środa, 16 sierpnia 2017 r.

Lublin

Dzieci nękane w szkołach. 10 proc. uczniów jest dręczonych przez rówieśników


W gimnazjach dominuje przemoc elektroniczna, w podstawówkach częstym zjawiskiem jest wyzywanie i obrażanie, wyśmiewanie i poniżanie, obgadywanie, ostracyzm
W gimnazjach dominuje przemoc elektroniczna, w podstawówkach częstym zjawiskiem jest wyzywanie i obrażanie, wyśmiewanie i poniżanie, obgadywanie, ostracyzm

10 procent uczniów jest dręczona przez rówieśników, a co piąty z nich spotyka się z przemocą każdego dnia nauki – alarmuje Instytut Badań Pedagogicznych. Najwięcej agresji jest w klasach IV–VI szkół podstawowych

Gdy w gimnazjach dominuje przemoc elektroniczna, w podstawówkach częstym zjawiskiem jest wyzywanie i obrażanie, wyśmiewanie i poniżanie, obgadywanie, ostracyzm, ale także kradzieże, celowe popychanie i bójki, także z udziałem niebezpiecznych przedmiotów. Ofiarami takich zachowań padają najczęściej dzieci wywodzące się z biednych rodzi oraz radzące sobie gorzej na lekcjach w-f.

Przemoc zdarza się zarówno w szkołach prywatnych, jak i placówkach katolickich, które kładą nacisk na miłość bliźniego. Wśród uczniów jednej z nich w ubiegłym roku kuratorium przeprowadziło ankietę.

Połowa badanych uczniów stwierdziła, że koledzy celowo zniszczyli należącą do nich rzecz. Blisko połowa została okradziona z rzeczy lub pieniędzy. Kilku zostało zmuszanych do kupowania czegoś za własne pieniądze silniejszemu koledze lub oddawania swoich rzeczy. Ponad połowa uczniów była obrażana przez innych uczniów. 

Co gorsza – czterech uczniów przyznało, że brało udział w bójkach z innymi uczniami, w których używano niebezpiecznego narzędzia, a dziewięciu uczniów stwierdziło, że w szkole zostali pobici.

– W 2014 r. otrzymaliśmy cztery skargi dotyczące przemocy rówieśniczej w szkołach, przy czym trzy z nich okazały się zasadne. W roku 2015 wpłynęło pięć takich skarg, dwie z nich potwierdziły się, a jedna jest jeszcze w trakcie analizowania – wylicza Ciszek-Rozkal, dyrektor wydziału nadzoru pedagogicznego Kuratorium Oświaty w Lublinie.

Proszący o anonimowość pracownicy lubelskiego kuratorium przyznają jednak, że skala przemocy w szkole jest wyższa, niż wynika to z urzędowych dokumentów.

– Kiedy w klasie dzieje się coś złego, rodzice idą najpierw do wychowawcy, potem do pedagoga, wreszcie do dyrektora. Ci starają się problem rozwiązać i zwykle im się to udaje. Wtedy rodzice są usatysfakcjonowani i nie informują o przemocy kuratorium. Kuratorium wkracza, gdy dyrekcja szkoły nic nie robi – tłumaczy Anna Szczepińska, wicekurator oświaty w Lublinie.

– Najmniejszy problem z przemocą mają uczniowie najmniejszych, wiejskichszkół. Dzieci są tam grzeczniejsze, są dla siebie życzliwsze – zauważa Ciszek-Rozkal. – W dużych szkołach ten problem jest większy, a uczniowie najczęściej mają do czynienia z agresją słowną.

Tak było w jednej szkół w okolicach Bełżyc. Pod koniec ubiegłego roku do lubelskiego kuratorium dotarło pismo z przychodni lekarskiej z prośbą o natychmiastową interwencję i stałe monitorowanie przemocy rówieśniczej. W szkole przeprowadzono kontrolę. Stwierdzono m.in., że jeden z uczniów od co najmniej dwóch lat był izolowany przez swoich rówieśników. Dwóch uczniów nigdy nie czuło się wśród kolegów bezpiecznie, często byli przez nich wyzywani i poniżani. Jedno z dzieci poskarżyło się, że regularnie jest popychane i szarpane.

Żeby rozwiązać problem w szkole duży nacisk położono na działania antydyskryminacyjne. Czy dały efekt? Kuratorium sprawdzi to w najbliższych tygodniach.

antygłupek
ayo
ayo
(13) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

antygłupek
antygłupek (22 października 2015 o 08:10) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Przeżyłam taki koszmar i wiem jedno to zaczyna się od nauczycieli. Jeśli jesteś biedny czy rodzic zadarł z którymś nauczycielem to po tobie, bo oni nie lubią dzieci gorzej ubranych nie mających wpływowych rodziców lub lizusów, Wystarczy iż nauczyciel cię skrytykuje lub ci coś wytknie, albo okaże wobec ciebie nie chęć a bywa i tak że powie że cie nie lubi przy całej klasie to dzieciaki uznają, skoro pani go nie lubi to my też i się zaczyna prześladowanie jako kozła ofiarnego a jeśli się postawisz to jesteś przez grono pedagogiczne uznawany za łobuza i nawet gdy to nie ty zaczołeś a tylko się broniłeś to i tak ciebie ukarzą pogarszając twoja sytuacje i masz dwa wyjścia albo się poddać i cierpieć albo odizolować i walczyć ze wszystkimi do końca.

wszystko zaczyna się od przygłupich rodziców, którzy wychowani w duchu liberalizmu myślą, że są pępkiem świata i tak wychowują swoje dzieci. Później gnojek pyskuje nauczycielowi i nie chce z nim współpracować, przez co za wszystkie niepowodzenia dzieciaka rodzice oskarżają nauczyciela i wlaczą z całym systemem nauczania, zamiast udać się do specjalisty psychologa, który nauczyłby rodziców jak należy wychowywać dziecko. Wychowanie wynosi się z domu a nie ze szkoły!

Rozwiń
ayo
ayo (22 października 2015 o 07:57) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

robią to przed lekcjami religii czy po ?

zaraz po lekcji nadstawiania d..y unii jewropejskiej.

Rozwiń
ayo
ayo (22 października 2015 o 07:56) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

A co robią nauczyciele? Czy zwracają uwagę na wychowanie? Raczej nie, bo w większości sami nie potrafią sie zachować, czego dowodem są libacje alkoholowe na imprezach i wycieczkachz okazji Dnia Nauczyciela, oczywiście za pieniądze podatników...

Co ty pindolisz? Wolno każdemu się napić jeśli nie ma obowiązku opieki nad gówniarzem. Jakie pieniądze podatników pajacu? Sami płacą za wycieczki,  tobie lewacki ch..do tego.

Rozwiń
były student
były student (20 października 2015 o 01:46) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

A co ze zjawiskiem fali w akademikach? I chlaniem na stancjach, rozróbami studentów na ulicach Lublina i innymi niepokojącymi zjawiskami wiążącymi się z ich osobami?

Rozwiń
Gość
Gość (19 października 2015 o 23:21) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
robią to przed lekcjami religii czy po ?
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (13)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!