piątek, 24 listopada 2017 r.

Lubelskie

Czerniejów: 35-latek zginął w bójce. Ruszył proces trzech mężczyzn

Dodano: 24 maja 2015, 11:20

W sądzie. Trzej mieszkańcy Czerniejowa, podejrzani o pobicie: Michał K., Bartłomiej T. oraz Patryk K.
W sądzie. Trzej mieszkańcy Czerniejowa, podejrzani o pobicie: Michał K., Bartłomiej T. oraz Patryk K.

Ruszył proces trzech młodych mężczyzn, oskarżonych o śmiertelne pobicie znajomego. Do tragedii doszło w Czerniejowie. Uczestnicy bójki nie przyznają się do winy i obciążają się wzajemnie.

Do fatalnej w skutkach bijatyki doszło w październiku ubiegłego roku, na przystanku autobusowym w Czerniejowie. 35-letni Marcin M. przyszedł tam razem z kolegą Mariuszem C. Na miejscu było już kilku innych młodych mężczyzn. Nie wiadomo dokładnie, co działo się później. Zeznania świadków są sprzeczne.

Pewne jest tylko, że doszło do bójki, po której Marcin M. wrócił do domu mocno poobijany. Rodzina wezwała pogotowie, ale mężczyzny nie udało się uratować. Okazało się, że jeden z zadanych ciosów doprowadził do pęknięcia śledziony i krwotoku wewnętrznego. To właśnie było przyczyną śmierci.

Następnego dnia policjanci zatrzymali trzech mieszkańców Czerniejowa, podejrzanych o pobicie. To 26-letni wówczas Michał K., 18-letni Bartłomiej T. oraz 19-letni Patryk K. Wszyscy usłyszeli zarzut udziału w śmiertelnym w skutkach pobiciu. W piątek zasiedli na ławie oskarżonych. Nie przyznali się do winy. Zgodzili się odpowiadać tylko na pytania swoich obrońców.

Podczas śledztwa byli bardziej rozmowni i opisywali przebieg bójki. Wszyscy brali w niej udział, ale w różnym stopniu. Wszyscy trzej oskarżeni wzajemnie obarczają się odpowiedzialnością.

Z relacji Michała K. wynika, że Marcin M. sam „szukał zaczepki”. Miał go popchnąć i uderzyć pięścią w zęby. Doszło do bójki. Po kilku minutach Michał K. przestał okładać 35-latka. Wtedy zaatakowali dwaj młodsi oskarżeni.

– Bartłomiej T. podbiegł i kopnął M. w bok. Ten osunął się na ścianę przystanku i kucnął – zeznał w śledztwie Michał K. – Był agresywny. Zachowywał się, jak w jakimś amoku. Był największym agresorem.

Zeznania dotyczące kopnięć są istotne, bo najprawdopodobniej właśnie taki cios doprowadził do pęknięcia śledziony. Michał K. utrzymuje, że nie kopał 35-latka i działał w samoobronie.

Bartłomiej T. zapamiętał zdarzenie nieco inaczej. W śledztwie zeznał, że słyszał kłócących się mężczyzn. Po chwili widział, jak Michał K. bije się z M. Na chwilę miał „odpuścić” 35-latkowi, po czym wrócił do niego i kopnął kilka razy w nogę i twarz. Bartłomiej T. również miał kopnąć 35-latka.

– Przykro mi, że ten człowiek zmarł – zeznał w śledztwie Bartłomiej T. Chłopak tłumaczył, że zaatakował mężczyznę ze złości, bo ten domagał się od niego 5 zł i groził, że go „dorwie”. Bartłomiej T. twierdzi, że najbardziej agresywnym uczestnikiem zajścia był Michał K. Sam nie pamięta, co działo się po bijatyce, bo „urwał mu się film”.

Trzeci z oskarżonych, Patryk K. przekonywał śledczych, że tylko raz uderzył ofiarę pięścią w twarz. 35-latek miał go bowiem niesłusznie posądzać o kradzież radia.

Ustalenia dokładnego przebiegu wydarzeń nie ułatwia fakt, że większość uczestników zajścia była pijana. Również świadkowie mają kłopot z odtworzeniem faktów i w piątek zeznawali przed sądem inaczej niż w śledztwie. Dzień po bijatyce.

– Wtedy miałem kaca – przyznał w sądzie Mariusz C., który przyszedł na przystanek wraz z ofiarą.
Nie pomógł koledze, bo bał się Michała K.

– Mówiłem, żeby nie bił Marcina, a on odpowiedział, że zaraz mi wp….oli – zeznał Mariusz C.

Mężczyzna był pijany i po bójce poszedł do domu. O śmierci kolegi dowiedział się od policjantów. W śledztwie C. wyjaśniał, że trzej oskarżeni razem bili ofiarę. W sądzie oświadczył, że ciosy zadawał Michał K., a później Bartłomiej T. i Patryk K.

Oskarżonym grozi do 10 lat więzienia.

Czytaj więcej o: czerniejów
Gość
Gość
Gość
(10) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (4 listopada 2015 o 20:06) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
dobra dobra, około 5 lat temu, do czerniejowa pojechał mój znajomy- ci którzy zobaczyli, że jest obcy i go nie znali, jest z innej wioski ( bo przeciez to najważniejsze) również go pobili, do dziś ma skutki uboczne pobicia więc jestem w stanie uwierzyć we wszystko co jest wyżej napisane!!
Rozwiń
Gość
Gość (3 listopada 2015 o 17:03) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jebac frajerski czerniejow !!!
Rozwiń
Gość
Gość (2 czerwca 2015 o 07:13) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nie znacie dokładnie sytuacji to zamknąć mordy frajerzy i przestańcie komentować głupio pierdolone cwaniaki którzy jako pierwsi by spierdol ale!! Chłopaki będzie git
Rozwiń
Gość
Gość (26 maja 2015 o 13:26) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
haha czerniejów z tego słynie ''frajesrtwo"
Rozwiń
zajaczek
zajaczek (25 maja 2015 o 16:15) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Na jakiej podstawie to piszesz? Sprawę można podzielić na 2 tury. 1 gdzie Michał K. siedząc na rowerze został zaatakowany przez Marcina M. a następnie obaj między sobą okładali się po twarzy, gdy Marcin M. powiedział "mam dość" Michał K. zostawił go i odszedł na bok. Wtedy zaczyna się druga tura, gdzie Bartłomiej T. i Patryk K. we dwóch biją po tułowiu i twarzy Macina M. Michał K. Już w drugiej części nie uczestniczy. Zmarł on na skutek pęknięcia śledziony co zostało spowodowane kopnięciem, a według zeznań świadków, tylko jeden z nich kopał i nie był to ani Patryk K. ani Michał K. 
Zastanówmy się nad wydawaniem pochopnych osądów, zmarły miał ponad 3 promile alkoholu we krwi i był bardzo agresywny, z resztą to jego zachowanie nie jest nowością dla mieszkańców miejscowości.
Odpowiadając od razu na pytania skąd to wiem, otóż byłem dzisiaj na sali sądowej i słyszałem wypowiedzi wszystkich świadków i oskarżonych.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (10)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!