wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Lublin

"Egzaminator zapytał studenta o autora książki - jak śmiał?" Kolejny list ws. UMCS

Dodano: 21 lutego 2014, 09:45
Autor: łm

Ponad 100 komentarzy i kolejne maile do redakcji. To efekt listu, który wczoraj opublikowaliśmy. Przesłała go nam jedna ze studentek Wydziału Prawa i Administracji UMCS. Dziś odpowiada jej absolwentka prawa.

Studentka stwierdziła w nim, że egzamin z filozofii jest niepotrzebny. Szczególnie, że trzeba go zdawać tuż przed "magisterką", na piątym roku, a egzaminator bardzo surowo ocenia. - On się tym napawa pokazując nam iż jesteśmy dosłownie zerem - pisała nasza Czytelniczka. Dostaliśmy kolejne maile w tej sprawie. Oto jeden z nich (pisownia oryginalna, śródtytuły od redakcji): Szanowna Redakcjo, opublikowany przez Państwa dnia 20 lutego 2014 roku tekst: Studentka prawa skarży się na egzamin. 'Po co nam taki przedmiot?' wprawił mnie w lekkie osłupienie. Jestem absolwentką Wydziału Prawa i Administracji UMCS - Prawo rocznik 2012. Kierunek nie należy do najłatwiejszych, wykładowcy, adiunkci, asystenci to w znacznej mierze osoby wymagające, a i sama materia jest dość złożona. Sposób egzaminowania studentów, w niektórych przypadkach, owszem, może budzić kontrowersje. Wiele egzaminów dzięki temu przechodzi do legendy. Nie jest to jednak odosobnione zjawisko, na każdej uczelni, na każdym kierunku, znajdziemy egzaminatorów, o których mówi się, że są niewymagający, a także takich, u których tzw. zdawalność, według przekazywanych z roku na rok opowieści, oscyluje w granicach 1%, wokół których krąży wiele mrocznych legend. Jak śmiał pytać o autora Z treści listu wnioskuję, że jego autorka jest szczerze zdziwiona, jeśli nie zbulwersowana tym, że egzaminator miał czelność zapytać o autora książki, wszak przecież wszyscy uczą się ze skryptów… jak więc śmiał? Pytanie egzaminatora nie jest pozbawione sensu, pozwala bowiem na wstępie zweryfikować jak student potraktował przygotowania do egzaminu - gruntownie czy też w ramach zła koniecznego. Większość studentów w mniejszym lub większym stopniu praktykuje naukę ze skryptów, opracowań etc. Docelowo efekt zadowala. Jednak w późniejszym okresie, w toku aplikacji, pracy asystenckiej w kancelarii czy chociażby pracy urzędniczej na jaw wychodzą poważne braki, które trudno nadrobić. Dodatkowo należy nadmienić, że niektórzy wykładowcy traktują sięganie po skrypt jako przejaw kompletnej ignorancji przedmiotu, egzaminu oraz osoby egzaminatora. Filozofia to fundament Odnosząc się do pytania zawartego w tytule, należy podkreślić, że Teoria i Filozofia Prawa nie jest przedmiotem stricte merytorycznym, takim jak większość w toku kształcenia. Z punktu widzenia absolwenta mogę stwierdzić, że jest raczej podsumowaniem, wskazówką jak korzystać ze zdobytej już wiedzy, obrazuje schematy, dyrektywy prawniczego myślenia, jest fundamentem, na którym de facto bazuje każdy prawnik czy inna osoba zajmująca się stosowaniem prawa. Być może informacje o szkole Platońskiej nie przydają się w pisaniu pozwów czy formułowaniu decyzji administracyjnych, ale z pewnością wzbogacają wiedzę o świecie, a prawnik, zresztą jak każdy wykształcony człowiek, powinien taką wszechstronną wiedzę posiadać. Twierdzenie, że przedmiot jest nieprzydatny jest wyrazem zupełnego niezrozumienia tematu. Życzę więcej motywacji Nie mnie oceniać postawę egzaminujących, każdy z nas ma przecież jakieś wady, humory etc. Uważam jednak, że formuła egzaminu w żaden sposób nie przemawia za tym, że przedmiot ów jest zbędny. Oczywiście byłoby miło, gdyby każdy egzaminator był oazą spokoju i wcieleniem dobroci, a każdy przedmiot łatwym do zdania. Niestety, życie niesie różne trudności i przeszkody, sytuacje mniej lub bardziej stresujące, z którymi trzeba umieć sobie radzić. Dowodem na to, że można "okiełznać” trudny przedmiot i trudny egzamin są setki absolwentów, którzy ukończyli Nasz wydział. Jednocześnie chciałabym nadmienić, że wymieniony w tekście Dr W. Dz. nie prowadzi zajęć z Teorii i Filozofii Prawa na kierunku Prawo a na kierunku Administracja II stopnia, co wynika jednoznacznie z planu zajęć semestru zimowego 2013/14. Młodszym koleżankom i kolegom życzę więcej wytrwałości i motywacji do pracy. M.
Czytaj więcej o: studia UMCS studia Lublin filozofia
erst13
...
Beata
(32) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

erst13
erst13 (22 lutego 2014 o 18:46) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Tak jak ładnemu we wszystkim ładnie, tak mądremu i oczytanemu nie przeszkadza żaden egzamin. A poza tym ....  nie wszyscy muszą uczęszczać na wyższą uczelnię. jak się nie podoba, to przymusu nie ma!

Rozwiń
...
... (22 lutego 2014 o 14:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Posługując się logiką, dla rozumiejących - niezrozumiałą, rodzimych reformatorów, w imię łatwiejszego dostępu do ukończenia studiów należałoby zlikwidować wszystkie egzaminy, bądź - w ostateczności - przygotować skrypt z pytaniami jednokrotnego wyboru, no i żeby nikt nie powiedział, że jest łatwo - układając test - wymieszać kolejność pytań ze skryptu.

Rozwiń
Beata
Beata (21 lutego 2014 o 22:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Kiedyś studia w Polsce coś znaczyły.. a teraz?? Na studia idzie każdy kto ma ochotę.... kretynizm naokoło. Pamiętam szok profesorów jak przyszły dzieci po maturze z matematyki.. i okazało się że trzeba program zmienić bo motłoszki nie potrafią.... Studia nie mają już znaczenia. Syf i tyle.

A ja cały czas myślałam że poszłam na studia żeby się czegoś nauczyć, a nie już nauczona wszystkiego. A że matura stawia takie wymagania a nie inne to nie jest wina "dzieci" tylko tych którzy program ustalają.

Rozwiń
ania
ania (21 lutego 2014 o 22:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Kolejny list w sprawie UMCS absolutnie nie zgadzam się z opinią, iż egzamin u dr W. D. Jest nie do zdania. Że dr stosuje jakieś metody nie zrozumiałe dla studenta. Dr juz na pierwszym wykładzie informuje że egzamin jest w formie ustnej i że do łatwych nie należy W ubiegłym roku zdałam egzamin na czwórkę ale niestety skrypt- najniższa linia oporu i to na tydzień przed terminem egzaminu nie wystarczą Pan dr jest osobą bardzo wymagającą ale też bardzo otwartą na wszelkie pytania.Prowadzi konsultacje gdzie wszelkie problemy merytorycznie wyjaśnia Czy ktoś z Państwa krytykukących z nich skorzystał?
Dr nie wymaga niczego co nie byłoby przedmiotem wykładu Jednakże przyswojenie choćby skryptu czyli maksymalnego minimum wymaga czasu przy czym trzeba zaznajomić się z łaciną a niestety studenci liczą na to że jeśli u jednych wykładowców jest łatwo to tu też. Niestety tu nie jest łatwo, ale to bardzo dobrze dyplom UMCS zobowiązuje do wyniesienia minimum wiedzy Osobiście uważam ze tego typu wykładowców powinno być więcej wtedy studiowali by naprawdę ci których dany kierunek pasjonuje nie zaś ci którym potrzebny jest "papierek" do pracy
I jak twierdzą "płacę i wymagam"
Rozwiń
Daimos
Daimos (21 lutego 2014 o 21:05) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

ja miałam pytanie (na egzaminie z historii prawa rzymskiego): "jaki był temat mojej pracy habilitacyjnej?"...oczywiście nie miałam pojęcia...więcej nie zadał mi pytań, na poprawkę weszłam z jakimś nietrzeźwym pacanem, więc od razu wyrzucił nas oboje(wzywał po 2 osoby na egzamin)..no i dopiero komis-udało się ...zdały 3 osoby z 11-tu...to był rok 1983...wtedy zdawało się prawdziwy egzamin wstępny na studia prawnicze...18 chętnych na 1 miejsce...

Zdawałaś HISTORIĘ PRAWA RZYMSKIEGO ? Nic dziwnego, że oblałaś, a za drugim razem wylecialaś za drzwi. Trzeba być Einsteinem, by nie wiedzieć, co się zdaje. Na prawie nie ma przedmiotu "Historia prawa rzymskiego"... tylko "Prawo rzymskie". Peszek :D.

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (32)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!