piątek, 18 sierpnia 2017 r.

Lublin

Afera podsłuchowa w Ratuszu. Fundacja Wolności chce ujawnienia dokumentów

Dodano: 15 września 2015, 10:19

Agenci Centralnego Biura Śledczego sprawdzali, czy Siemiński i Kowalczyk nie „ustawiali” wyników konkursu
Agenci Centralnego Biura Śledczego sprawdzali, czy Siemiński i Kowalczyk nie „ustawiali” wyników konkursu

Fundacja Wolności odwołała się od decyzji prokuratora okręgowego, który nie zgodził się na ujawnienie dokumentów dotyczących tzw. afery podsłuchowej w lubelskim Ratuszu. Chodzi przede wszystkim o stenogramy z rozmów między urzędnikami

Artykuł otwarty

Czytaj Dziennik Wschodni bez ograniczeń. Sprawdź naszą ofertę

Artykuł otwarty

Prokurator nie stwierdził, czy i dlaczego wnioskowane dokumenty zostały opatrzone klauzulą „poufne” – wyjaśnia Krzysztof Kowalik z Fundacji Wolności. – Wobec tego uznajemy, że informacje, o które prosiliśmy nie zostały opatrzone klauzulą poufności. Jeśli tak, to powinny zostać udostępnione.

W sierpniu fundacja zwróciła się do Prokuratury Okręgowej w Lublinie o udostępnienie szeregu dokumentów dotyczących tzw. afery podsłuchowej. Dotyczyła ona rzekomego „ustawiania” wyników konkursu na prezesa Lubelskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej. Sprawę badała prokuratura, ale nie dopatrzyła się przestępstwa. W tej sytuacji postępowanie umorzono. Fundacja chciała zapoznać się ze stenogramami rozmów między urzędnikami, listą przesłuchanych świadków oraz uzasadnieniem umorzenia postępowania.

– Otrzymaliśmy tylko ten ostatni dokument, ale z wymazanymi nazwiskami osób występujących w sprawie – dodaje Kowalik. – Prokurator powołał się na ochronę prywatności. Jednak z uwagi na to, że sprawa dotyczy osób pełniących funkcje publiczne, uważamy, że ich personalia nie podlegają anonimizacji.

Wczoraj Fundacja Wolności złożyła w tej sprawie odwołanie do Prokuratury Apelacyjnej w Lublinie. Przedstawiciele organizacji argumentują m.in., iż dane, których się domagali to informacja publiczna, której nie można traktować jak informację niejawną.

– Mieszkańcy mają prawo do poznania wszystkich okoliczności, które były przedmiotem postępowania. Nie ma znaczenia, jaki był jego skutek – dodaje Kowalik.

– Prawo do informacji publicznej zapewnia możliwość zapoznania się również z informacjami, które nie stały się podstawą do skierowania aktu oskarżenia, ale mogą być podstawą do oceny etycznej, rodzącej odpowiedzialność polityczną. Inaczej społeczna kontrola nad władzą i wykonywaniem przez nią zadań stałaby się fikcyjna – pisze fundacja w swoim odwołaniu.

Prawo do informacji publicznej podlega ograniczeniu ze względu na prywatność osoby fizycznej lub tajemnicę przedsiębiorcy. – Ograniczenie to nie dotyczy informacji o osobach pełniących funkcje publiczne oraz mających związek z pełnieniem tych funkcji – zastrzega fundacja.

Główne osoby zamieszane w tzw. aferę podsłuchową to przewodniczący Rady Miasta Piotr Kowalczyk i Grzegorz Siemiński, były zastępca prezydenta Lublina. Siemiński jest obecnie szefem LPGK. Wygrał konkurs na to stanowisko. Był jedynym kandydatem, spełniającym wszystkie kryteria.

Agenci Centralnego Biura Śledczego sprawdzali, czy Kowalczyk i Siemiński nie „ustawiali” wyników konkursu. Z końcem kwietnia śledczy weszli do Ratusza i siedziby miejskiej spółki. Zabezpieczyli dokumentację konkursową. Jednym z dowodów w sprawie były również nagrania rozmów między urzędnikami. Śledczy umorzyli sprawę, ale nigdy nie wyjaśnili dokładnie podstaw tej decyzji. Fundacja Wolności zapowiada, że jeśli prokuratura nie uzna odwołania, sprawa trafi do sądu.

Gość
Gość
Gość
(31) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (16 września 2015 o 08:25) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Brawo fundacja Wolności, mieszkańcy Lublina maja już dość kolesiostwa, żadnej roboty człowiek w tym mieście nie znajdzie bez pleców, chora patologia, a ryba psuje się od głowy. Ścigać nepotyzm w Ratuszu!!!!
Rozwiń
Gość
Gość (15 września 2015 o 18:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

ktoś tutaj ewidentnie chce rozwalić dobrze współpracujący zespół: ratusz/rada miasta, pytanie po co? Kowalczyk może mieć rację, że ta afera została nakręcona tylko po to by zdestabilizować aktualny rozkład sił w radzie miasta

Gościu co ty pier...isz!!! Fundacja chce rozmontować tą klike-kolesiostwo. Temu układowi(jak nazwałeś zespołowi) wydaje sie że Lublin(firmy komunalne) to ich prywatne miasto.

Rozwiń
Gość
Gość (15 września 2015 o 18:10) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Co to za fundacja? Z kim jest powiązana? Ktoś wie?
Rozwiń
Gość
Gość (15 września 2015 o 18:09) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Kotlet Kotlet, :-) sprawa jakby napompowana
Rozwiń
Gość
Gość (15 września 2015 o 18:03) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
ktoś tutaj ewidentnie chce rozwalić dobrze współpracujący zespół: ratusz/rada miasta, pytanie po co? Kowalczyk może mieć rację, że ta afera została nakręcona tylko po to by zdestabilizować aktualny rozkład sił w radzie miasta
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (31)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!