kraśniku usiadł helikopter. – Dostałem telefon, że państwo chcą wylądować, aby zjeść u nas obiad – opowiada właściciel pobliskiej restauracji

To było w sobotę po godz. 12 – relacjonuje jeden z mieszkańców Kraśnika, który obserwował lądowanie a później start helikoptera na działce u zbiegu ulic Inwalidów Wojennych i al. Niepodległości. – Wylądował w pobliżu mojej pracy. Helikopterem przyleciało kilka osób. Chyba wybrali się na zakupy. Wrócili po godzinie, może półtorej. Nieśli jakieś siatki.

Sobotnie lądowanie śmigłowca w dzielnicy fabrycznej Kraśnika szeroko komentowano m.in. na profilu Kraśnickie Hity na Facebooku, gdzie pojawiły się zdjęcia Robinsona R44.

– Prywatny Robinson w Kraśniku? Pewnie jakiś szeroko rozumiany inwestor dogląda swoich inwestycji na prowincji – napisał jeden z internautów. – TVN? – zastanawiał się inny. 

W Kraśniku to widok niecodzienny, w przeciwieństwie do oddalonego o ok. 30 km Annopola. – Właściciel przetwórni przylatuje helikopterem – mówi Wiesław Liwiński, burmistrz Annopola – Helikopter nie ląduje na terenie gminy tylko na działce zakładu, gdzie jest lądowisko.

A jak było w Kraśniku? – Dostałem telefon, że państwo chcą wylądować aby zjeść u nas obiad – tłumaczy Henryk Rola, właściciel restauracji MusiCaffe w Kraśniku.

Nie była to pierwsza wizyta pasażerów i pilota helikoptera w MusiCaffe. – Ci państwo byli już u nas miesiąc temu. Nie wiem skąd przylecieli, ale wtedy też lądowali helikopterem. Oczywiście taka sytuacja to rzadkość. Od soboty odebrałem już kilka telefonów w tej sprawie. Dzwoniła nawet policja.

– Informacje o lądowaniu helikoptera otrzymaliśmy od lokalnego dziennikarza. W związku z tym policjanci pojechali na miejsce. Zagadka została rozwiązana – uśmiecha się komisarz Dorota Węcławska-Baran z KPP w Kraśniku.

Aby przylecieć na obiad helikopterem trzeba mieć odpowiednie pozwolenia. – W przypadku lotów nad obszarami miast, należy zwrócić się ze stosownym wnioskiem do Prezesa Urzędu Lotnictwa Cywilnego – tłumaczy Mateusz Kotliński z biura prezesa ULT. I dodaje: – Przedmiotowy wniosek dla podanego śmigłowca we wskazanym terminie nie wpłynął do ULC.

Nie wszystkie lądowiska podlegają wpisowi do ewidencji. Chodzi o takie, które są wykorzystywane nie częściej niż 14 dni w ciągu 12 miesięcy. – Starty i lądowania na takich lądowiskach mogą zostać wykonane za zgodą posiadacza nieruchomości – tłumaczy Kotliński.

Robinson R44

To czteromiejscowy lekki helikopter produkowany przez Robinson Helicopter Company od 1992 roku. Chętnie wybierany przez prywatne osoby. W Polsce wykorzystywany jest m.in. przez telewizję TVN24, jako Newscopter do relacjonowania i nadawania programów na żywo z powietrza. Znany również jako Błękitny 24.

Czytaj więcej o: śmigłowiec Kraśnik
Użytkownik niezarejestrowany
gość
gość
(26) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (6 grudnia 2017 o 22:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Idioci a nie pomyśleliście że to może śmigło robi zdjęcia torów lub energetyki lub rur gazu ? Burki wiejskie
Rozwiń
gość
gość (13 grudnia 2015 o 21:57) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Barany jedne, jak kogoś stać na helikopter, to wie na bank co może, a co nie.

Jak wy sobie wyobrażacie prostaki, że jak ktoś zechce zjeść obiad, to siądzie napisze podanie, potem pogoni do urzędasów i poczeka miesiąc na odpowiedź???

Albo poleci 100 km dalej na oficjalne lotnisko, potem weźmie taryfę i przyjedzie do Kraśnika znowu te 100 km na obiad???

W tych łbach to macie sieczkę, od tych indokrynacji politycznych, wiadomo skąd i jakich.

Rozwiń
gość
gość (13 grudnia 2015 o 21:52) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

KUŹWA, ALE DZIADY W TYM kRAŚNIKU !!!!!

Dziennikarzyna od siedmiu boleści helikopa zobaczył i dostał sraczki, musiał aż na Policyję dzwonić, bo się bał, że mu mogą jaja urwać za coś, co kiedyś tam nabroił!!!

Rozwiń
Gość
Gość (18 listopada 2015 o 17:37) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
taki stoi chyba do kupienia w komisie samochodowym???? przed Warszawą przy Lubelskiej drodze widziałem go wczoraj
Rozwiń
Gość
Gość (18 listopada 2015 o 12:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ostatnio w Kraśniku jadąc autobusem. Babciu co to za zwierzę chodzi po polu, pyta dziewczynka. To krowa co daje mleko moja wnuczko.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (26)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!