Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Lublin

19 października 2015 r.
15:00

Dzieci nękane w szkołach. 10 proc. uczniów jest dręczonych przez rówieśników

0 13 A A
W gimnazjach dominuje przemoc elektroniczna, w podstawówkach częstym zjawiskiem jest wyzywanie i obrażanie, wyśmiewanie i poniżanie, obgadywanie, ostracyzm
W gimnazjach dominuje przemoc elektroniczna, w podstawówkach częstym zjawiskiem jest wyzywanie i obrażanie, wyśmiewanie i poniżanie, obgadywanie, ostracyzm

10 procent uczniów jest dręczona przez rówieśników, a co piąty z nich spotyka się z przemocą każdego dnia nauki – alarmuje Instytut Badań Pedagogicznych. Najwięcej agresji jest w klasach IV–VI szkół podstawowych

AdBlock
Szanowny Czytelniku!
Dzięki reklamom czytasz za darmo. Prosimy o wyłączenie programu służącego do blokowania reklam (np. AdBlock).
Dziękujemy, redakcja Dziennika Wschodniego.
Kliknij tutaj, aby zaakceptować

Gdy w gimnazjach dominuje przemoc elektroniczna, w podstawówkach częstym zjawiskiem jest wyzywanie i obrażanie, wyśmiewanie i poniżanie, obgadywanie, ostracyzm, ale także kradzieże, celowe popychanie i bójki, także z udziałem niebezpiecznych przedmiotów. Ofiarami takich zachowań padają najczęściej dzieci wywodzące się z biednych rodzi oraz radzące sobie gorzej na lekcjach w-f.

Przemoc zdarza się zarówno w szkołach prywatnych, jak i placówkach katolickich, które kładą nacisk na miłość bliźniego. Wśród uczniów jednej z nich w ubiegłym roku kuratorium przeprowadziło ankietę.

Połowa badanych uczniów stwierdziła, że koledzy celowo zniszczyli należącą do nich rzecz. Blisko połowa została okradziona z rzeczy lub pieniędzy. Kilku zostało zmuszanych do kupowania czegoś za własne pieniądze silniejszemu koledze lub oddawania swoich rzeczy. Ponad połowa uczniów była obrażana przez innych uczniów. 

Co gorsza – czterech uczniów przyznało, że brało udział w bójkach z innymi uczniami, w których używano niebezpiecznego narzędzia, a dziewięciu uczniów stwierdziło, że w szkole zostali pobici.

– W 2014 r. otrzymaliśmy cztery skargi dotyczące przemocy rówieśniczej w szkołach, przy czym trzy z nich okazały się zasadne. W roku 2015 wpłynęło pięć takich skarg, dwie z nich potwierdziły się, a jedna jest jeszcze w trakcie analizowania – wylicza Ciszek-Rozkal, dyrektor wydziału nadzoru pedagogicznego Kuratorium Oświaty w Lublinie.

Proszący o anonimowość pracownicy lubelskiego kuratorium przyznają jednak, że skala przemocy w szkole jest wyższa, niż wynika to z urzędowych dokumentów.

– Kiedy w klasie dzieje się coś złego, rodzice idą najpierw do wychowawcy, potem do pedagoga, wreszcie do dyrektora. Ci starają się problem rozwiązać i zwykle im się to udaje. Wtedy rodzice są usatysfakcjonowani i nie informują o przemocy kuratorium. Kuratorium wkracza, gdy dyrekcja szkoły nic nie robi – tłumaczy Anna Szczepińska, wicekurator oświaty w Lublinie.

– Najmniejszy problem z przemocą mają uczniowie najmniejszych, wiejskichszkół. Dzieci są tam grzeczniejsze, są dla siebie życzliwsze – zauważa Ciszek-Rozkal. – W dużych szkołach ten problem jest większy, a uczniowie najczęściej mają do czynienia z agresją słowną.

Tak było w jednej szkół w okolicach Bełżyc. Pod koniec ubiegłego roku do lubelskiego kuratorium dotarło pismo z przychodni lekarskiej z prośbą o natychmiastową interwencję i stałe monitorowanie przemocy rówieśniczej. W szkole przeprowadzono kontrolę. Stwierdzono m.in., że jeden z uczniów od co najmniej dwóch lat był izolowany przez swoich rówieśników. Dwóch uczniów nigdy nie czuło się wśród kolegów bezpiecznie, często byli przez nich wyzywani i poniżani. Jedno z dzieci poskarżyło się, że regularnie jest popychane i szarpane.

Żeby rozwiązać problem w szkole duży nacisk położono na działania antydyskryminacyjne. Czy dały efekt? Kuratorium sprawdzi to w najbliższych tygodniach.

Komentarze 13

Najlepsze · Najnowsze
Avatar
antygłupek / 22 października 2015 o 08:10

Przeżyłam taki koszmar i wiem jedno to zaczyna się od nauczycieli. Jeśli jesteś biedny czy rodzic zadarł z którymś nauczycielem to po tobie, bo oni nie lubią dzieci gorzej ubranych nie mających wpływowych rodziców lub lizusów, Wystarczy iż nauczyciel cię skrytykuje lub ci coś wytknie, albo okaże wobec ciebie nie chęć a bywa i tak że powie że cie nie lubi przy całej klasie to dzieciaki uznają, skoro pani go nie lubi to my też i się zaczyna prześladowanie jako kozła ofiarnego a jeśli się postawisz to jesteś przez grono pedagogiczne uznawany za łobuza i nawet gdy to nie ty zaczołeś a tylko się broniłeś to i tak ciebie ukarzą pogarszając twoja sytuacje i masz dwa wyjścia albo się poddać i cierpieć albo odizolować i walczyć ze wszystkimi do końca.

wszystko zaczyna się od przygłupich rodziców, którzy wychowani w duchu liberalizmu myślą, że są pępkiem świata i tak wychowują swoje dzieci. Później gnojek pyskuje nauczycielowi i nie chce z nim współpracować, przez co za wszystkie niepowodzenia dzieciaka rodzice oskarżają nauczyciela i wlaczą z całym systemem nauczania, zamiast udać się do specjalisty psychologa, który nauczyłby rodziców jak należy wychowywać dziecko. Wychowanie wynosi się z domu a nie ze szkoły!

wszystko zaczyna się od przygłupich rodziców, którzy wychowani w duchu liberalizmu myślą, że są pępkiem świata i tak wychowują swoje dzieci. Później gnojek pyskuje nauczycielowi i nie chce z nim współpracować, przez co za wszystkie niepowodzenia dzieciaka rodzice oskarżają nauczyciela i wlaczą z całym systemem nauczania, zamiast udać się do specjalisty psychologa, który nauczyłby rodziców jak należy wychowywać dziecko. Wychowanie wynosi się z domu a nie ze szkoły!

rozwiń
Avatar
ayo / 22 października 2015 o 07:57

robią to przed lekcjami religii czy po ?

zaraz po lekcji nadstawiania d..y unii jewropejskiej.

Avatar
ayo / 22 października 2015 o 07:56

A co robią nauczyciele? Czy zwracają uwagę na wychowanie? Raczej nie, bo w większości sami nie potrafią sie zachować, czego dowodem są libacje alkoholowe na imprezach i wycieczkachz okazji Dnia Nauczyciela, oczywiście za pieniądze podatników...

Co ty pindolisz? Wolno każdemu się napić jeśli nie ma obowiązku opieki nad gówniarzem. Jakie pieniądze podatników pajacu? Sami płacą za wycieczki,  tobie lewacki ch..do tego.

Avatar
były student / 20 października 2015 o 01:46

A co ze zjawiskiem fali w akademikach? I chlaniem na stancjach, rozróbami studentów na ulicach Lublina i innymi niepokojącymi zjawiskami wiążącymi się z ich osobami?

Avatar
Gość / 19 października 2015 o 23:21
robią to przed lekcjami religii czy po ?
Avatar
uwaga / 19 października 2015 o 23:19
Rozwijajmy się, zamiast rywalizować
 
  „Szybko, łatwo i skutecznie” nie zawsze znaczy dobrze - o zagrożeniach duchowych i potrzebie umiaru w szkole mówi Ewa Fus-Kubacka, nauczyciel, socjoterapeutka, związana ze wspólnotą neokatechumenalną
Polub nas na Facebooku!

MAŁGORZATA CICHOŃ: - Dlaczego zaczęłaś zajmować się zagrożeniami duchowymi dzieci i młodzieży?

EWA FUS-KUBACKA: - Ponieważ sama nieświadomie zaangażowałam się w metodę okultystyczną! Zrobiłam pierwszy stopień kursu kinezjologii edukacyjnej. Pewne rzeczy mnie dziwiły, czułam zmieszanie, kiedy pokazywany był np. tzw. test mięśniowy. Zostałam zaproszona na kurs drugiego stopnia. Ukrywano treść dalszego programu, ale ja nie byłam czujna i poszłam na te zajęcia. Mało tego - zorganizowałam warsztaty z pierwszego stopnia w mojej szkole! Potem zauważyłam, że niektóre ćwiczenia mają elementy hinduizmu np. mudry. Gdy już dostałam skrypt do ręki, okazało się, że wiele treści tej metody związanych jest też z medycyną chińską, z ideologią meridianów. Wszystko to podawane było po kawałku, w zakłamany sposób.

- Co zrobiłaś, gdy się zorientowałaś, że coś tu nie gra?

- Skontaktowałam się z o. Aleksandrem Posackim SJ (europejski konsultant egzorcystów - przyp. red.), który badał tę metodę pod kątem zagrożeń duchowych. Bardzo mi pomógł, zwracając uwagę na zagrożenia duchowe w edukacji i terapii. Potem w Warszawie odbyła się konferencja, podczas której naukowcy udowodnili, że kinezjologia edukacyjna nie opiera się na nauce - materiały z tej konferencji opublikował Instytut Badań Edukacyjnych. Martwi mnie, że ta metoda nadal wykorzystywana jest w pracy z dziećmi, także z niepełnosprawnymi. Osoba dorosła ma szansę się obronić, ponieważ posiada zmysł krytyczny, dzieci go nie mają.

- W edukacji sięga się po metody, które są szkodliwe? Dlaczego?

- Pęd do sukcesu, rywalizacja, rankingi szkół - wszyscy chcą uczyć się szybko i skutecznie. Żyjemy w kulturze nadczłowieczeństwa! Świat nie znosi cierpienia, braku, a nawet umiaru! W rywalizacji nie ma miejsca na budowanie relacji, a w życiu trzeba też nauczyć się przegrywać. Tymczasem naczelna zasada antropocentryzmu i New Age to: „Mogę stać się bogiem i być samowystarczalny”. Gdy na to nałoży się duża rywalizacja w szkole, młodzież idzie na skróty. Dlatego korzysta z NLP (neurolingwistyczne programowanie - przyp. red.), metod szybkiego czytania czy uczenia języków obcych sposobem SITA. Często używa się tam technik rzekomo uruchamiających niewykorzystane obszary naszego mózgu, a w rzeczywistości są to niebezpieczne techniki transowe. Metody „szybko działające” bywają, niestety, podpowiadane przez nas, nauczycieli, i wymuszane na dzieciach przez rodziców.

- To przykre… Czemu nauczyciele nabierają się na tak wątpliwe oferty?

- Często powodem jest nasza cecha, żeby się ciągle dokształcać, usprawniać, rozwijać, zamiast zatrzymać się na relacji i spokojnie prowadzić ucznia. Odkąd powstały gimnazja, nauczyciel dostaje uczniów na 3 lata i ma ich przygotować do egzaminu, nie znając ich! A wcześniej miał perspektywę całości! Czasami też przychodzą mody, które powodują, że szkoła przestaje żyć tym, czym żyć powinna. Np. w szkolnych gabinetach ma miejsce „wspomaganie” ucznia przez psychologa z zastosowaniem mandali, biofeedbacku czy relaksu w stanie alfa. Nauczyciele obligowani są do doskonalenia, realizując stopnie zawodowe. Wchodzą w alternatywne metody (np. Silvy, tai-chi, superlearning, relaksację), które nie były przedmiotem ich studiów, ale robią to ze względu na wymogi, żeby poszerzyć kompetencje i zaliczyć awans. Gdyby dyrektorzy reagowali, powiedzieli, co jest wartościowe, a co nie, byłoby lepiej. Ale sami też często tego nie wiedzą.

- Na co jeszcze nauczyciele powinni zwrócić uwagę?

 

cd

http://www.niedziela.pl/artykul/60592/nd/Rozwijajmy-sie-zamiast-rywalizowac

Rozwijajmy się, zamiast rywalizować
 
  „Szybko, łatwo i skutecznie” nie zawsze znaczy dobrze - o zagrożeniach duchowych i potrzebie umiaru w szkole mówi Ewa Fus-Kubacka, nauczyciel, socjoterapeutka, związana ze wspólnotą neokatechumenalną
Polub nas ... rozwiń
Avatar
uwaga / 19 października 2015 o 23:18
Igraszki z diabłem

DODANE 2011-06-01 06:30

Aleksandra Pietryga; GN 20/2011 Katowice

Do księży egzorcystów i sióstr w Rybnie systematycznie zgłaszają się rodzice małych dzieci z prośbą o modlitwę. O zdrowie? Nie. O uwolnienie ze skutków zabawy ze złym duchem.

 ANDRZEJ GRYGIEL/ PAP/ GNMasaż dźwiękiem z wykorzystaniem mis tybetańskich – relaks czy zagrożenie duchowe?

Nowoczesne formy edukacji. Rozwijanie potencjału u dziecka i wspieranie jego wszechstronnego rozwoju. Szeroka gama ciekawych zajęć dla maluchów, od tańca po lektoraty językowe. A wszystko w atmosferze zabawy i przygody, pod okiem doświadczonego zespołu: pedagogów, psychologów, logopedów, pracowników naukowych. To oferta Akademii Indygo z Katowic. Brzmi świetnie? To szukamy dalej.

Zespół Akademii Indygo proponuje wiele bardziej i mniej standardowych metod pracy z dzieckiem oraz terapii. Mamy więc tu zajęcia artystyczno-plastyczne, teatralne, zajęcia muzyczne z gongami i misami dźwiękowymi, klub mamy i malucha, liczne warsztaty dla rodziców i pedagogów, np. jak prowadzić zajęcia kulinarne dla dzieci; bajkoterapia, czyli jak pisać bajki i opowiadania; mandale w edukacji i terapii. Potrzeba wiedzy i dużej świadomości zagrożeń duchowych, by dostrzec w tym gąszczu ofert, że coś jest nie tak.

Brzuszki wibrują

– W zerówce, do której uczęszcza nasz syn, przy szkole podstawowej nr 27 w Katowicach, padła propozycja, skierowana do rodziców, by umożliwić dzieciom udział w jednorazowych zajęciach z rytmiki – opowiada Krzysztof Kurzeja, tata 6-letniego Władysława. – Koszt 10 zł od osoby. Chyba wszyscy rodzice wyrazili zgodę. Nic niepokojącego, do tego za niewielkie pieniądze. Dzieci na zajęciach się zjawiły, przyszedł pan i pani z kotkiem.

- Po powrocie syna ze szkoły spytałam go, jak się bawił. Czy tańczył, czy ćwiczył – mówi Natasza Kurzeja, mama Władzia. – Okazało się, że zajęcia z rytmiką miały niewiele wspólnego. Instruktorzy z Indygo przynieśli ze sobą rekwizyty – misy tybetańskie, dzwonki oraz żywego kota. To była jedna z ich ofert, którą na stronie internetowej określają jako autorski program rozwojowy lub, bardziej dosadnie, warsztaty edukacyjno-rozwojowe „Tybet – Kraina Dalekiego Wschodu”. Nazwa mówi sama za siebie. – Syn opowiadał nam o zabawie z misami – relacjonuje mama Natasza. – O tym, jak pan kładł dzieciom misy na brzuchach i czuło się takie fajne wibracje. Zaniepokoiliśmy się poważnie.

Państwo Kurzejowie skontaktowali się z wychowawczynią i sekretariatem szkoły. Okazało się, że ofertę z Akademii Indygo przedstawiła wychowawczyni jedna z matek. Jako wspomniane zajęcia z rytmiki. Dyrekcja szkoły w takich przypadkach ufa wychowawcy klasy i – jak podkreślają zapytani dyrektorzy – nie ma obowiązku monitorowania wszystkich propozycji. A szkoda, bo można niechcący wejść w bagno i wciągnąć w nie dzieci. – Wychowawczyni naszego Władzia sama poczuła się zaniepokojona przebiegiem zajęć – opowiada Krzysztof Kurzeja. – Zwróciła szczególną uwagę na panią, która towarzyszyła prowadzącemu ćwiczenia, ale trzymała się z boku i była „dziwnie nieobecna”.

Kurzejowie zabrali syna do franciszkanina, ojca Gerarda Buli, który w Panewnikach m.in. sprawuje posługę egzorcysty. Przesada? – Chcieliśmy, żeby ojciec pomodlił się nad naszym synem, by Pan Jezus pozamykał wszystkie furtki na działanie szatana, które mogły się pootwierać podczas zajęć z metodami ewidentnie odwołującymi się do ideologii kultury i religii Wschodu.

cd

http://rodzina.wiara.pl/doc/872178.Igraszki-z-diablem

Igraszki z diabłem

DODANE 2011-06-01 06:30

Aleksandra Pietryga; GN 20/2011 Katowice

D... rozwiń

Avatar
Gość / 19 października 2015 o 21:25
Czyli dywizja kuratoryjnych biurw z uprawnieniami do Karty Nauczyciela latami płaszczy POśladki czekając na sygnał od rodzica, któremu dyrekcja nie POmogła? Do czego służą wobec tego te urzędnicze POsożyty?
Avatar
jan / 19 października 2015 o 20:25

taka przemoc panuje też w szkole w Kraśniczynie pow krasnystawski nauczyciele potrafią nawet powiedzieć jak byś nazywała sie ixsinska to byś miała dobrą   ocene a tak się nie nazywasz no to pała a przemoc między uczniami nagminna ,po zatym drugi rok nie ma pedagoga w szkole

Avatar
Gość / 19 października 2015 o 20:12
kulturę i wychowanie z domu się wynosi!!! albo nie wynosi........
Avatar
antygłupek / 22 października 2015 o 08:10

Przeżyłam taki koszmar i wiem jedno to zaczyna się od nauczycieli. Jeśli jesteś biedny czy rodzic zadarł z którymś nauczycielem to po tobie, bo oni nie lubią dzieci gorzej ubranych nie mających wpływowych rodziców lub lizusów, Wystarczy iż nauczyciel cię skrytykuje lub ci coś wytknie, albo okaże wobec ciebie nie chęć a bywa i tak że powie że cie nie lubi przy całej klasie to dzieciaki uznają, skoro pani go nie lubi to my też i się zaczyna prześladowanie jako kozła ofiarnego a jeśli się postawisz to jesteś przez grono pedagogiczne uznawany za łobuza i nawet gdy to nie ty zaczołeś a tylko się broniłeś to i tak ciebie ukarzą pogarszając twoja sytuacje i masz dwa wyjścia albo się poddać i cierpieć albo odizolować i walczyć ze wszystkimi do końca.

wszystko zaczyna się od przygłupich rodziców, którzy wychowani w duchu liberalizmu myślą, że są pępkiem świata i tak wychowują swoje dzieci. Później gnojek pyskuje nauczycielowi i nie chce z nim współpracować, przez co za wszystkie niepowodzenia dzieciaka rodzice oskarżają nauczyciela i wlaczą z całym systemem nauczania, zamiast udać się do specjalisty psychologa, który nauczyłby rodziców jak należy wychowywać dziecko. Wychowanie wynosi się z domu a nie ze szkoły!

wszystko zaczyna się od przygłupich rodziców, którzy wychowani w duchu liberalizmu myślą, że są pępkiem świata i tak wychowują swoje dzieci. Później gnojek pyskuje nauczycielowi i nie chce z nim współpracować, przez co za wszystkie niepowodzenia dzieciaka rodzice oskarżają nauczyciela i wlaczą z całym systemem nauczania, zamiast udać się do specjalisty psychologa, który nauczyłby rodziców jak należy wychowywać dziecko. Wychowanie wynosi się z domu a nie ze szkoły!

rozwiń
Avatar
ayo / 22 października 2015 o 07:57

robią to przed lekcjami religii czy po ?

zaraz po lekcji nadstawiania d..y unii jewropejskiej.

Avatar
ayo / 22 października 2015 o 07:56

A co robią nauczyciele? Czy zwracają uwagę na wychowanie? Raczej nie, bo w większości sami nie potrafią sie zachować, czego dowodem są libacje alkoholowe na imprezach i wycieczkachz okazji Dnia Nauczyciela, oczywiście za pieniądze podatników...

Co ty pindolisz? Wolno każdemu się napić jeśli nie ma obowiązku opieki nad gówniarzem. Jakie pieniądze podatników pajacu? Sami płacą za wycieczki,  tobie lewacki ch..do tego.

Avatar
były student / 20 października 2015 o 01:46

A co ze zjawiskiem fali w akademikach? I chlaniem na stancjach, rozróbami studentów na ulicach Lublina i innymi niepokojącymi zjawiskami wiążącymi się z ich osobami?

Avatar
Gość / 19 października 2015 o 23:21
robią to przed lekcjami religii czy po ?
Avatar
uwaga / 19 października 2015 o 23:19
Rozwijajmy się, zamiast rywalizować
 
  „Szybko, łatwo i skutecznie” nie zawsze znaczy dobrze - o zagrożeniach duchowych i potrzebie umiaru w szkole mówi Ewa Fus-Kubacka, nauczyciel, socjoterapeutka, związana ze wspólnotą neokatechumenalną
Polub nas na Facebooku!

MAŁGORZATA CICHOŃ: - Dlaczego zaczęłaś zajmować się zagrożeniami duchowymi dzieci i młodzieży?

EWA FUS-KUBACKA: - Ponieważ sama nieświadomie zaangażowałam się w metodę okultystyczną! Zrobiłam pierwszy stopień kursu kinezjologii edukacyjnej. Pewne rzeczy mnie dziwiły, czułam zmieszanie, kiedy pokazywany był np. tzw. test mięśniowy. Zostałam zaproszona na kurs drugiego stopnia. Ukrywano treść dalszego programu, ale ja nie byłam czujna i poszłam na te zajęcia. Mało tego - zorganizowałam warsztaty z pierwszego stopnia w mojej szkole! Potem zauważyłam, że niektóre ćwiczenia mają elementy hinduizmu np. mudry. Gdy już dostałam skrypt do ręki, okazało się, że wiele treści tej metody związanych jest też z medycyną chińską, z ideologią meridianów. Wszystko to podawane było po kawałku, w zakłamany sposób.

- Co zrobiłaś, gdy się zorientowałaś, że coś tu nie gra?

- Skontaktowałam się z o. Aleksandrem Posackim SJ (europejski konsultant egzorcystów - przyp. red.), który badał tę metodę pod kątem zagrożeń duchowych. Bardzo mi pomógł, zwracając uwagę na zagrożenia duchowe w edukacji i terapii. Potem w Warszawie odbyła się konferencja, podczas której naukowcy udowodnili, że kinezjologia edukacyjna nie opiera się na nauce - materiały z tej konferencji opublikował Instytut Badań Edukacyjnych. Martwi mnie, że ta metoda nadal wykorzystywana jest w pracy z dziećmi, także z niepełnosprawnymi. Osoba dorosła ma szansę się obronić, ponieważ posiada zmysł krytyczny, dzieci go nie mają.

- W edukacji sięga się po metody, które są szkodliwe? Dlaczego?

- Pęd do sukcesu, rywalizacja, rankingi szkół - wszyscy chcą uczyć się szybko i skutecznie. Żyjemy w kulturze nadczłowieczeństwa! Świat nie znosi cierpienia, braku, a nawet umiaru! W rywalizacji nie ma miejsca na budowanie relacji, a w życiu trzeba też nauczyć się przegrywać. Tymczasem naczelna zasada antropocentryzmu i New Age to: „Mogę stać się bogiem i być samowystarczalny”. Gdy na to nałoży się duża rywalizacja w szkole, młodzież idzie na skróty. Dlatego korzysta z NLP (neurolingwistyczne programowanie - przyp. red.), metod szybkiego czytania czy uczenia języków obcych sposobem SITA. Często używa się tam technik rzekomo uruchamiających niewykorzystane obszary naszego mózgu, a w rzeczywistości są to niebezpieczne techniki transowe. Metody „szybko działające” bywają, niestety, podpowiadane przez nas, nauczycieli, i wymuszane na dzieciach przez rodziców.

- To przykre… Czemu nauczyciele nabierają się na tak wątpliwe oferty?

- Często powodem jest nasza cecha, żeby się ciągle dokształcać, usprawniać, rozwijać, zamiast zatrzymać się na relacji i spokojnie prowadzić ucznia. Odkąd powstały gimnazja, nauczyciel dostaje uczniów na 3 lata i ma ich przygotować do egzaminu, nie znając ich! A wcześniej miał perspektywę całości! Czasami też przychodzą mody, które powodują, że szkoła przestaje żyć tym, czym żyć powinna. Np. w szkolnych gabinetach ma miejsce „wspomaganie” ucznia przez psychologa z zastosowaniem mandali, biofeedbacku czy relaksu w stanie alfa. Nauczyciele obligowani są do doskonalenia, realizując stopnie zawodowe. Wchodzą w alternatywne metody (np. Silvy, tai-chi, superlearning, relaksację), które nie były przedmiotem ich studiów, ale robią to ze względu na wymogi, żeby poszerzyć kompetencje i zaliczyć awans. Gdyby dyrektorzy reagowali, powiedzieli, co jest wartościowe, a co nie, byłoby lepiej. Ale sami też często tego nie wiedzą.

- Na co jeszcze nauczyciele powinni zwrócić uwagę?

 

cd

http://www.niedziela.pl/artykul/60592/nd/Rozwijajmy-sie-zamiast-rywalizowac

Rozwijajmy się, zamiast rywalizować
 
  „Szybko, łatwo i skutecznie” nie zawsze znaczy dobrze - o zagrożeniach duchowych i potrzebie umiaru w szkole mówi Ewa Fus-Kubacka, nauczyciel, socjoterapeutka, związana ze wspólnotą neokatechumenalną
Polub nas ... rozwiń
Avatar
uwaga / 19 października 2015 o 23:18
Igraszki z diabłem

DODANE 2011-06-01 06:30

Aleksandra Pietryga; GN 20/2011 Katowice

Do księży egzorcystów i sióstr w Rybnie systematycznie zgłaszają się rodzice małych dzieci z prośbą o modlitwę. O zdrowie? Nie. O uwolnienie ze skutków zabawy ze złym duchem.

 ANDRZEJ GRYGIEL/ PAP/ GNMasaż dźwiękiem z wykorzystaniem mis tybetańskich – relaks czy zagrożenie duchowe?

Nowoczesne formy edukacji. Rozwijanie potencjału u dziecka i wspieranie jego wszechstronnego rozwoju. Szeroka gama ciekawych zajęć dla maluchów, od tańca po lektoraty językowe. A wszystko w atmosferze zabawy i przygody, pod okiem doświadczonego zespołu: pedagogów, psychologów, logopedów, pracowników naukowych. To oferta Akademii Indygo z Katowic. Brzmi świetnie? To szukamy dalej.

Zespół Akademii Indygo proponuje wiele bardziej i mniej standardowych metod pracy z dzieckiem oraz terapii. Mamy więc tu zajęcia artystyczno-plastyczne, teatralne, zajęcia muzyczne z gongami i misami dźwiękowymi, klub mamy i malucha, liczne warsztaty dla rodziców i pedagogów, np. jak prowadzić zajęcia kulinarne dla dzieci; bajkoterapia, czyli jak pisać bajki i opowiadania; mandale w edukacji i terapii. Potrzeba wiedzy i dużej świadomości zagrożeń duchowych, by dostrzec w tym gąszczu ofert, że coś jest nie tak.

Brzuszki wibrują

– W zerówce, do której uczęszcza nasz syn, przy szkole podstawowej nr 27 w Katowicach, padła propozycja, skierowana do rodziców, by umożliwić dzieciom udział w jednorazowych zajęciach z rytmiki – opowiada Krzysztof Kurzeja, tata 6-letniego Władysława. – Koszt 10 zł od osoby. Chyba wszyscy rodzice wyrazili zgodę. Nic niepokojącego, do tego za niewielkie pieniądze. Dzieci na zajęciach się zjawiły, przyszedł pan i pani z kotkiem.

- Po powrocie syna ze szkoły spytałam go, jak się bawił. Czy tańczył, czy ćwiczył – mówi Natasza Kurzeja, mama Władzia. – Okazało się, że zajęcia z rytmiką miały niewiele wspólnego. Instruktorzy z Indygo przynieśli ze sobą rekwizyty – misy tybetańskie, dzwonki oraz żywego kota. To była jedna z ich ofert, którą na stronie internetowej określają jako autorski program rozwojowy lub, bardziej dosadnie, warsztaty edukacyjno-rozwojowe „Tybet – Kraina Dalekiego Wschodu”. Nazwa mówi sama za siebie. – Syn opowiadał nam o zabawie z misami – relacjonuje mama Natasza. – O tym, jak pan kładł dzieciom misy na brzuchach i czuło się takie fajne wibracje. Zaniepokoiliśmy się poważnie.

Państwo Kurzejowie skontaktowali się z wychowawczynią i sekretariatem szkoły. Okazało się, że ofertę z Akademii Indygo przedstawiła wychowawczyni jedna z matek. Jako wspomniane zajęcia z rytmiki. Dyrekcja szkoły w takich przypadkach ufa wychowawcy klasy i – jak podkreślają zapytani dyrektorzy – nie ma obowiązku monitorowania wszystkich propozycji. A szkoda, bo można niechcący wejść w bagno i wciągnąć w nie dzieci. – Wychowawczyni naszego Władzia sama poczuła się zaniepokojona przebiegiem zajęć – opowiada Krzysztof Kurzeja. – Zwróciła szczególną uwagę na panią, która towarzyszyła prowadzącemu ćwiczenia, ale trzymała się z boku i była „dziwnie nieobecna”.

Kurzejowie zabrali syna do franciszkanina, ojca Gerarda Buli, który w Panewnikach m.in. sprawuje posługę egzorcysty. Przesada? – Chcieliśmy, żeby ojciec pomodlił się nad naszym synem, by Pan Jezus pozamykał wszystkie furtki na działanie szatana, które mogły się pootwierać podczas zajęć z metodami ewidentnie odwołującymi się do ideologii kultury i religii Wschodu.

cd

http://rodzina.wiara.pl/doc/872178.Igraszki-z-diablem

Igraszki z diabłem

DODANE 2011-06-01 06:30

Aleksandra Pietryga; GN 20/2011 Katowice

D... rozwiń

Avatar
Gość / 19 października 2015 o 21:25
Czyli dywizja kuratoryjnych biurw z uprawnieniami do Karty Nauczyciela latami płaszczy POśladki czekając na sygnał od rodzica, któremu dyrekcja nie POmogła? Do czego służą wobec tego te urzędnicze POsożyty?
Avatar
jan / 19 października 2015 o 20:25

taka przemoc panuje też w szkole w Kraśniczynie pow krasnystawski nauczyciele potrafią nawet powiedzieć jak byś nazywała sie ixsinska to byś miała dobrą   ocene a tak się nie nazywasz no to pała a przemoc między uczniami nagminna ,po zatym drugi rok nie ma pedagoga w szkole

Avatar
Gość / 19 października 2015 o 20:12
kulturę i wychowanie z domu się wynosi!!! albo nie wynosi........
Zobacz wszystkie komentarze 13

Skomentuj

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:
Twój komentarz został dodany

Pozostałe informacje

Chciał wyprzedzić motocyklistę, ale go potrącił. 30-latek zmarł w szpitalu

Chciał wyprzedzić motocyklistę, ale go potrącił. 30-latek zmarł w szpitalu 0 0

Nie żyje 30-letni motocyklista potrącony przez busa w miejscowości Sumin (pow. tomaszowski).

Bal w Szkole Podstawowej nr 5 im. Króla Władysława Łokietka (dużo zdjęć)
galeria

Bal w Szkole Podstawowej nr 5 im. Króla Władysława Łokietka (dużo zdjęć) 1 4

Uczniowie gimnazjum przy Szkole Podstawowej nr 5 im. Króla Władysława Łokietka w Lublinie bawili się na uroczystym Balu. Zobaczcie naszą galerię zdjęć.

Ojcowie niepodległej. Wojciech Korfanty, czyli "rogata dusza"

Ojcowie niepodległej. Wojciech Korfanty, czyli "rogata dusza" 0 1

„Człowiek - legenda, który przyprowadził Śląsk do Polski, a potem został przez Polskę zdeptany”.

Pierwsza Komunia Święta w Parafii św. Andrzeja Boboli (dużo zdjęć)
galeria

Pierwsza Komunia Święta w Parafii św. Andrzeja Boboli (dużo zdjęć) 12 1

Do Pierwszej Komunii Świętej przystąpiły dzieci z Parafii pw. Świętego Andrzeja Boboli w Lublinie. Towarzyszyliśmy im w tej uroczystej chwili.

Koncert Magiczny Lublin Jagiellonów

Koncert Magiczny Lublin Jagiellonów 2 0

Co Gdzie Kiedy. W poniedziałek, 28 maja o godz. 19 w Kościele Rektoralnym pw. Wniebowzięcia NMP Zwycięskiej w Lublinie (ul. Narutowicza 6) odbędzie się wyjątkowy koncert Magiczny "Lublin Jagiellonów".

Dni Puław: występ ulicznego teatru i pokaz multimedialny (zdjęcia)
galeria
film

Dni Puław: występ ulicznego teatru i pokaz multimedialny (zdjęcia) 7 0

Mieszkańcy Puław, którzy mimo kapryśnej pogody w sobotni wieczór pojawili się przed Urzędem Miasta, nie żałowali. Spektakl warszawskiego Teatru Akt oraz finałowe widowisko z wykorzystaniem światła i muzyki, zrobiły wrażenie na widzach.

Sprawdzali wiedzę i zdrowie puławian
DNI OTWARTE
galeria

Sprawdzali wiedzę i zdrowie puławian 2 0

Mieszkańcy Puław mogli zobaczyć eksponaty z Muzeum Techniki Biurowej. Wystawa, a także sentymentalny pokój urzędnika z PRL-u była otwarta w Urzędzie Miasta. Nie brakowało także konkursów z nagrodami i turniejów dla młodzieży.

Festyn z okazji Dnia Matki. Tak bawili się mieszkańcy LSM (zdjęcia)
galeria

Festyn z okazji Dnia Matki. Tak bawili się mieszkańcy LSM (zdjęcia) 3 1

W sobotę mieszkańcy Lubelskiej Spółdzielni Mieszkaniowej bawili się na festynie rodzinnym z okazji Dnia Matki. W programie były: występ zespołu tanecznego DK LSM oraz zespołów tanecznych "Wega" i "Kallista"; koncerty grupy wokalnej DK LSM, "Senioritek", "Pasjonatty" czy Kapeli Podwórkowej "Klawa Ferajna".

Dzieje Puław: Pogoń litewska. Analiza herbu Czartoryskich
HISTORIA

Dzieje Puław: Pogoń litewska. Analiza herbu Czartoryskich 9 1

Herb to ustalona według reguł heraldycznych oznaka osoby, rodziny, miasta, prowincji czy państwa. Natomiast herby rycerskie, znane od XIX wieku, były dziedzicznymi oznakami przynależności do stanu szlacheckiego. Wywodziły się od znaków umieszczanych na barwionych chorągwiach, a od XII wieku także na różnych częściach uzbrojenia w celu odróżnienia oddziałów i poszczególnych rycerzy średniowiecznych.

Wernisaż wystawy "Sacrum Profanum" w Nałęczowie
27 maja 2018, 14:30

Wernisaż wystawy "Sacrum Profanum" w Nałęczowie 1 0

Co Gdzie Kiedy. Nałęczowski Ośrodek Kultury (ul. Lipowa 6) zaprasza na wernisaż wystawy fotografii Aleksandry Anny Janeczek i Leszka Janeczka - Sacrum Profanum. Otwarcie ekspozycji odbędzie się 27 maja o godz. 14.30.

Niedziela, 27 maja. Sprawdź, czy tego dnia zrobisz zakupy

Niedziela, 27 maja. Sprawdź, czy tego dnia zrobisz zakupy 13 10

27 maja jest niedzielą handlową - tego dnia bez ograniczeń możemy zrobić zakupy. Poniżej publikujemy harmonogram na kolejne tygodnie.

Wystawa Urszuli Tomasiak w Bibliotece Miejskiej w Puławach
29 maja 2018, 18:00

Wystawa Urszuli Tomasiak w Bibliotece Miejskiej w Puławach 3 0

Co Gdzie Kiedy. 29 maja o godz. 18 w Galerii Inter Libros, w Bibliotece Miejskiej w Puławach, odbędzie się wernisaż wystawy prac Urszuli Tomasiak.

Kultywują tradycję Wojska II RP. Nie lubią, jak się ich nazywa rekonstruktorami
galeria

Kultywują tradycję Wojska II RP. Nie lubią, jak się ich nazywa rekonstruktorami 2 0

Nie lubią, gdy nazywa się ich rekonstruktorami historii. Są osobami ją ożywiającymi. Członkowie Kawalerii Ochotniczej kultywują tradycję Wojska Polskiego II Rzeczypospolitej

Liga Mistrzów dla Realu Madryt!

Liga Mistrzów dla Realu Madryt! 0 2

W rozegranym w Kijowie finale najważniejszych europejskich rozgrywek „Królewscy” pokonali Liverpool 3:1. Bohaterem spotkania okazał się Gareth Bale, który zdobył dwa gole, a antybohaterem– bramkarz ekipy z Wysp Brytyjskich – Loris Karius

Cechy wolicjonalne ważniejsze niż technika i taktyka, czyli opinie po meczu Chełmianka – Motor

Cechy wolicjonalne ważniejsze niż technika i taktyka, czyli opinie po meczu Chełmianka – Motor 8 1

Motor przedłużył swoje nadzieje na awans do II ligi dzięki sobotniej wygranej z Chełmianką (2:0). Jak spotkanie oceniają trenerzy obu zespołów?

ALARM24

Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!

Najczęściej czytane

Dzisiaj · Tydzień · Wideo · Premium
Uwaga czytelniku!
Nie teraz Przeczytaj i wyraź zgodę

Informujemy, że w dniu 25 maja 2018 r. na terenie całej Unii Europejskiej, w tym także w Polsce, wejdzie w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego w sprawie ochrony danych osobowych. W związku z tym chcielibyśmy Ci przekazać kilka informacji na temat zasad przetwarzania Twoich danych osobowych.

Rozumiem

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji w naszej polityce prywatności.