sobota, 21 października 2017 r.

Lubelskie

Tragiczna bójka na przystanku. Kończy się proces trójki mężczyzn

Dodano: 7 stycznia 2016, 07:32

Kończy się proces trójki młodych mężczyzn z Czerniejowa. Michał K. i jego znajomi odpowiadają za tragiczne w skutkach pobicie. Mieli poturbować 35-latka, który zmarł w wyniku odniesionych ran.

Artykuł otwarty

Czytaj Dziennik Wschodni bez ograniczeń. Sprawdź naszą ofertę

Artykuł otwarty

Podczas dzisiejszej rozprawy wypowie się psycholog, który ma wydać opinię dotyczącą jednego ze świadków. Można się spodziewać, że po tych zeznaniach sąd zamknie postępowanie.

Sprawa dotyczy bójki, do której doszło jesienią 2014r. w podlubelskim Czerniejowie. Ofiara to 35-letni Marcin M. Mężczyzna miał zostać brutalnie pobity przez trzech młodych mieszkańców wsi – 26-letniego Michała K., 18-letniego Bartłomieja T. i rok starszego Patryka K. Do awantury doszło na przystanku autobusowym. 35-latek miał zaczepiać Michała K. W rezultacie doszło do rękoczynów.

Marcin M. mimo poważnych obrażeń o własnych siłach wrócił do domu. Jego rodzina wezwała pogotowie. Ratownikom nie udało się jednak uratować 35-latka. Oprócz licznych potłuczeń, mężczyzna miał połamane żebra i rozerwaną śledzionę. Zdaniem biegłego, który wyjaśniał sprawę, właśnie pęknięta śledziona była bezpośrednią przyczyną śmierci mężczyzny. Doszło bowiem do krwotoku wewnętrznego.

– Pęknięcie śledziony miało postać „wybuchową” – ocenił biegły podczas grudniowej rozprawy. – Najprawdopodobniej doprowadziło do tego kopnięcie. Jest mało prawdopodobne, by taka rana powstała w wyniku ciosów pięścią lub upadku.

Kluczową kwestią w sprawie jest ustalenie, który z oskarżonych kopnął ofiarę. Michał K. i jego znajomi nie przyznają się do winy. Podczas śledztwa oraz w sądzie wzajemnie obciążali się odpowiedzialnością.

Michał K. przekonywał, że jedynie popchnął 35-latka i uderzył go pięścią w zęby. Później na mężczyznę mieli rzucić się młodsi z oskarżonych. Według Michała K. to właśnie Bartłomiej T. – piłkarz amator – miał kopnąć 35-latka w bok. Tymczasem 18-latek i jego rok starszy kolega utrzymują, że to Michał K. zadał tragiczny w skutkach cios.

Ustalenie szczegółowego przebiegu zajścia nie jest łatwe. Większość uczestników bójki była pijana. Oskarżeni nie pamiętają wielu szczegółów. Nietrzeźwy był również mężczyzna, z którym Marcin M. przyszedł na przystanek. Nie pomógł zaatakowanemu koledze. Wyznał później śledczym, że bał się Michała K.

Oskarżonym grozi do 10 lat więzienia.

Czytaj więcej o: sąd czerniejów
Gość
Gość
ayo
(7) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (7 stycznia 2016 o 16:12) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Haha niezli sa kazdy na kazdego . Koledzy od kieliszka.
Rozwiń
Gość
Gość (7 stycznia 2016 o 14:24) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
do beczki z nimi i do ziemi
Rozwiń
ayo
ayo (7 stycznia 2016 o 13:10) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

jacy to mężczyźni? czy redaktor widział kiedyś na oczy mężczyznę??

Rozwiń
Gość
Gość (7 stycznia 2016 o 10:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
No tak, nasz polski kodeks karny jest mistrzowskim narzędziem dla wszelkiej maści bandytów. Chcesz kogoś sprzątnąć ale nie chcesz odpowiadać za morderstwo? Zacznij "bójkę" wraz z kilkoma kolegami. Później wzajemnie się przerzucajcie odpowiedzialnością za zabójczy cios. Grozi Wam zamiast dożywocia lub 25 lat jedynie 10 lat. Odsiedzicie 5 i do domciu. Brawo dla autorów KK z 1997 r. Pobicie ze sktutkiem śmiertelnym, udział w bójce - cudowne wynalazki!
Rozwiń
Gość
Gość (7 stycznia 2016 o 09:53) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

I spokojnie walczyć o odszkodowanie za pobicie. Musi być sprawiedliwość!

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (7)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!