niedziela, 18 lutego 2018 r.

Lublin

Dawna właścicielka chciała zwrotu działki. Przegrała z miastem. Co tutaj powstanie?

Dodano: 14 lutego 2018, 12:51
Autor: Dominik Smaga

Po myśli władz miasta zakończył się sądowy spór o położony w rejonie Felina grunt pod budownictwo mieszkaniowe. To dobra wiadomość dla samorządu skarżącego się na brak działek pod nowe bloki

Spór dotyczył ziemi, która jest własnością miasta od 1992 r. Właśnie wtedy władze Lublina podpisały umowę zamiany gruntów z jedną z mieszkanek, zresztą z jej inicjatywy. Miasto dostało od niej jedną z działek położonych między poligonem a cmentarzem na Majdanku, a w zamian oddało inną działkę i dopłaciło różnicę w wartości gruntów.

Na przejętej w ten sposób ziemi ówczesne władze Lublina zamierzały budować nowe mieszkania. Takie przeznaczenie gruntów określał „Miejscowy szczegółowy plan zagospodarowania przestrzennego dzielnicy Felin” uchwalony jeszcze w czasach PRL.

Do budowy jednak nie doszło. Z tego powodu dawna właścicielka działki postanowiła zażądać zwrotu nieruchomości. Powołała się na przepis mówiący, że można się starać o zwrot gruntów zabieranych przez samorząd, jeśli nie zostały one w określonym czasie wykorzystane na cel wskazany podczas wywłaszczenia.

Sęk w tym, że wspomniany przepis nie pasował do tej sytuacji, bo nie doszło do wywłaszczenia, czyli przymusowego odebrania ziemi prywatnemu właścicielowi przez samorząd. Była to tylko zwykła zamiana działek między właścicielami ziemi.

Właśnie z tego powodu starosta lubelski, a następnie wojewoda, orzekł, że nie ma podstaw do zwrotu ziemi, bo nie jest to grunt wywłaszczony. Kobieta domagająca się zwrotu nieruchomości zaskarżyła tę decyzję do sądu.

Pierwszy wyrok zapadł w marcu zeszłego roku. Wojewódzki Sąd Administracyjny stwierdził to samo, co wojewoda: nie ma podstaw do zwrotu ziemi. Kobieta odwołała się do Naczelnego Sądu Administracyjnego, który kilka dni temu oddalił jej skargę. Wyrok jest już prawomocny.

– W tym momencie nie ma przeszkód prawnych dla ewentualnych przyszłych inwestycji – potwierdza Joanna Bobowska z biura prasowego w lubelskim Ratuszu. Dla władz miasta to dobra wiadomość, bo samorząd boryka się z brakiem ziemi pod miejskie budownictwo mieszkaniowe. Teoretycznie ma takie grunty, ale w praktyce nic nie może z nimi zrobić, bo o ziemię toczą się spory z osobami, które chcą odzyskać działki.

Nieruchomość, której dotyczy niedawny wyrok sądu ma niecałe 0,8 ha powierzchni. Podobnej wielkości jest działka na starych Bronowicach (przy Składowej), o którą też toczył się spór zakończony niedawno prawomocnym wyrokiem sądu. Dzięki temu przy Składowej mają powstać dwa bloki, a w każdym będzie po 40 mieszkań.

Co może powstać na gruncie w rejonie Felina? – Wszelkie analizy w tym zakresie są przed nami, dlatego ciężko jest konkretnie mówić o tym co i kiedy mogłoby tu powstać – stwierdza Bobowska. – W miejscowym planie zagospodarowania działka jest przeznaczona pod drogę, budownictwo mieszkaniowe i zieleń.

Czytaj więcej o: Lublin felin
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(5) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (4 dni temu o 15:38) -1
Zaloguj się, aby oddać głos
Czyli grunt jest na mieszkanie+ :) Żuk nie shańbi się, by ulżyć mieszkańcom Lublina, to nadal będzie czynnie blokować każdą pozytywną inicjatywę jak to robi totalna inicjatywa. Polak traci, ale my z PO mamy lepszy humor. A na jesień wybory. Ciekawe, czy lublinianie będa głosować za droższym czynszem?
Rozwiń
Gość
Gość (4 dni temu o 14:01) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nie ma co narzekać. Po wojnie jak ktoś chciał zabytkowe mieszkanie, dom z polem czy willę wystarczyło że przeprowadził się do Ziem Odzyskanych. Mieszkania za frajer i do tego pole. Niemcy zostawili tak dużo nieruchomości, że Gdańsk czy Szczecin czy Wrocław do dzisiaj w zasobach mają tysiące mieszkań na sprzedaż oraz działek w mieście. W wielu miejscach prowadzono też programy uzupełniania i plomb. Lublin tak łatwo nie ma. Nie dość że Niemcy nie zostawili mam zabytkowych nieruchomości (Poza Obozem Majdanek) to jeszcze ukradli aparaty fotograficzne oraz skrzypce. Państwo polskie powinno bardziej pomagać na ziemiach Korony Królestwa.
Rozwiń
Gość
Gość (4 dni temu o 13:44) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
czyli miasto nie przedstawiło wszystkich dokumentów dotyczących tego niby dobrowolnego sprzedania działiki za cmentarzem,więc dlaczego dało działkę zamienną?Właścicielka posiadała ponad półtora hektara gruntów w różnych miejscach i na żadnej nie mogła się pobudować ,bo miasto nie dawało zezwolenia,czy te dokumenty miasto ujawniło? sądząc z wyroku nie, bo przejmując inną działkę wpisało darowizna i łaskawie w zamian dało mieszkanie komunalne,a nie na własność. Tak się oszukuje mieszkańców będących w sytuacji patowej
Rozwiń
Gość
Gość (4 dni temu o 13:02) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Budować, budować i jeszcze raz budować. Mieszkańców w mieście przybywa, ludzie muszą gdzieś mieszkać.
Rozwiń
Gość
Gość (4 dni temu o 12:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
No to nasi Miasto opchnie grunt Developerowi czy na działce wybuduje lokale komunalne?
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (5)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!