wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Lublin

Stracił papierosy, chciał zabić. Historia melanżu u "Bigosa" i widelca w głowie

Dodano: 17 marca 2015, 08:15

Zakończył się proces Damiana P. oskarżonego o usiłowanie zabójstwa. 21-latek rzucił się nożem na kompana od kieliszka.

Damian P. ma już na koncie przestępstwa narkotykowe, kradzież i pobicie. Utrzymywał się z dorywczych zajęć. W czerwcu ubiegłego roku z bratem Adrianem pracował przy zbiorach owoców.

Melanż u "Bigosa"

Kiedy skończyli pracę u jednego z gospodarzy, pojechali do Michowa. Tam wypili kilkanaście piw. Pod tzw. kasztankiem, drzewem rosnącym w centrum miejscowości, poznali Mirosława P., Marka K. i Zbigniewa P., ps. "Bigos”. Razem pili alkohol. Wieczorem, kiedy bracia zorientowali się, że nie mają czym dojechać do Puław, poszli przenocować do "Bigosa”. Wizytę zaczęli od kolejnej butelki.

- Mój brat miał urodziny, więc kupił litr wódki, zapojkę i poszliśmy - zeznawał w śledztwie Damian P.

Z akt sprawy wynika, że biesiadnicy sporo wypili i zasnęli. Kiedy Damian P. się obudził zorientował się, że nie ma 150 zł i pięciu paczek papierosów. Posądził o kradzież Marka K. 40-latek do niczego się nie przyznał i wyszedł z domu. Damian P. chwycił nóż, wybiegł za nim i przewrócił. Zadał mężczyźnie cios w klatkę piersiową, a potem kolejne cztery w plecy.

- Krzyczał do mnie "frajerze” - zeznał Marek K. - Uciekłem do domu. Położyłem się spać, ale czułem się okropnie.

Mężczyzna miał kłopoty z oddychaniem. Po około dwóch godzinach obudził matkę i poprosił, by wezwała pogotowie. Marek K. w ciężkim stanie trafił do szpitala.

Bracia P. wpadli rano. Ukrywali się w krzakach, niedaleko domu "Bigosa”.

Widelec w głowie

Proces Damiana P. rozpoczął się w połowie lutego. 21-latek przepraszał wówczas Marka K. Zapewniał, że nie chciał go zabić. - Piłem od kwietnia. Byłem w cugu - tłumaczył.

Adrian P. przekonywał w sądzie, że jego brat działał w obronie własnej. Tłumaczył, że Marek K. próbował obmacywać Damiana P. Wtedy doszło do awantury.

- Poza tym mój brat jest chory i trzeba go leczyć - wyznał w sądzie Adrian P. - Po alkoholu nie panuje nad sobą. Kiedyś wbił mi widelec w głowę.

Nie wiadomo dokładnie, co rozegrało się w domu "Bigosa”. Brat oskarżonego utrzymuje, że niewiele pamięta, bo był pijany. Podobne zeznania złożyli też znajomi poszkodowanego mężczyzny. Tłumaczyli przed sądem, że po wieczornej libacji zasnęli. Kiedy obudzili się rano, poszli do sklepu po piwo. Po drodze trafili na policjantów, którzy szukali już obu braci. Damianowi P. grozi do 8 lat więzienia.

Wyrok w tej sprawie zostanie ogłoszony w środę.
Czytaj więcej o: policja sąd prawo
karol
Ja
ss
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

karol
karol (17 marca 2015 o 10:57) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Z tą wyspą to dobry pomysł, rozebrać do naga i zostawić,niech się bawi w SURVIVAL.

Rozwiń
Ja
Ja (17 marca 2015 o 10:50) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Takich to powinno się izolować od społeczeństwa.Tylko nie do pudła na utrzymanie podatników a na jakąś wyspę i niech walczą o przeżycie albo zdychają.

Rozwiń
ss
ss (17 marca 2015 o 10:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

zdegenerowany patol.

21 lat i ciąg alkoholowy ?

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!