środa, 23 sierpnia 2017 r.

Lublin

Chcą dłuższej szkolnej przerwy. Żeby uczniowie mieli więcej czasu na jedzenie

Autor: ask

Banki Żywności chcą wydłużenia szkolnej przerwy obiadowej o 10 minut. Argumentują, że dzięki temu dzieci będą jadły zdrowsze rzeczy i nie będą marnowały jedzenia.

Artykuł otwarty

Czytaj Dziennik Wschodni bez ograniczeń. Sprawdź naszą ofertę

Artykuł otwarty

Postulat to efekt przygotowanego przez BŻ raportu, z którego wynika, że blisko 3/4 dorosłych Polaków uważa, że w szkołach marnowane jest jedzenie. Wszystko dlatego, że 20–minutowa przerwa obiadowa jest za krótka. Uczniowie jedzą w pośpiechu i zostawiają na talerzach niedojedzone potrawy, najczęściej warzywa i owoce. Przedłużenie pauzy spowoduje, że dzieci spokojnie dojdą do stołówki, będą miały czas na czekanie w kolejce i spokojne zjedzenie posiłku.

– Dłuższa przerwa obiadowa to gwarancja obiadu jedzonego nie w pośpiechu. Pośpiech sprawia bowiem, że dzieci rezygnują z warzyw i owoców, co powoduje, że na talerzach zostaje jedzenie – tłumaczy Marek Borowski z Federacji Polskich Banków Żywności.

Przedstawiciele BŻ przypominają, że na świecie dzieci mają znacznie dłuższą przerwę obiadową. W Holandii jest to 35 minut, w Danii, Austrii, Wielkiej Brytanii po 50 minut, a w Hiszpanii nawet 90 minut.

– Trzeba zmieniać oblicza polskich stołówek, tak aby obiadowi nie towarzyszył pośpiech i stres – dodaje Grzegorz Łapanowski ze „Szkoły na widelcu”.

Czy takie zmiany warto wprowadzić w lubelskich szkołach? Z wytycznych Ministerstwa Edukacji Narodowej wynika, że szczegółowe zasady korzystania ze stołówki szkolnej, w tym m.in. godziny wydawania posiłków oraz czas przeznaczony na ich zjedzenie, określa statut szkoły. O tym, czy zmiany zostaną do niego wprowadzone, decydują dyrektorowie poszczególnych szkół.

– W naszym przypadku takie zmiany nie są potrzebne – uważa Ewa Momot, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 10 w Lublinie. – Wcześniej w klasach 1–3, a od zeszłego roku także w 4-6 wprowadziliśmy harmonogram wydawania obiadów. Uczniowie idą na nie podczas dwóch długich przerw. Dzięki temu rozładowaliśmy kolejki w stołówce, a dzieci mają czas na spokojne zjedzenie całego obiadu. To także ułatwienie dla nauczycieli, którzy pełnią dyżury podczas przerw.

Podobne rozwiązania obowiązują w większości lubelskich szkół. W SP nr 48 są aż trzy 15-minutowe przerwy obiadowe. W SP 45 uczniowie starszych klas idą na obiad o innej porze niż maluchy z klas 1-3.

– Inicjatywa Banków Żywności tworzona była na pewno w dobrej wierze, ale nie uwzględnia szkolnych realiów oraz punktu widzenia uczniów i ich rodziców – uważa Mariusz Lisek, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 7 w Lublinie. – Każde wydłużenie przerwy oznacza późniejszy powrót ucznia do domu, a to rozwiązanie krytykują wszystkie strony. Rozwiązanie problemu widzę więc nie w dodatkowym czasie na zjedzenie obiadu, ale w mądrym rozładowaniu kolejki do stołówki. Taki system obowiązuje także w naszej szkole. Dzieci z klas młodszych jedzą obiad nie na przewie, a w trakcie lekcji w ramach zajęć świetlicowych. Starsi mają do dyspozycji dwie przerwy. Mogą także jeść obiad przed lub po lekcjach. To w zupełności im wystarcza.

SONDA
Liczba głosów: 461

Czy szkolne przerwy powinny być dłuższe?

56.4 %
Tak
43.6 %
Nie
Użytkownik niezarejestrowany
Wyżynny Teacher
Użytkownik niezarejestrowany
(14) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (23 października 2016 o 12:52) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Rośnie nam społeczeństwo grubasów. Dzieci też tyją na potęgę, gdyż- jak czytam- mają za mało czesu na jedzenie w szkole. Ktoś tu ma świra, ale mam nadzieję, że nie ja.
Rozwiń
Wyżynny Teacher
Wyżynny Teacher (22 października 2016 o 09:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
W mojej szkole przerwa obiadowa trwa 25 minut, więc nie wiem, w czym jest problem.... No może w tym, że "zwykłe" przerwy trwają po 5 minut, a powinny moim zdaniem po 10.
Rozwiń
Gość
Gość (21 października 2016 o 19:39) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
":Starsi mają do dyspozycji dwie przerwy. Mogą także jeść obiad przed lub po lekcjach." - w sumie mogą zjeść obiad na śniadanie, a kolacje na podwieczorek. I w ten sposób dwa posiłki opędzają cztery - piękne!
Rozwiń
hahaha
hahaha (21 października 2016 o 18:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
oooo odezwały się beneficjentki 500 +. nie dość ze dostają kasę za bachory i to zarcie za darmo bo biedny. Nie ma czasu zeżrec, niech je mirabelki i szczaw. Bydło z czworaków !!!!
Rozwiń
małpa
małpa (21 października 2016 o 14:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Użytkownik niezarejestrowany napisał:
To może przywrócić zaczynanie lekcji o 7:30 i wtedy 40 minut przerwy obiadowej wyjdzie wszystkim na zdrowie, a dzieciaki nie będą później wracały do domów. Dzieci  zdążą wówczas zjeść jak również odpoczną. Tylko nauczyciele będą płakać, że muszą był pół godziny dłużej w szkole. Efekt - wszystko sprowadza się do karty nauczyciela i 40godzinnego tygodnia pracy, o czym niektórzy zapominają. U nas lekcje zaczynają się o 7.30. A zdobycie i zjedzenie obiadu nie zawsze kończy się sukcesem. Proponuje każdy niezjedzony z winy złej organizacji szkoły obiad odliczać sobie od rachunku - niewydane, niezjedzone - niech nie będzie opłacone.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (14)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!